Zamkowe dachy pod żłobkowaną karpiówką

Ocena: 0
3637

Zamek Czocha to jeden z najbardziej tajemniczych (i malowniczych zarazem) zabytków Dolnego Śląska. Podczas niedawnej renowacji mury Czochy zyskały nowy dach, pokryty żłobkowaną karpiówką Koramic z wykrojem półokrągłym – teraz zabytek prezentuje się jeszcze piękniej.

Zamek jak z bajki

Zamek Czocha został założony w połowie XIII w. na charakterystycznym granitowo-gnejsowym cyplu wrzynającym się w rzekę Kwisę. Niezwykle burzliwa historia obiektu pozostawiła ślad w architekturze, która łączy i miesza wiele stylów. Poszczególne części budowli i detali były przebudowywane i rozbudowywane przy każdej zmianie właściciela. Naj­bliż­szą orygi­nal­nej for­my śred­nio­wiecz­nej wa­row­ni po­zo­sta­je cylindryczna wie­ża os­tat­niej o­bro­ny, o­bec­nie na­kry­ta kopulastym heł­mem, peł­niąca głów­nie funk­cję wie­ży wi­do­ko­wej i ze­ga­ro­wej. W XVII w. o­to­czo­no ją po­moc­ni­czym bu­dyn­kiem o trzech kon­dyg­na­cjach, na­kry­tym wie­lo­spa­do­wy­mi da­cha­mi o arkadowych po­dzia­łach. Eklektyzm jest również widoczny we wnętrzach zamku.

Ten malowniczy obiekt co roku odwiedzają tysiące turystów

Najbardziej reprezentatywnymi pomieszczeniami są Sala Rycerska i Sala Marmurowa. Ta pierwsza łączy się bezpośrednio z holem wejściowym, a w środku uwagę zwraca zachowana ze średniowiecza ciemna dębowa boazeria oraz gotycki kominek z rzeźbami symbolizującymi dobro i zło. Sala Marmurowa, której biblioteczne regały mieściły kiedyś 25 tys. zabytkowych woluminów, wyposażona jest natomiast w biały kominek w stylu renesansowym. Według legendy z XVIII wieku, zamurowano w nim nieślubne dziecko Ulryki, małżonki jednego ze szlachciców rodu Nostitz – właścicieli zamku od 1451 roku. Jak opowiadają przewodnicy, podobno do dziś duch dziecka błąka się po posiadłości.

Tajemnice z przeszłości
Jednym z najbardziej interesujących aspektów warowni w Suchej są legendy, według których w zamku do dziś straszy. Najważniejsza z nich związana jest ze studnią usytuowaną na dziedzińcu w południowo-zachodniej części. To w jej otchłani zazdrośni i okrutni właściciele zamku przed wiekami rzekomo topili swoje niewierne żony, których wołanie ma do dziś jeżyć turystom włos na głowie.

W dzisiejszych czasach Czocha wydaje się być wyjęta wprost ze średniowiecza, okryta na poły fantastyczną szatą wedle fantazji jednego z właścicieli z okresu I połowy XX wieku.

Dachówki karpiówki doskonale nadają się do krycia skomplikowanych połaci

To on zle­cił cał­ko­wi­tą prze­bu­do­wę Czochy na wzór ro­man­tycz­nej twierdzy wprost z baśni i legend, czego przykładem jest dwuspa­do­wy­ da­ch na­czół­ko­wy pokrywający śred­nio­wiecz­ną wie­żę miesz­kal­ną na rzucie prostokąta.

Człowiekiem tym był Ernst Gütschow, do którego zamek należał od 1909 r. – kupił go za zawrotną wówczas kwotę 1,5 mln marek. Zamek miał być środkiem do celu, jakim był tytuł szlachecki od cesarza. Ale kim tak naprawdę był Ernst Gütschow i do czego wykorzystywał zamek, pozostaje wciąż pytaniem bez jednoznacznej odpowiedzi. Według relacji niektórych znawców historii, Gütschow prowadził w zamku działalność szpiegowską. Tę wersję zdarzeń mogłaby potwierdzić niespotykana w żadnym innym zamku na terenie Polski ilość ukrytych przejść. Według innej z legend, Gütschow uważał, że energia zgromadzona na Zamku Czocha pozwoli mu żyć długowiecznie.

Taki kosz to „wyższa szkoła jazdy”

Ale czego by o nim nie powiedzieć, to dzięki jego pasji kolekcjonerskiej biblioteka dolnośląskiej warowni była w swoim czasie czwartą co do wielkości prywatną kolekcją zabytkowych druków i książek w Niemczech.

Po 1952 roku twierdza została zaadaptowana na wojskowy ośrodek wypoczynkowy. Wówczas Czocha na jakiś czas zniknęła z map i nie uległa takiej dewastacji jak inne dolnośląskie warownie, a część skradzionej w czasach wojny kolekcji sztuki oraz mebli udało się odzyskać. Tak dobrze zachowany stan zamku wpływa na duże zainteresowanie ze strony turystów, co pozwoliło obecnym zarządcom zamku na inwestycję w odrestaurowanie zabytkowej budowli, m.in. wymianę ceramicznego dachu.

