Z teczki biegłego, cz. 14

Ocena: 0
1943

W dzisiejszym odcinku chciałbym pokazać wadliwe wykonanie prac na dachu – tylko przez kogo zostały one nieprawidłowo wykonane. Błędy popełnił dekarz, lecz fatalne w skutkach niedopatrzenia były udziałem nadzoru i generalnego wykonawcy.

Fot. 1. Brak odpowiedniej obróbki blacharskiej wokół kominów i attyk

Fot. 2. Otwierające się zakłady poszczególnych arkuszy blachy

Fot. 3. Miejsc, gdzie połączenia arkuszy blachy nie są zamknięte, jest więcej

Fot. 4. Widoczna górna część ocieplenia nad oknem dachowym i skropliny wiszące pod spodem folii. Skropliny świadczą o nieskuteczności paroizolacji

Fot. 5. Następna porcja wiszących skroplin

Fot. 6. W tym pomieszczeniu do klejenia folii paroizolacyjnej użyto zwykłej taśmy do pakowania (i to w dodatku nie wszędzie)

Fot. 7. W tym miejscu w ogóle brak oznak klejenia folii

Fot. 8. Zerwana folia nie nosi śladów użycia taśmy klejącej

Fot. 9. Wisząca folia powinna być szczelnie połączona ze ścianą

Fot. 10. Zaznaczona kółkiem plama to przeciek spowodowany prawdopodobnie nieszczelnościami z fot. 1 i 2

Wnioski końcowe
Na przedstawionym dachu występują dwie grupy błędów.

Pierwsza grupa to brak obróbek blacharskich przy kominach i attykach – należy tu wykonać dodatkowe obróbki wcięte w komin, wzgl. w ścianę.

Poszczególne arkusze blachy na połaci nie są ze sobą połączone za pomocą wkrętów farmerskich o długości 20 mm i wyraźnie odstają. Wkręty należy wkręcić w wierzch ostatniej fali i połączyć blachy ze sobą. Wkręty powinny być wkręcane w odstępach co 50, a w razie potrzeby co 30 cm. Podobnie należy dokręcić boczne obróbki blacharskie.

Drugi rodzaj błędów nie został zawiniony przez wykonawcę pokrycia, lecz leży po stronie nadzoru i generalnego wykonawcy. Dekarz zastosował na dachu folię wysokoparoprzepuszczalną, co oznacza, że termoizolacja może się stykać z membraną. Warunkiem tego jest jednak szczelne i dokładne ułożenie folii paroizolacyjnej – wszelkie zakłady, połączenia, ewentualne otwory w paroizolacji muszą zostać szczelnie zaklejone specjalną taśmą; dokładnie wykonać należy także połączenie folii ze ścianami. Te szczelne połączenia mają uniemożliwić przedostawanie się pary wodnej do ocieplenia. Jest tylko jedno ale: tego rodzaju schemat spełnia swoje zadanie tylko wtedy, gdy pomieszczenia użytkowane są w sposób normalny, tj. do celów mieszkalnych.

Ponadto wysokoparoprzepuszczalna membrana wymaga drożnej szczeliny wentylacyjnej nad folią a pod pokryciem.

W opisywanym przypadku mamy do czynienia z tysiącami litrów wody użytej do tynków, posadzek, zamkniętych w budynku. Nie zachowano kolejności prac, roboty mokre wykonywano podczas montowania ociepleń i suchych tynków. Para wnikała przez nieszczelności w paroizolacji do dachu, mocząc ocieplenie i wykraplając się na spodniej stronie folii wstępnego krycia  (fot. 4 i 5). Gdyby pod folią wstępnego krycia a nad termoizolacją pozostawiona została szczelina wentylacyjna (mimo że nie jest tu ona wymagana), sytuacja była by być może nieco mniej problematyczna. Lecz takich ilości wody jak w tym przypadku, żadna folia nie jest w stanie odprowadzić.

Przecieki występujące na opisywanym obiekcie z zewnątrz można szybko poprawić, lecz wielkim problemem reszty przecieków powinni zająć się projektanci i kierownictwo wykonywanych prac. Nieprzestrzeganie kolejności wykonywanych prac spowodowało zawilgocenie całej termoizolacji.

Zbigniew Buczek
Mistrz dekarski i blacharski
Rzeczoznawca SITPMB, FSN-T NOT
 
Źródło: Dachy, nr 3 (111) 2009
PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

Artykuły ekspertów

- Reklama -

Polecane firmy

Dachy - krok po kroku

Polecamy