Rok wydania: Numer:
Dachy 2009/6
Szanowni Państwo

Obiekty zabytkowe to wdzięczny temat. Ich dachy są przeważnie kryte dachówkami lub blachą płaską, a te materiały pozwalają się wykonawcom wykazać. Niektórzy dekarze lubią je także dlatego, że są to niezwykle prestiżowe obiekty referencyjne.

Aby pracować na zabytkach, trzeba  jednak wykazać się sprawdzonymi umiejętnościami i nastawić się na ścisłą współpracę ze służbami konserwatorskimi. Nie ma tu miejsca na improwizację i rozwiązania szkicowane „na kolanie” – wszystko musi być zgodne z pierwotnym projektem.

Za to potem dekarz może być z siebie dumny. Stworzył bowiem dzieło, które będzie podziwiane przez tysiące ludzi i będzie podziwiane nawet za kilkadziesiąt lat. To jednak pod warunkiem, że zlecenie wykonał poprawnie, zgodnie z zasadami sztuki dekarskiej.

A jak prawidłowo wykonywać należy roboty dekarskie, możecie przeczytać w naszym miesięczniku.

Zapraszam do lektury

Tadeusz Bąk
Dyrektor wydawnictwa
Dachy 2009/5
Szanowni Państwo

Dach zdobi dom niczym dobrze dobrana fryzura głowę. I tak jak w przypadku włosów trudno mieć pretensję do fryzjera o niesforny kosmyk, sterczący uparcie z boku głowy, to nie należy winić dekarza za każdy przeciek. Nie zawsze musi to być bowiem jego wina, często winny jest projektant lub użyty materiał.

Dekarz powinien jednak być na tyle biegły w swoim rzemiośle, żeby zawczasu przewidzieć, które miejsca mogą się okazać niepewne lub też które rozwiązania nie dają gwarancji trwałości. W takim przypadku swoje uwagi powinien on na piśmie zgłosić inwestorowi, aby ten zadecydował, czy jest gotów ponieść ryzyko.

Wykonawca godząc się na zastosowanie niepoprawnych rozwiązań projektowych lub wadliwych materiałów ponosi tym samym odpowiedzialność za to i naraża się na sprawę w sądzie. Warto zastanowić się, co bardziej się opłaca: dodatkowy zysk czy kłopoty i zła opinia o firmie.

Zapraszam do lektury

Piotr Rożnowicz
Redaktor naczelny
Dachy 2009/4
Szanowni Państwo

Sporo dzisiaj piszemy o błędach. Wciąż są one popełniane, niektóre się powtarzają niezależnie od regionu, niektóre są nowe. Dowodzi to potrzeby ciągłych szkoleń, organizowanych zarówno dla wykonawców, jak i dla projektantów. Jak wiadomo bowiem nie od wczoraj, u podstaw sporej liczby błędów leżą nieprawidłowe projekty. Oczywiście nie bez winy są także sami wykonawcy: samowolnie zmieniają materiały, próbują samodzielnie rozwiązać wątpliwe sytuacje, zamiast swoje pytania zgłosić projektantowi.

Wszystko to świadczy także o dużej roli, jaką do odegrania ma czasopismo takie jak nasz miesięcznik.
Na naszych łamach znaleźć można nie tylko opisy błędów, ale i propozycje ich rozwiązania. Dzięki sygnałom płynącym do nas od Czytelników wiemy, że DACHY bardzo się przydają w codziennej pracy dekarzy i blacharzy.

Zapraszam do lektury

Tadeusz Bąk
Dyrektor wydawnictwa
Dachy 2009/3
Szanowni Państwo

Spotykając się z nieznajomymi trzeba uważać, jakie tematy porusza się w rozmowie. Optymalnym tematem jest chyba pogoda: każdy ma tu coś do powiedzenia, ponarzekać można co najwyżej na… no właśnie, na kogo? Zagadnienie aury przestaje jedna być neutralne, gdy staje się ona czynnikiem mającym zasadniczy wpływ na pracę. Dekarz to jeden z zawodów, który doskonale o tym wie.

Zima nie chce nas opuścić i mimo że współczesne technologie pozwalają na prowadzenie robót w temperaturach niewiele wyższych od zera, to jednak kto może czeka, aż zrobi się nieco cieplej. Także handel materiałami dachowymi jeszcze się nie obudził. Dystrybutorzy z utęsknieniem wyczekują przebiśniegów, wypatrują klientów. W dodatku kryzys gospodarczy nie sprzyja inwestycjom, więc perspektywy nie są różowe.

Producenci także profilaktycznie dmuchają na zimne i w związku z kryzysem zmniejszają wszelkie wydatki.

Nastroje są więc minorowe i nie pozostaje nic innego, jak czekać na cieplejsze dni. Wtedy ruszą budowy, zacznie się ruch w handlu, więc może i producenci nieco się rozchmurzą.

Byle do wiosny!

Zapraszam do lektury

Piotr Rożnowicz
Redaktor naczelny
Dachy 2009/2
Szanowni Państwo

Kryzys nie tyle puka do naszych drzwi, co jest już w przedpokoju, aby rzecz ująć obrazowo. Niestety nie sprawdziły się (jak zwykle?) oczekiwania rządu, że polska gospodarka zostanie oszczędzona. Co gorsza, nie widać, aby rząd miał jakiś program walki z kryzysem – ogranicza się do werbalnych zapewnień i słów otuchy.

Budownictwo odczuwa załamanie już od jesieni, gdy banki zaostrzyły warunki przyznawania kredytów hipotecznych. Od razu spadła liczba zainteresowanych nabyciem nieruchomości, zmniejszy się także liczba wydanych pozwoleń na budowę. O ile może w pierwszym półroczu bieżącego roku spadek sprzedaży materiałów budowlanych może jeszcze nie będzie bardzo odczuwalny, gdyż ludzie chcąc nie chcąc będą musieli wykończyć rozpoczęte budowy, to później w „mieszkaniówce” będzie już gorzej.

Nikt nie wie, jak długo może to potrwać. Oby nie okazało się, że czeka nas, jak niektórzy wieszczą, siedem lat chudych. Oby okazali się złymi prorokami.

Zapraszam do lektury

Tadeusz Bąk
Dyrektor wydawnictwa
Dachy 2009/1
Szanowni Państwo

Wszystko wskazuje, że zapoczątkowany załamaniem się rynku hipotecznego w USA kryzys nie ominie i Polski. Żaden bank u nas wprawdzie nie zbankrutował, ale większość przedsiębiorców z niepokojem patrzy w przyszłość. Niektórzy bez ogródek zapowiadają, że ich głównym środkiem obronnym będzie cięcie kosztów – i to tam, gdzie redukować je najłatwiej, czyli zwalniając pracowników.

Firmy dekarskie już odczuwają skutki zawirowań. Portfel zamówień wyraźnie się zmniejszył, spadły także ceny. Wydaje się, że czasy, gdy wykonawcy dyktowali ceny i mieli zamówienia rok naprzód, na razie minęły (i nie wiadomo, czy wrócą).

Stawki za wykonawstwo spadły, ale płace pracowników nie. Firma za dach dostaje mniej, ale koszty ma takie same, więc rentowność się obniża. Trzeba więc albo szukać dodatkowych zleceń, albo ciąć koszty. Ale jak? W branży dekarskiej chyba mało który właściciel firmy zwolni wyszkolonych pracowników, bo skąd potem weźmie następnych?

Sytuacja ta może także wpłynąć „oczyszczająco” na rynek. Ci, którzy zrobili „skok na dachy”, jawiące się im żyłą złota, zamkną swoje firmy, robiąc w ten sposób więcej miejsca na rynku dla pozostałych wykonawców, dekarzy z prawdziwego zdarzenia.

Zapraszam do lektury!

Piotr Rożnowicz
Redaktor naczelny

Artykuły ekspertów

- Reklama -

Polecane firmy

Polecamy


 


 

Który model dachówki ceramicznej płaskiej jest Ci najbardziej znany?








GŁOSUJ

Które okna dachowe (Twoim zdaniem) montujesz najszybciej?







GŁOSUJ