Wole oko z blachodachówki z posypką

Ocena: 0
2084
Wole (bawole) oko to nietypowa odmiana lukarny o półowalnym kształcie, którą wyróżnia płynne przejście pomiędzy płaszczyzną dachu a wypukłością okna. Ten piękny element dachu znany jest od dawna i zyskuje coraz to nowych zwolenników również w obecnych czasach. I zawsze wzbudza emocje wśród wykonawców, a także wśród inwestorów.

Wole oko konstruuje się i kryje po ołaceniu dachu

Z perspektywy wykonawcy dachu ten ciekawy element architektoniczny stanowi prawdziwe wyzwanie i jest powodem do prawdziwej dumy, jeśli zostanie wykonany prawidłowo pod względem technicznym i estetycznym. Nie wszyscy dekarze podejmują się realizacji wolego oka, tłumacząc, że jest to element pracochłonny, wymagający zaangażowania najlepszych ludzi na wiele dni. Co więcej, jeśli nie wykonują tego typu konstrukcji regularnie, istnieje ogromne ryzyko popełnienia błędów. Niestety, trzeba się wtedy liczyć z odpowiedzialnością za błędy w sztuce, koniecznością poprawek i w konsekwencji problemami z odbiorem budynku.

Aby ułatwić dekarzom konstruowanie i krycie wolego oka w technologii dachówki metalowej z posypką ceramiczną, przedstawiamy zasady jego wykonania. Ten popularny na Podhalu materiał pokryciowy zyskuje coraz większą popularność również na terenie całej Polski.


Proporcje wysokości i szerokości czołowej mają tu zasadnicze znaczenie

Konstrukcja i krycie
Zacznijmy od podstaw. Po pierwsze, wole oko musi być harmonijnie wkomponowane w całość płaszczyzny dachu, co wymaga bardzo dokładnego rozmierzenia łat i odpowiedniego przygotowania krążyn i więźby dachowej. Po drugie, poszczególne panele dachówki z posypką należy precyzyjnie dopasować oraz ułożyć aby uniemożliwić przeciekanie oraz zachować walory estetyczne dachu.


Klasyczne wole oko płynnie łączy się z połacią, bez potrzeby stosowania koszy

Do wykonania konstrukcji wolego oka przystępujemy po wykonaniu całej więźby dachowej. Dopiero wtedy wycina się miejsce na wole oko, dostosowując się do wymiarów projektowanych. Obrysowany i wycięty łuk czołowy, tzw. krążynę montujemy w uprzednio przygotowanym miejscu na połaci. Takie szablony, najczęściej dwa lub trzy posłużą jako szkielet wolego oka. Powierzchnia wolego oka oraz połać, w którą jest ono wpisane, powinna być pokryta sztywnym poszyciem (najlepiej pełnym deskowaniem) i szczelnie zabezpieczona – papą lub odpowiednią folią dachową. Kontrłaty powinny być mocowane symetrycznie względem osi wolego oka i rozmieszczone na tyle gęsto, aby uniknąć uginania się łat. Dachówki metalowe z posypką należy montować do wygiętych łat – tych samych, na których spoczywa pokrycie całego dachu. Aby uzyskać łukowaty kształt, łaty są najczęściej wykonywane ze sklejki nabijanej jedna po drugiej. Przed ich montażem często moczy się je w wodzie (umożliwia to ich łatwiejsze wygięcie). Na tak przygotowanym dachu można układać pokrycie. Oczywiście należy przy tym pamiętać o odpowiednim dobraniu kształtu wolego oka do materiału, z którego wykonane będzie pokrycie.


Z powodów konstrukcyjnych niekiedy zachodzi potrzeba „zgubienia” jednego rzędu pokrycia

Proporcje i kąty
Dwa podstawowe parametry to proporcje wysokości i szerokości frontu wolego oka oraz kąt spadku połaci wolego oka. Różnica między kątem spadku wolego oka a kątem spadku połaci zasadniczej dachu, w którą jest wpisane wole oko, nie powinna przekraczać 12–15 stopni. Jeśli kąt nachylenia samego wolego oka będzie mały – ryzykujemy podciekanie wody przy parciu wiatru. Spadek połaci dachowej dachu zasadniczego powinien wynosić co najmniej 30 stopni.

Jeśli powyższe parametry nie zostaną zachowane (praktyka pokazuje różne odstępstwa od tego modelu), może to skutkować nieszczelnością oraz zaburzona estetyką dachu.


Nie jest to idealny ksztalt wolego oka, ale jeśli jest szczelne i podoba się inwestorowi…

Jeśli stosunek wysokości wolego oka do jego podstawy wynosi co najmniej 1:4 lub 1:5, możemy pokusić się o płynne wykonanie wolego oka, bez konieczności wydzielania go z połaci dachu dwoma koszami. W tym wypadku dachówki metalowe z posypką tworzą jednolitą powierzchnię i przechodzą, jak fala, z jednej połaci na drugą. Należy pamiętać, że kierunek zakładów paneli to kierunek spływu wody na główną połać dachu.

Rzędy do „zgubienia”
Z racji różnicy w kątach nachylenia wolego oka w stosunku do połaci dachu może się okazać konieczne „zgubienie” jednego lub dwóch rzędów paneli w najwyższym punkcie łuku oka. Im większa jest różnica nachylenia, tym większą szerokość paneli musimy zgubić na wolim oku. Należy to zaplanować już na etapie łacenia dachu. Nie zaleca się wykonywania tego czynności na pierwszym okapowym rzędzie paneli.


Dwie lukarny optycznie odmieniają dach i budynek

Okap wolego oka przy użyciu Gerard Corona jest wykończony fabrycznym zagięciem panelu, które nie wymaga dodatkowych obróbek. Jeśli postaramy się, aby panel wychodził na ok. 5 cm poza krawędź połaci, to w pewien sposób zabezpieczymy okno i pas parapetowy przed zacinaniem deszczu. Wtedy całość wygląda najpiękniej.

Jednak przy szczególnie dużych wolich oczach, gdzie długość okapu przekracza 5 mb, możemy pokusić się o zastosowanie delikatnej wąskiej rynny.

Artur Melanowicz
Country Manager Gerard Roofing Systems


Źródło: Dachy, nr 10 (178) 2014
PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

Artykuły ekspertów

- Reklama -

Polecane firmy

Dachy - krok po kroku

Polecamy