Rok wydania: Numer:
Dachy 2008/7

Szanowni Państwo

O foliach dachowych powiedziano już wiele. Z pewnością wiele też będzie się o nich mówić w przyszłości. Mamy nadzieję, że Czytelnicy naszego miesięcznika nienajgorzej orientują się w zagadnieniu, ale żeby utrwalić im niektóre fakty – a i być może dać temat do przemyśleń – w wydaniu lipcowym drukujemy kilka artykułów na temat folii i przedstawiamy przegląd wyrobów czołowych producentów.

Zwracam także uwagę na dwa artykuły nieco odbiegające od technicznego profilu materiałów ukazujących się w miesięczniku. Wspomniane teksty dotyczą oczywiście dachów, ale widzianych z innej strony. Jeden pokazuje, że w rzemiośle czysto utylitarnym (bo takim jest dekarstwo) można również odnaleźć aspekty artystyczne i pełniącemu czysto użytkową funkcję dachowi nadać dodatkowy wymiar. Z kolei drugi artykuł pokazuje sztukę graficzną w czystej formie. Niektórych blacharzy-dekarzy można nazwać artystami w ich fachu, ale do tej pory nikt jeszcze nie pokusił się o równie twórcze przetworzenie tematyki dachu co autorka prezentowanej w artykule pracy.

Inspiracją dla twórczyni pokazanych dzieł były… dachy jednego z naszych autorów, znanego wykonawcy pokryć dachowych. Ich formy i kolory okazały się fenomenem na tyle ciekawym i pociągającym, że zasługującym na ich pokazanie w zupełnie inny sposób niż ten, do której jesteśmy przyzwyczajeni.

Zapraszam do lektury!

Tadeusz Bąk
Dyrektor wydawnictwa
Dachy 2008/6

Szanowni Państwo

Niekorzystne relacje walut i mocna złotówka sprawiają, że coraz więcej zarobkowych emigrantów zastanawia się nad powrotem do Polski. Dająca wciąż o sobie znać „posucha” na rynku fachowców budowlanych zostałaby być może dzięki temu nieco zniwelowana, ale póki co jednak nie ma chyba firmy wykonawczej, która nie narzekałaby na brak ludzi do pracy. I to nie tylko sił wykwalifikowanych, ale i tych umiejących coś więcej niż samo podawanie dachówek czy mieszanie zaprawy.

Państwowy system oświatowy zaczyna dopiero reagować na zmiany, szkoły budowlane wprawdzie powoli znów zapełniają się uczniami, którzy swą przyszłość wiążą z budownictwem, ale potrzeba co najmniej kilku lat, aby sytuacja poprawiła się w sposób zauważalny. Lokalne ośrodki szkoleniowe uczące młodych ludzi są kroplą w morzu potrzeb.

Jest jeszcze jedna korzyść, jaką odniósłby polski rynek z powrotu „budowlańców” zza granicy – ucywilizowałby się. Mam tu na myśli sposób pracy i zachowanie się pracowników na budowach. Branża budowlana jest kojarzona z – delikatnie mówiąc – niezbyt wyrafinowanym sposobem bycia. Wiadomo, że dobry dekarz czy cieśla nie musi być salonowym lwem, ale za granicą raczej nikt nie pozwala sobie na picie alkoholu w pracy, jawne lekceważenie inwestorów czy notoryczne niedotrzymywanie terminów. Chciałoby się, żeby tak było i w Polsce.

Zapraszamy do lektury!

Piotr Rożnowicz
Redaktor naczelny
Dachy 2008/5

Szanowni Państwo

Obciążenie dachów wiatrem to dla niektórych wciąż temat nieznany. Mimo że nowa norma wiatrowa obowiązuje już jakiś czas, to nie wszyscy o niej wiedzą. Dotyczy ona wprawdzie nie tylko dachów, my jednak skoncentrowaliśmy się na tej właśnie części budynku. Artykuł na str. 12 pokazuje różnice między starą i nową normą i podpowiada, na co zwrócić uwagę. W czasach coraz częstszych pogodowych anomalii nie można o tym zapominać.

Wiosna i lato to nagromadzenie wszelkiego rodzaju pikników, spotkań, imprez. Nasza redakcja jest zapraszana we wszystkie strony kraju. Nie wszędzie jesteśmy w stanie być osobiście, ale prosimy o informowanie nas o takich wydarzeniach. Naszym zdaniem pozytywnie wpływają one na integrację całego środowiska dekarskiego w Polsce i nierzadko owocują powstaniem nowego lokalnego stowarzyszenia. Wspieramy takie inicjatywy jako kolejny dowód na rosnącą świadomość wysokiej klasy rzemieślników, którzy wiedzą, że są bardzo istotnym uczestnikiem procesu budowlanego.

Zapraszam do lektury!

Tadeusz Bąk
Dyrektor wydawnictwa

Dachy 2008/4

Szanowni Państwo

Niektórzy twierdzą, że najlepiej uczyć się na błędach. Ale jeszcze lepiej – na cudzych. Demonstrowanie błędów popełnionych przez dekarzy czy blacharzy to niemal znak firmowy naszego miesięcznika. Robimy to niemal od początku wydawania magazynu. W aktualnym wydaniu znajdziecie Państwo dwa artykuły na ten temat.

Aby jednak nie pozostawać jedynie przy złych przykładach, pokazujemy również dobre. Takie wzorowe niemal dachy przedstawiamy w miesięczniku. Jeden z nich został pokryty blachą aluminiową, drugi zaś dachówką karpiówką. Jak się okazuje, prawdziwi fachowcy nie mają problemów z najtrudniejszymi detalami, a nieraz są w stanie pokusić się o własne propozycje ich rozwiązania.

Miejmy nadzieję, że oba rodzaje artykułów – zarówno te z błędami, jak i z wzorcowymi realizacjami – przyczynią się do podniesienia poziomu wykonawstwa na polskich dachach.

Zapraszamy do lektury!

Piotr Rożnowicz
Redaktor naczelny

Dachy 2008/3

Szanowni Państwo

W marcowym wydaniu publikujemy m.in. dwa ciekawe artykuły na temat folii dachowych: membran paroprzepuszczalnych i paroizolacji. Pierwszy z nich porusza zagadnienie starzenia się folii. W dobie mnogości oferowanych na rynku produktów warto wiedzieć, na co zwracać uwagę przy zakupie i stosowaniu membran, aby z czystym sumieniem można je było polecić inwestorowi.

Z kolei drugi z wspomnianych materiałów zajmuje się zagadnieniami wykonawczymi. Folie paroizolacyjne spełniają swą funkcję tylko wtedy, gdy są dokładnie szczelne – także na stykach, zakładach i połączeniach. Wystarczy niewielka szczelina, aby zniweczyć jej działanie.

Ponadto w numerze jak zwykle inne ciekawe artykuły oraz zestawienia: dachówek cementowych, narzędzi pneumatycznych i systemów rynnowych. Zebrane w jednym miejscu najważniejsze parametry tych produktów  z pewnością przydadzą się, gdy zajdzie potrzeba szybkiego ich sprawdzenia.

Zapraszam do lektury!

Tadeusz Bąk
Dyrektor wydawnictwa
Dachy 2008/2

Szanowni Państwo

Styczeń to w polskiej branży budowlanej targi Budma. Przybywają na nie rzesze producentów, inwestorów i dystrybutorów. Poznań staje się miejscem wymiany opinii, poglądów i zwykłych rozmów. W rozmowach tych żaden z naszych rozmówców nawet jednym słowem nie pozwolił odczuć, że sytuacja jego firmy jest kiepska. Taki stan rzeczy powinien cieszyć wszystkich, nie tylko udziałowców czy pracowników danego przedsiębiorstwa.

Przed zainwestowaniem firmy zazwyczaj dobrze liczą pieniądze, dokonują wielu analiz i asekurują się przed możliwymi niepowodzeniami. Idąc dalej tym tokiem rozumowania, możemy być spokojni o nasze budownictwo i branżę dachową. Żaden z producentów nawet nie sugeruje zmniejszenia swego zaangażowania w Polsce, co może tylko cieszyć.

Polska to wciąż jeszcze duży rynek, gdzie wiele jest do zrobienia. I do zarobienia: polscy dekarze potrzebują więcej maszyn, narzędzi, samochodów, inwestorzy stają się coraz zamożniejsi, stać ich na coraz lepsze materiały. Nie jest to lista pobożnych życzeń, lecz fakt – nasz kraj wciąż kryje w sobie wielki potencjał, który z pewnością zostanie wykorzystany.

Zapraszamy do lektury najnowszego wydania naszego miesięcznika. Relację z Budmy 2008 znajdą Państwo na stronie 46.

Piotr Rożnowicz
Redaktor naczelny