Żeliwne dachówki - nietypowe pokrycie

Ocena: 0
4677

Jednym z wielu problemów dawnego budownictwa były odpowiedniej jakości dachy. Miały one bowiem chronić budynki nie tylko przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi, ale także przed pożarem. Przez pewien czas w XIX wieku uważano, że dachówki żeliwne będą tutaj bardzo dobrym rozwiązaniem.  

Fragment dachu budynków Parlamentu brytyjskiego

Pożary były zmorą dawnych miast i nic gorszego nie mogło przytrafić się mieszkańcom. Wystarczy tylko przypomnieć pożary Krakowa w 1850 r. czy warszawskiej Pragi w 1868 r., które rozprzestrzeniały się poprzez palące się dachy. Powszechnie stosowane dachy słomiane i z drewnianych gontów nie miały przecież żadnych zabezpieczeń przeciwpożarowych. 

Również dachy pokryte dachówką ceramiczną nie były idealne i generowały problemy, bo wymagały regularnych napraw, zwłaszcza po okresie zimowym. 

Wynalazek Michała Kado
W takich okolicznościach duże nadzieje wzbudziła propozycja Michała Kado, profesora architektury na Królewskim Uniwersytecie Warszawskim. Wiedząc z doświadczenia iak pokrycia dachów w Polsce, szczególniey w stolicy dla złego materyiału są kosztowne i podlegaiące nieustannym poprawom, zgłosił on do Dyrekcji Górniczej w 1822 r. projekt dachówki laney z surowca żelaznego. 

Za stosowaniem tego typu pokrycia przemawiały nie tylko względy praktyczne (niepalność, długa żywotność), ale i koszty. Według jego wyliczeń łokieć kwadratowy dachu pokrytego podwójną dachówką karpiówką kosztował 3 zł 20 gr  (przy czym wtedy 1 zł miał 30 gr). Z kolei łokieć kwadratowy dachu pokrytego blachą naszą żelazną kosztował 5 zł i wymagał dodatkowo pokostowania. Natomiast nie wymagał tego dach pokryty „dachówką laną z surowizny”, który przy tym kosztował tylko jedyne 3 zł 23 gr za łokieć kwadratowy. 

Projekt ten spotkał się z uznaniem samego Stanisława Staszica, który omawiał go na jednym z posiedzeń Towarzystwa Królewsko-Warszawskiego Przyjaciół Nauk [1]. Niestety nie wiadomo, jakie były dalsze losy żeliwnych dachówek w Królestwie Polskim, ale na pewno w ciągu następnych kilkunastu lat nie były stosowane. 

Rys. 1. Żeliwne dachówki Eliasa Cartera oraz sposób ich układania: 1, 2, 3 – różne typy dachówek, 4, 5 – ułożenie dachówek na dachu pochyłym (widok z góry i przekrój poprzeczny), 6 – ułożenie dachówek na dachu płaskim [2]

Dachówki żeliwne w Anglii
Jak pokazują liczne przykłady, wiele niezrealizowanych rodzimych pomysłów zostało wdrożonych w innych krajach. Podobnie było tym razem, gdy w Anglii w 1827 r. Elias Carter uzyskał patent na Nowe pokrycie dachów domów i innych budynków ze specjalnie ukształtowanych płyt (dachówek) [2]. I chociaż patent nie określał wymiarów tych płyt, ani materiału z jakiego miały być wykonane, wynalazca zalecał stosowanie kwadratowych płyt żeliwnych o grubości 3/16 cala i długości boku 2 stóp (1 cal = 2,54 cm; 1 stopa = 30,48 cm). Przy czym zaprojektowane zostały 3 typy płyt wyposażone w zagięte krawędzie o wysokości 2 cali:

  • płyta dachowa (Fig. 1) z trzema krawędziami zagiętymi do góry i jedną do dołu, która służyła do pokrywania całego dachu z wyjątkiem grzbietu
  • płyta dolna lub gąsior dolny (Fig. 2) z dwiema krawędziami zagiętymi do góry i dwiema do dołu, która służyła do pokrywania grzbietu dachu (na przemian z płytą górną)
  • płyta górna lub gąsior górny (Fig. 3) z wszystkimi krawędziami zagiętymi do dołu, która służyła do pokrywania grzbietu dachu (na przemian z płytą dolną).

