Rok wydania: Numer:
Dachy 2009/8
Szanowni Państwo

Teoria nie zawsze pokrywa się z rzeczywistością. Bywa, że rozwiązania wymyślone przy biurku nie sprawdzają się w rzeczywistych warunkach na placu budowy.

Jeden z polskich związków zrzeszających dekarzy zapoczątkował ciekawy projekt: Montaże kontrolowane. Polega on na na weryfikacji oświadczeń producentów materiałów dachowych w celu ich skonfrontowania z rzeczywistymi umiejętnościami. Weryfkacja będzie przeprowadzana przez doświadczonych wykonawców, doskonale znających rzemiosło od strony praktycznej i świadomych wszystkich słabych stron danego materiału.

Już sam fakt wyrażenia gotowości poddania się sprawdzianowi ma pozytywny wydźwięk – firmy pewne swoich umiejętności bez większych ceregieli zgodzą się na to. Świadome własnej wartości chętnie angażują się w działania podnoszące ich prestiż i jednocześnie wzmacniające ich pozycję.

Z wiadomych przyczyn nie można liczyć na masowy udział producentów w tym przedsięwzięciu. Jakiekolwiek będą przyczyny ich odmowy, będzie ona niestety jednoznaczna: brak wiary w siebie i produkowany materiał.

Zapraszamy do zapoznania się z pierwszym artykułem z tego cyklu. Organizatorzy zapewniają, że będą następne.

Przyjemnej lektury!

Tadeusz Bąk
Dyrektor wydawnictwa
Dachy 2009/7
Szanowni Państwo

Umiejętności i fachowość dekarza docenić mogą ci, którym ostatnie huragany nie pozrywały dachów. Telewizje pełne były obrazków z regionów dotkniętych katastrofalnymi burzami, oglądać można było domy bez dachów, niekiedy także i bez ścian, bezradnych mieszkańców, przykrywających swój dobytek jakimiś foliami… Wichury porywały nie tylko dachy z wielkoformatowych blach, ale i niszczyły ciężkie z natury pokrycia dachówkowe. Patrząc na to, można było wysnuć jeden wniosek o „dekarskiej” podstawie – dachówki nie były mocowane do krokwi lub też były mocowane niewłaściwie.

Jakże często wykonawcy mają do czynienia z inwestorami, którzy wydając kilkanaście tysięcy złotych na mający chronić ich rodziny i majątek dach, próbują oszczędzać na klamrach do dachówek. Nie kupują ich wcale, uważając, że skoro dachówka waży 4 czy 5 kg, to wiatr jej nie uniesie. Być może teraz będzie łatwiej wytłumaczyć im, jak bardzo się mylą.

Zapraszam do lektury

Piotr Rożnowicz
Redaktor naczelny
Dachy 2009/6
Szanowni Państwo

Obiekty zabytkowe to wdzięczny temat. Ich dachy są przeważnie kryte dachówkami lub blachą płaską, a te materiały pozwalają się wykonawcom wykazać. Niektórzy dekarze lubią je także dlatego, że są to niezwykle prestiżowe obiekty referencyjne.

Aby pracować na zabytkach, trzeba  jednak wykazać się sprawdzonymi umiejętnościami i nastawić się na ścisłą współpracę ze służbami konserwatorskimi. Nie ma tu miejsca na improwizację i rozwiązania szkicowane „na kolanie” – wszystko musi być zgodne z pierwotnym projektem.

Za to potem dekarz może być z siebie dumny. Stworzył bowiem dzieło, które będzie podziwiane przez tysiące ludzi i będzie podziwiane nawet za kilkadziesiąt lat. To jednak pod warunkiem, że zlecenie wykonał poprawnie, zgodnie z zasadami sztuki dekarskiej.

A jak prawidłowo wykonywać należy roboty dekarskie, możecie przeczytać w naszym miesięczniku.

Zapraszam do lektury

Tadeusz Bąk
Dyrektor wydawnictwa
Dachy 2009/5
Szanowni Państwo

Dach zdobi dom niczym dobrze dobrana fryzura głowę. I tak jak w przypadku włosów trudno mieć pretensję do fryzjera o niesforny kosmyk, sterczący uparcie z boku głowy, to nie należy winić dekarza za każdy przeciek. Nie zawsze musi to być bowiem jego wina, często winny jest projektant lub użyty materiał.

Dekarz powinien jednak być na tyle biegły w swoim rzemiośle, żeby zawczasu przewidzieć, które miejsca mogą się okazać niepewne lub też które rozwiązania nie dają gwarancji trwałości. W takim przypadku swoje uwagi powinien on na piśmie zgłosić inwestorowi, aby ten zadecydował, czy jest gotów ponieść ryzyko.

Wykonawca godząc się na zastosowanie niepoprawnych rozwiązań projektowych lub wadliwych materiałów ponosi tym samym odpowiedzialność za to i naraża się na sprawę w sądzie. Warto zastanowić się, co bardziej się opłaca: dodatkowy zysk czy kłopoty i zła opinia o firmie.

Zapraszam do lektury

Piotr Rożnowicz
Redaktor naczelny
Dachy 2009/4
Szanowni Państwo

Sporo dzisiaj piszemy o błędach. Wciąż są one popełniane, niektóre się powtarzają niezależnie od regionu, niektóre są nowe. Dowodzi to potrzeby ciągłych szkoleń, organizowanych zarówno dla wykonawców, jak i dla projektantów. Jak wiadomo bowiem nie od wczoraj, u podstaw sporej liczby błędów leżą nieprawidłowe projekty. Oczywiście nie bez winy są także sami wykonawcy: samowolnie zmieniają materiały, próbują samodzielnie rozwiązać wątpliwe sytuacje, zamiast swoje pytania zgłosić projektantowi.

Wszystko to świadczy także o dużej roli, jaką do odegrania ma czasopismo takie jak nasz miesięcznik.
Na naszych łamach znaleźć można nie tylko opisy błędów, ale i propozycje ich rozwiązania. Dzięki sygnałom płynącym do nas od Czytelników wiemy, że DACHY bardzo się przydają w codziennej pracy dekarzy i blacharzy.

Zapraszam do lektury

Tadeusz Bąk
Dyrektor wydawnictwa
Dachy 2009/3
Szanowni Państwo

Spotykając się z nieznajomymi trzeba uważać, jakie tematy porusza się w rozmowie. Optymalnym tematem jest chyba pogoda: każdy ma tu coś do powiedzenia, ponarzekać można co najwyżej na… no właśnie, na kogo? Zagadnienie aury przestaje jedna być neutralne, gdy staje się ona czynnikiem mającym zasadniczy wpływ na pracę. Dekarz to jeden z zawodów, który doskonale o tym wie.

Zima nie chce nas opuścić i mimo że współczesne technologie pozwalają na prowadzenie robót w temperaturach niewiele wyższych od zera, to jednak kto może czeka, aż zrobi się nieco cieplej. Także handel materiałami dachowymi jeszcze się nie obudził. Dystrybutorzy z utęsknieniem wyczekują przebiśniegów, wypatrują klientów. W dodatku kryzys gospodarczy nie sprzyja inwestycjom, więc perspektywy nie są różowe.

Producenci także profilaktycznie dmuchają na zimne i w związku z kryzysem zmniejszają wszelkie wydatki.

Nastroje są więc minorowe i nie pozostaje nic innego, jak czekać na cieplejsze dni. Wtedy ruszą budowy, zacznie się ruch w handlu, więc może i producenci nieco się rozchmurzą.

Byle do wiosny!

Zapraszam do lektury

Piotr Rożnowicz
Redaktor naczelny

Artykuły ekspertów

- Reklama -

Polecane firmy

Polecamy


 


 

Który model dachówki ceramicznej płaskiej jest Ci najbardziej znany?








GŁOSUJ

Które okna dachowe (Twoim zdaniem) montujesz najszybciej?







GŁOSUJ