Mocno rozczłonkowany dach wymagał od dekarzy używania m.in. podwieszanych rusztowań

Dach dla ambitnych i doświadczonych
Realizacja dachu zamku Czocha była wyjątkowo ambitnym zadaniem, które wymagało pracy doświadczonych dekarzy z wieloletnim stażem, a także ścisłej współpracy z konserwatorem zabytków. Ze względu na skomplikowaną konstrukcję samego obiektu musieliśmy użyć najnowocześniejszego sprzętu, a także skorzystać z podwieszanych rusztowań. Karpiówka idealnie pozwala na podkreślenie złożonych połaci, tak charakterystycznych dla eklektycznych dachów tego zamku. Nowoczesne dodatki ceramiczne znacznie przyspieszyły naszą pracę i w sprawny oraz estetyczny sposób umożliwiły wykończenie każdego detalu, jak np. wykuszy dachowych – opowiada Rafał Tomczyk, właściciel firmy Budownictwo Dekarsko-Blacharskie Rafał Tomczyk, która wykonała renowację zabytkowego dachu

Na dachach pochylonych pod kątem większym niż 65° mocuje się wszystkie dachówki

Szczególnie dużym wyzwaniem dla dekarzy pracujących przy remoncie zamku w Suchej było pokrycie wielospadowych dachów z arkadowymi podziałami i licznymi wykuszami na reprezentacyjnym budynku, który otacza cylindryczną wieżę obronną zachowaną w oryginalnej średniowiecznej formie. Jako materiał pokryciowy wybrano dachówkę karpiówkę z szerokiego portfolio marki Koramic.

Ceramiczne karpiówki z Polski
Firma Wienerberger, która obecnie jako jedyna w Polsce produkuje ceramiczną karpiówkę (podtrzymując długą tradycję krycia najpiękniejszych budowli zabytkowych dachówką przypominającą łuskę karpia) ma duży wkład w przywracanie świetności wielu polskich zabytków. Zaufanie do tego materiału wynika z wyjątkowych właściwości ceramiki, które wpływają na długowieczność ceramicznych dachów. Ogromne doświadczenie ekspertów Wienerberger pozwala dziś na wyprodukowanie również dachówek będących odpowiednikami modeli historycznych. Takim specjalnym zamówieniem pod konkretną realizację była właśnie karpiówka żłobkowana na potrzeby renowacji zamku Czocha.

Dzięki swojej ponadczasowości ceramiczne karpiówki Koramic na kolejne stulecia wpisały się w wyjątkową architekturę warow­ni.

Mocowanie dachówki ceramicznej
Dachy z połaciami pochylonymi tak mocno jak te na Zamku Czocha bezwzględnie wymagają mocowania dachówek.
Do mocowania dachówek zakładkowych, posiadających specjalne zamki (zakładki) możemy używać spinek lub wkrętów. Dachówki tradycyjne (np. karpiówki), mocujemy przy użyciu wkrętów lub drutu miedzianego. Na dachach o kątach większych niż 65° oraz elewacjach (które również można pokryć dachówką) mocuje się wszystkie elementy na połaci. W pozostałych przypadkach mocujemy minimum co 5 dachówkę, z przesunięciem między rzędami. Dodatkowo mocujemy wszystkie dachówki w miejscach newralgicznych (szczyty, okapy, kalenicę, dachówki przy kominie i oknach dachowych). Na terenach, gdzie wiatr wieje szczególnie silnie (np. na Podhalu), zaleca się zagęszczenie mocowań. Kalenicę i grzbiety przykrywają gąsiory, zwykle mocowane przy użyciu klamer. Wyjątkiem są renowacje, przy których konserwator zabytków może narzucić historyczne mocowanie gąsiorów, na zaprawie cementowej lub cementowo-wapiennej. Wszystkie łączniki (spinki, klamry, etc.) powinny być zabezpieczone przed korozją. Mogą być galwanizowane, cynkowane ogniowo lub wykonane ze stali nierdzewnej.
Innowacyjnym systemem mocowania dachówek zakładkowych jest system Sturmfix. Rozwiązanie polega na mocowaniu dachówek Koramic specjalnym wkrętem z uszczelką i blaszką. Dachówki mają przystosowane do tego montażu gniazdo; jedna spinka mocuje dwie dachówki na połaci. Wkręt mocuje dachówkę do łaty, a blaszka klinuje zakładkę położoną powyżej. Elementy metalowe Sturmfix wykonane są ze stali nierdzewnej zapewniającej dużą trwałość, a sam system zapobiega zrywaniu dachówek przy szczególnie porywistych wiatrach. W przypadku budynków zabytkowych o wysokiej wartości historycznej  mocowanie dachówki może również wynikać z zaleceń konserwatora zabytków.

Maciej Brzozowski
Menedżer Produktu ds. Rozwiązań Dachowych
Wienerberger

 

Tekst i zdjęcia: Wienerberger

Źródło: Dachy, nr 4 (220) 2018

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ: