Woda na dachu płaskim

Ocena: 0
1856

Woda stojąca na hydroizolacji jest dla niej obciążeniem mechanicznym, termicznym i chemicznym – niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z izolacją z membrany z tworzywa sztucznego, czy z papy bitumicznej.

Wielkopowierzchniowe dachy płaskie na obiektach przemysłowych zbudowane jako lekkie konstrukcje wymagają dobrze przemyślanego i zwymiarowanego systemu odwadniającego

Zmniejszonych obciążeń możemy się spodziewać, jeśli obecność stojącej wody jest zaplanowana, jak ma to miejsce np. w przypadku zbiorników z wodą do nawadniania roślinności dachowej, przede wszystkim w miejscach chronionych przed promieniowaniem UV i tworzeniem się skorupy lodowej. Czyli pod warstwą drenażową, pod płytami betonowymi, warstwą żwiru czy łupka. Kałuże spotyka się na wszystkich dachach płaskich, zarówno starych, jak i nowych.

Coraz to jestem pytany, jak duże kałuże są dopuszczalne na hydroizolacji dachów płaskich. Oczekuje się ode mnie odpowiedzi z marszu, jedynie na podstawie znajomości budownictwa i doswiadczenia, bez podania rodzaju konkretnej hydroizolacji, bez znajomości obciążeń panujących na danym dachu, bez informacji o odporności izolacji na powierzchniowe naprężenia.

Widoczne skurcze spowodowane naprężeniami powierzchniowymi. Woda długo stojąca na membranie powoduje uszkodzenia

Kałuże można spotkać na każdym dachu płaskim z izolacją z papy bitumicznej, mającym zgodnie z zasadami 3-stopniowy spadek. Na każdym dachu spływ wody może zostać zablokowany przez zgrzewy, styki itp. miejsca.

Woda stoi też zwykle w tych samych miejscach, czyli przy elementach wbudowanych, leżących w nurcie spływającej wody: świetlikach, pasmach doświetlających, wywietrznikach, między wpustami, z upodobaniem i wbrew zdrowemu rozsądkowi lokalizowanymi na podporach hal (czyli w miejscach, gdzie ugięcie jest najmniejsze). Często spotyka się je również przed wszelkimi kołnierzami dociskowymi wpustów, szczególnie jeśli warstwy dachowe nie zostały tu odpowiednio obniżone, przed listwami zapobiegającymi obsuwaniu się żwiru czy substratu, a także w okolicy omszałych, zarośniętych, zablokowanych wpustów dachowych.

Znaczne naprężenia powierzchniowe ok. 7-letniej papy

Spodziewane obciążenia
Tam, gdzie woda stoi stale (stale oznacza dla mnie więcej niż 24 godziny), gdzie tworzą się kałuże, czy też w miejscach, gdzie ona się w ogóle pojawia, woda wywiera hydrostatyczny nacisk na hydroizolację, a dokładniej na jej najsłabszą część, czyli zgrzew.

Na moich seminariach szkoleniowych często powtarzam, że tam, gdzie na dachu stoi woda, w końcu kiedyś znajdzie się ona w środku.

Spękanie i porosty na ok. 7-letniej papie

Woda powinna być odprowadzana konstrukcyjnie, jak najszybciej, jak najpewniej. Rozwiązania konstrukcyjne powinny być skojarzone z odpowiednim planowaniem, wykonawstwem, regularną konserwacją i pielęgnacją, czyszczeniem oraz z usuwaniem niewielkich uszkodzeń podczas przeglądu serwisowego dachu. Takie przeglądy powinny się odbywać przynajmniej dwa razy w roku.

Zgodnie z zasadami techniki, tworzenie się kałuż na dachu jest dopuszczalne. Ale co jest kałużą?

1 m2 kałuży = 1 kg ekstra
Obciążenia generowane przez wodę wcale nie są małe. Przyjmując, że kałuża ma powierzchnię 1 m2 i głębokość 3 cm, na jeden metr kwadratowy przypada ok. 3 l wody, czyli dodatkowe 3 kg.

Dla betonowej konstrukcji nie ma to znaczenia. Z kolei dla blach trapezowych przyjmuje się, że będą one regularnie dociążane zastoinami wody o głębokości kilku centymetrów. Ale często jednocześnie projektuje się również zbyt mały spadek, niedogodne rozmieszczenie wpustów dachowych, dopuszcza tworzenie kałuż o powierzchni 100 m2 i większej, w dodatku zlokalizowanych między płatwiami czy wspornikami. Szybko obciążenie takie sięga ciężarowi śniegu.

Nadmierna ilość roślinności (trawy) to oznaka, że w dachu jest woda. Na dłuższą metę nie można wykluczyć przeciążenia i odkształcenia tego lekkiego dachu

Z czasem obciążenie rośne, bo na dachu gromadzą się liście, nasiona, pyły itd. Kałuża ulega zaszlamieniu, robi się błotnista, a spływający szlam blokuje wpusty. To z kolei sprawia, że na dachu zbiera się jeszcze więcej wody, która nie ma gdzie odpływać. W efekcie blacha ulega wygięciu i trwałemu odkształceniu. W zagłębieniu znowu zbiera się więcej wody i na hydroizolację działa wyższy nacisk, połączony z okresowym wysychaniem, powstawaniem naprężeń i pęknięć, zasiedlaniem się mikroorganizmów. Oznacza to obciążenia chemiczne, zwłaszcza porost krasnorostów, które powodują przyspieszone ulatnianie się substancji zmiękczających z membran PVC.

Wytrzymałość dachu płaskiego zależy również w dużym stopniu od jakości zastosowanej hydroizolacji, serwisowania dachu, oddziaływań z otoczenia, także z interakcjami między poszczególnymi warstwami i in.

Obciążenia pośrednie
Do obciążeń pośrednich zalicza się przede wszystkim mikroorganizmy, zwłaszcza pojawianie się porostów w kałużach, ale także odchody ptaków, które lubią się kąpać w wodzie stojącej na dachu. Zdarza się też, że ptaki giną na dachu, a ich zwłoki rozkładają się potem i wydzielają różne substancje.

Dwie sąsiednie połacie, jedna z kałużą, druga bez

Pośrednim obciążeniem jest też zmiana stopnia dyfuzyjności, powodowana lokalnie przez stojącą wodę (woda jest niemal idealną paroizolacją). Konsekwencją kałuż jest wydłużenie czasu, w jakim zebrana w dachu woda (nawet w ilości do 1 kg/m2) powinna odparować. W efekcie wody jest coraz więcej i więcej.

Swego czasu jeden z czołowych producentów dachowych membran z PVC reklamował swoje wyroby argumentem, że oferowane przez niego otwarta dyfuzyjnie hydroizolacja umożliwia trwałe wysychanie zawilgoconego ocieplenia.

Oczywiście jest to niemożliwe, gdy na dachu stoi kałuża, tworząca warstwę paroizolacyjną. Zresztą proces wysychania zależy też od innych czynników i wcale nie jest oczywisty.

Miałem okazję się o tym przekonać, gdy dokonywałem wizji lokalnych na dachach w ten sposób remontowanych – pod stopami słychać było wyraźne trzeszczenie, w niektórych miejscach widać też było, że hydroizolacja uległa odspojeniu od podłoża.

Woda wpływa pod hydroizolację

Ile wody zniesie dach płaski bez uszczerbku?
Odpowiedź brzmi: tyle, ile jest w stanie w krótkim czasie odprowadzić prawidłowo zamontowane i zwymiarowane odwodnienie.

Podwyższone obciążenie dachów ze strony stojącej wody jest problemem znanym wśród fachowców i wielokrotnie dyskutowanym. Sugerują to m.in. powszechnie uznawane zasady sztuki budowlanej czy normy techniki, które wymagają stosowania spadku.

Wytyczne dla wykonywania hydroizolacji, w rozdziale Odwadnianie dachu podają ogólną zasadę wykonania systemu odprowadzani wody z dachu płaskiego:

  1. Wpusty należy zlokalizować tak, żeby woda opadowa mogła odpływać najkrótszą drogą.
  2. Połacie wykonane bez spadku wymagają specjalnych rozwiązań, np. umiejscowienia wpustów w miejscach maksymalnych ugięć.
  3. Wpusty do wewnętrznej instalacji odwadniającej powinny być zlokalizowane w najniżej położonych punktach połaci.

I kolejny fragment z wytycznych:

Kaskadowe odwodnienie z górnego, pochylonego dachu na leżący niżej dach płaski. Widać ścieżkę z płyt betonowych, blokującą odpływ wody. Efekt: wieloletnie przecieki wskutek nadmiernego obciążenia i nieprawidłowego odwadniania

Wpusty dachowe/odpływy i przelewy awaryjne:

  1. Odpływy dachowe produkcji fabrycznej muszą być zgodne z DIN EN 1253 Wpusty dachowe na budynkach.
  2. Korpus główny odpływu należy mocować do konstrukcji nośnej.
  3. Kołnierze mocowane do uszczelnianej płaszczyzny powinny być wpuszczone w podłoże.

Ale te same wytyczne dopuszczają powstawanie kałuż na połaciach dachów płaskich ze spadkiem do 3 stopni/5%, m.in. spowodowane zakładami papy.

Ktoś ten dach odebrał… Dorobione później rynny z kontrspadkiem nie poprawiły sytuacji

Jaka jest dopuszczalna głębokość kałuży?
To ciekawe zagadnienie i wcale nie jednoznaczne. Oto cytat z opinii technicznej rzeczoznawcy z 2015 r., dotyczący kałuż stojących na dachu hali przemysłowej: Autor jest zdania, że zleceniodawca nie musi się godzić z kałużami stojącymi na dachu, tym bardziej, że można je zmniejszyć stosunkowo niewielkim nakładem środków.

I kolejny cytat: W odniesieniu do zamieszczonej ilustracji wszystkie kałuże o głębokości mniejszej niż 1,0 cm należałoby zaliczyć do nieistotnych, ponieważ szybko wysychają i nie mają żadnego znaczenia dla funkcjonowania dachu.

Głęboka kałuża na dachu to zwiększone obciążenie hydroizolacji. Błąd projektanta lub wykonawcy

Nie jest to prawdą, bowiem woda na hydroizolacji skraca jej żywotność, a kałuże powodują podwyższone ryzyko przecieków.

Ale też nie zawsze odstępstwo do idealnego stanu, czyli kałuża o głębokości większej niż 1 cm po ustaniu opadów oznacza przeciek do wnętrza dachu i dalej do pomieszczeń. Zależy to od jakości i wykonania warstw leżących poniżej. Ryzyko rośnie proporcjonalnie do zmniejszania ceny i oszczędzania na serwisie.

W każdym razie, w przypadku membrany PVC o grubości 1,5 mm, kałuża o głębokości ponad 1 cm ma na pewno przewagę ilościową.

Skutki kałuż. W koszach znajdują się elementy przeszkadzające w swobodnym odpływie wody

Nierzadko proces przebiega powoli, co jest związane z wnikaniem wody w miejscu położonym nad płaszczyzną odwadniania, gdy woda cofa się, bo np. wpust jest zatkany.

Lata może też trwać proces nawilżania ocieplenia, gdy wskutek nieszczelności paroizolacji do wnętrza dachu dostaje się para wodna (a tego nigdy nie da się uniknąć w 100%, w końcu dekarz to nie zegarmistrz). Stojąca na hydroizolacji woda dodatkowo wspomaga ten proces, stanowiąc warstwę paroizolacyjną, zamykającą dach od góry i uniemożliwiającą parowanie.

Przeciek może nastąpić przez nieszczelny zgrzew, pęknięcia powstałe wskutek naprężeń powierzchniowych czy połączenie z przebiciem przez dach, np. z wywietrznikiem – który po prostu stał w środku kałuży, jak to napotkałem na dachu pewnej szkoły.

Wszelkie przedmioty w koszu blokują odpływ wody, która zbiera się przy betonowych fundamentach

Normy i fachowe wytyczne a woda na dachach płaskich
Jeszcze przed ok. 10 laty w wytycznych dla dachów płaskich znajdował się fragment mówiący o rozwiązaniach specjalnych. Rozwiązanie specjalne wolno było stosować „w wyjątkowych sytuacjach” m.in. tam, gdzie z powodu warunków konstrukcyjnych nie można było wytworzyć wystarczającego spadku. Szybko rozwiązanie specjalne przerodziło się w standard.

Zostało to zweryfikowane i ograniczone przez wydanie normy DIN 18531 Hydroizolacje dachowe – Izolacje dachów nieużytkowych. Dzieli ona dachy na standardowe K1 i na klasę wyższą K2.

Na tym dachu spadek był tylko w koszach. Oto efekt

Wydane kilka lat później dekarskie wytyczne dla hydroizolacji przejęły ten system. Ale w wytycznych wydanych po 1 grudnia 2016 r. zarzucono go i znowu oparto się na DIN.

K1 – K2, bez spadku – jakie obciążenia?
W nowych wytycznych przeanalizowano mechaniczne i termiczne obciążenia, wytrzymałość hydroizolacji dachowych, co – podobnie jak w poprzednich wersjach – niemal automatycznie prowadzi do konkluzji (z wyjątkiem izolacji pod ciężką ochroną powierzchniową), że układać należy dwie warstwy papy polimerowej lub membranę z tworzywa sztucznego o zwiększonej grubości.

Ale w dziale poświęconym papom bitumicznym są jeszcze tak dziwne kombinacje, jak 3 warstwy papy, warstwa wierzchnia z papy polimerowej i spodnia z papy oksydowanej.

Dach po remoncie niczym basen

W przypadku membran zagadnieniem nie była możliwość układania wielowarstwowego, więc surowsze wymagania wobec wytrzymałości rozwiązano w ten sposób, że w wersji standardowej K1 membrana PVC ma grubość 1,2 mm, natomiast dla K2 podniesiono ją do 1,5 mm.

Czy rzeczywiście taka izolacja jest bardziej wytrzymała, jeśli weźmie się pod uwagę gradobicia, lód, promieniowanie UV i in.? Czy faktycznie 0,3 mm zapewniają lepsze bezpieczeństwo, większą wytrzymałość?

Proszę zauważyć, że wcale nie wpływa to na jakość zgrzewów, które są przecież najsłabszymi miejscami w hydroizolacji dachowej.

Zmarszczki, łaty, kałuża – prędko pojawi się tu przeciek

No i inwestor – o ile w ogóle zrozumiał, co to jest K1 i K2 – staje przed kwestią: jak ma być zrobiony dach?

I tu cytat z wytycznych dla dachów płaskich: Połacie przeznaczone do pokrycia hydroizolacją i/lub związanymi z nią warstwami, powinny posiadać zaprojektowany minimalny 2-procentowy spadek w celu odprowadzania wód opadowych.

Użycie słowa „powinny” (niem. sollen) uważam za co najmniej niefortunne, dopuszcza ono bowiem możliwość swobodnej interpretacji tego zalecenia i rezygnację z wymaganego spadku. Wykonawca może więc uznać własny przypadek za wyjątkowy i pozwolić sobie na zaniechanie wykonania spadku.

Wyjątki takie są uzasadnione w nowych wytycznych dla hydroizolacji dachowych, obowiązujących od grudnia 2016 r., przy czym moje zdanie pozostaje niezmienne: dach musi mieć spadek.

Niedokładnie przyklejone styropianowe płyty, ocieplenie przesunięte wskutek naprężeń powierzchniowych

Prawdzie wyjątki są dopuszczalne jedynie podczas remontów starych dachów, gdyż w nowej inwestycji spadek można zaprojektować niewielkim nakładem sił i kosztów. Ale i tak to wymaganie jest regularnie lekceważone, podobnie jak znane od dawna zalecenie, aby wpusty umieszczać w najniżej położnych miejscach.

DIN czy wytyczne?
W osobistych rozmowach z osobami odpowiedzialnymi w ZVDH (Centralny Związek Dekarzy Niemieckich) uzyskałem informację, że według nich system K1, K2 nie sprawdził się w praktyce i nie został uwzględniony w najnowszym wydaniu z 2016 r.

Moje zdanie odnośnie tego systemu jest podobne, ale regulacje dotyczące sytuacji wyjątkowych uważam za równie niewystarczające i ryzykowne. Nawet jeśli jakość samych izolacji wzrośnie, to jakość zgrzewów, połączeń i zakończeń w znacznym stopni nadal będzie zależała od tego, kto je wykonuje. A kto jest w stanie sprawdzić każdy zgrzew na dachu liczącym co najmniej kilkaset metrów kwadratowych?

Pofałdowania hydroizolacji, niedokładnie ułożona izolacja przy przejściu zwodu

Przykład 1
Czy wskazówki podane w uwagach do projektu mogą zastąpić właściwy projekt? Oto jak wyglądały wskazówki dla projektanta i kierownictwa budowy, podane w opisie inwestora: Wszystkie roboty należy wykonać zgodnie z właściwymi obowiązującymi, administracyjnymi, ustawowymi wymaganiami oraz według obowiązujących zasad techniki, ważnych w momencie składania wniosku o pozwolenie na budowę.

W odniesieniu do wszystkich właściwych, ustawowych i administracyjnych wymagań (prawo budowlane) obowiązujących zasad sztuki i techniki budowlanej, odnośnych zbiorów przepisów (VOB [Vergabe- und Vertragsordnung für Bauleistungen, znormalizowane warunki zlecania i wykonywania robót budowlanych – wyj. red.], część C norm DIN i EN, normy VDE itd.) obowiązuje zasada, że jeśli niniejszy opis budowlany stawia wyższe wymagania niż to określają przepisy, to należy stosować wyższe wymagania.

W przypadku jakichkolwiek różnic w stosunku do projektów, pierwszeństwo ma opis budowlany.

Inwestycja obejmowała budowę nowych budynków mieszkalnych z funkcjonalnymi dachami płaskimi i prawidłową izolacją balkonów.

Ścieżki serwisowe bez żadnej przerwy blokują odpływanie wody, całość mocno zaniedbana

Mój komentarz: Opis budowlany zajmował ok. 4 stron. Kto się z nim zapoznał, dochodził do wniosku, że… nic nie wie! Być może tak właśnie miało być, że zleceniodawca celowo zaciemnił sprawę i pozostawił sobie wiele wyjść, gdyż to ułatwiało mu korzystne dla siebie załatwienie ewentualnych reklamacji.

Kolejny cytat z opisu budowlanego:
Bezspadkowy dach płaski, składający się z paroizolacji, ocieplenia zgodnego z EnEV (rozporządzeniem o efektywności energetycznej – dop. red.) i dwóch warstw hydroizolacji (dach 0%, system K1), włącznie z wymaganymi robotami izolacyjnymi zgodnie z wytycznymi dla dachów płaskich (materiał: jakośc K2), wraz z zakończeniami krawędziowymi bez balastu żwirowego.

Konstrukcja ta jest konstrukcją specjalną według wytycznych dla dachów płaskich.

Rura z blachy cynkowej po ok. 7 latach od zamontowania – korozja bitumiczna

Nabywca obiektu zastał następującą sytuację podczas oględzin:
powierzchnia dachów płaskich z licznymi nadbudówkami wind, punktami zamocowań dla systemów antyupadkowych, wywietrznikami itd., z wewnętrznym systemem odwadniającym, jest częściowo pokryta wodą. Łączna powierzchnia kałuż wynosi ok. 40 m2, ich głębokość 2–3 cm.

Żałosne próby uszczelnienia przebić (w tym zwody instalacji odgromowej, przechodzące przez ocieplenie z wełny – wprawdzie trudnozapalne, ale jednak ulegające zapłonowi) płynnymi foliami nie powiodły się. Stosowano folie różnego rodzaju, o czym świadczy ich odmienna barwa. