Dachy 7/2017

Szanowni Państwo

Moda na wole oka nie przemija. Kto żyw, żąda takiej lukarny od projektantów i dekarzy, nie bacząc na możliwości i efekt. Klient żąda, klient płaci – klient ma. Są wprawdzie pewne zasady, raczej sugerujące, a nie nakazujące, przestrzeganie warunków niezbędnych do tego, aby wole oko, było estetyczne i proporcjonalne, ale… No właśnie, nie wszyscy się do tych sugestii stosują. I w rezultacie na dachach pojawiają się takie twory jak wole oko z artykułu na stronie 8. Za duże, nieproporcjonalne, z kominem w połaci.
Ale od czego jest wykwalifikowany dekarz?! On da sobie ze wszystkim radę. I rzeczywiście – jak trwoga, to… do dekarza! Wykonawca tego dachu poradził sobie z nim perfekcyjnie. Nie dość, że uporał się z tak nieforemną lukarna, to jeszcze estetycznie pokrył ją dachówkami zakładkowymi. Dobra robota!

Zapraszam do lektury całego wydania

 

Piotr Rożnowicz
Redaktor naczelny

Artykuły ekspertów

- Reklama -

Polecane firmy

Dachy - krok po kroku

Polecamy