Co ciekawe, pokrywanie dachu takimi płytami odbywało się odmiennie niż zwykłą dachówką, czyli pionowo. Nawet przy dachu pochyłym płyty nie wymagały specjalnego mocowania, ale ich pochylenie nie powinno być większe niż 1/2 cala na stopę.   

Waga jednej płyty wynosiła ok. 40 funtów (1 funt = 0,45 kg), natomiast 25 płyt pokrywających 100 stóp kwadratowych dachu ważyło blisko 1000 funtów. Dla porównania można podać, że zajmująca taką samą powierzchnię blacha miedziana ważyła 100 ft, ołowiana – 800 ft, duże płyty łupkowe – 1120 ft, dachówki karpiówki – 1780 ft, a dachówki holenderki – 650 ft. Jak obliczono, koszt dachu wykonanego z płyt żeliwnych był porównywalny z kosztem dobrego łupkowego. Był jednak od niego lżejszy i co najważniejsze – trwalszy. Zakładano bowiem trwałość dachu łupkowego na 50 lat, a po upływie tego czasu stary łupek iuż żadney niema wartości; żelazny, mogąc wytrwać kilkaset lat, ieszcze zatrzyma wartość starego żelaza.

Rys. 2. Urzędowe ogłoszenie o uzyskaniu listu przyznania wynalazku na żeliwną dachówkę [5]

Westminster i Big Ben
Opisane dachówki żeliwne zostały praktycznie zastosowane do pokrycia dachów w kilku angielskich miastach, m. in. położono je na dachy kościołów w Broadclyst Devon oraz w rodzinnym mieście Eliasa Cartera – Exeter. Ten ostatni budynek został zburzony został dopiero w 1967 r. Do dzisiaj dachówki takie zachowały się natomiast na dawnym budynku szpitala County Lunatic Asylum w Gloucester oraz na dachu plebanii Old Vicarage w Spreyton. 

Jednak największym obiektem, gdzie zastosowane zostały żeliwne dachówki, był Pałac Westminsterski w Londynie. Został on zniszczony w pożarze w 1834 r., a przy jego odbudowie, trwającej do drugiej połowy XIX w., dach przykryty został blisko 7000 żeliwnych dachówek, z których każda ważyła ok. 75 kg. Dachówki te, jak również żeliwne dachówki na wieży zegarowej z Big Benem, stanowią pokrycie tych obiektów do dzisiaj. Chociaż całe budynki Parlamentu muszą wkrótce być poddane generalnemu remontowi, to jednak można przyznać, że wcześniejsza informacja o kilkusetletniej trwałości takich dachówek nie była przesadzona. 

Rozwiązania szwedzkie 
Podobny sposób pokrywania dachów stosowany był także w Szwecji w latach 30. XIX w., zwłaszcza w bliskości giserniów żelaznych [3]. Używane dachówki żeliwne były tańsze od ceramicznych, lżejsze (ważyły tylko 1/4 zwykłego pokrycia z dachówek) i trwalsze, gdyż (...) wiatr ich nie zruca, śnieg na nich nie leży, rdza ich niepokrywa, a przeciw zewnętrznemu pożarowi zupełnie ubezpieczają (...). Kilkadziesiąt lat później jedna z odlewni niemieckich rozpoczęła produkcję jeszcze lżejszych, a tym samym tańszych dachówek żeliwnych [4] – jedna ważyła od 1 do 1,25 kg. Na pokrycie 1 m2 dachu potrzeba było 20 dachówek, które ważyły w sumie ok. 25 kg. Stanowiło to prawie o połowę mniej niż w przypadku dachówek Cartera. W celu ochrony przed korozją dachówki pokrywane były na gorąco warstwą asfaltu.

Od 1834 roku 7 tysięcy żeliwnych dachówek pokrywa dach Pałacu Westminsterskiego, w którym mają swoje siedziby obie izby brytyjskiego Parlamentu
Fot. Jiong Sheng

Dachówki żeliwne na dachach Warszawy
Również w Królestwie Polskim w połowie XIX wieku znów zaczęło się coś dziać w temacie dachówek żeliwnych – zaczęły być stosowane, chociaż w ograniczonym zakresie. Dnia 20 marca 1842 r. dwaj mieszkańcy Warszawy – Szlama Eisenblatt i Abraham Haftenmann – uzyskali list przyznania wynalazku na wyrabianie z żelaza lanego dachówek do pokrywania dachów bez żadnego kitu [5]. I już na początku następnego roku część dachu oficyny jednej z kamienic na ul. Nowosenatorskiej w Warszawie pokryto taką dachówką. Była ona znacznie lżejsza od ceramicznej, gdyż (...) łokieć kwadr. karpiówki glinianej podwójnie jak zwykle na dachu układanej waży 102 funtów (polskich), a na ułożenie takiego łokcia wychodzi 8 2/3 dachówek, zaś łokieć kwadr. dachówki z lanego żelaza waży od 24 do 26 funtów (polskich), a do jego pokrycia wychodzi 3 2/3 do 5 takich dachówek (stosownie do ich wielkości) [6]. Natomiast na Wystawie Płodów Przemysłu Krajowego w Warszawie w 1845 r. wystawione zostały (...) cztery modele dachówki patentowanej z lanego żelaza, pomysłu p. Matiasa Rosen, bankiera Warszawskiego i przedsiębiercy fabryki odlewów żelaznych w Godzku pod Rawą (...) [7]. W tym samym roku podobne dachówki prezentowane były także na Wystawie Płodów Przemysłowości w Wiedniu.

Z kolei w kamienicy Stanisława Lessera na ul. Miodowej, wybudowanej w 1851 r., drwalki, czyli magazyny drewna opałowego, pokryte były dachówkami z lanego żelaza [8]. Możliwe również, że żeliwne daszki przy podjazdach pochodzące z odlewni Braci Evans, były również pokryte takimi dachówkami. Ostatnia informacja, jaką udało się odnaleźć, dotycząca stosowania tego nietypowego pokrycia dachowego, wiąże się z budową synagogi na Tłomackiem w Warszawie i pochodzi z 1876 r. [9]. W okresie zimowym, gdy prace budowlane przy dachu kopuły nie zostały zakończone, musiano nakryć tymczasowo dach ten tekturą, a gzymsy dachówkami żelaznemi.  

Po prawie 190 latach dachówki żeliwne wymagają renowacji – tak jak cały budynek Parlamentu

Wynalazek do lamusa

Wydaje się, że mimo początkowego zachwytu nowym wynalazkiem i pozytywnych opinii użytkowników, żeliwne dachówki od samego początku skazane były na niepowodzenie. Co prawda były ognioodporne, nie wymagały specjalnych umiejętności przy układaniu, ani też pracochłonnego mocowania. Również ich koszt był zbliżony do dachówek ceramicznych, a nawet mniejszy, gdy brana była pod uwagę ich trwałość. Niestety zakres ich zastosowania był ograniczony do dachów płaskich lub z niewielkim pochyleniem. Ponadto przy niskim poziomie technicznym ówczesne odlewnie nie byłyby w stanie zaspokoić potrzeb masowego odbiorcy. Tak więc żeliwne dachówki, obok żeliwnego bruku (stosowanego w Warszawie) i innych nietypowych zastosowań żeliwa, pozostaną tylko ciekawostką budownictwa XIX w.

Literatura
1. Gazeta Warszawska, rok 1822, nr 70, s. 919-920
2. Dachówka z lanego żelaza wynalazku Eliasza Carter patentowane w Anglii 1827; Izys Polska, rok 1827/28, t. 3, cz. 2, nr 10, s. 153-157
3. O polepszeniach w pokrywaniu dachów; Tygodnik Rolniczo-Technologiczny, rok 1839, nr 8, s. 86
4. Dachówki z żelaza lanego; Gazeta Przemysłowo-Rzemieślnicza, rok 1877, nr 48, s. 192
5. Kurier Warszawski, rok 1842, nr 94, s. 445
6. Dachówki z lanego żelaza; Gazeta Lwowska, rok 1843, nr 31, s. 206
7. Miaskowski F.: Rzut oka na wystawę płodów przemysłu krajowego 1845; Biblioteka Warszawska, rok 1845, t. IV, s. 117
8. Kurier Warszawski, rok 1851, nr 284, s. 1490
9. Zdanie sprawy z działań Komitetu Synagogi przy ulicy Daniłowiczowskiej za rok 1876, s. 5

Marek Skowron
 

Źródło: Dachy, nr 1 (229) 2019

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Artykuły ekspertów

- Reklama -

Polecane firmy

Dachy - krok po kroku

Polecamy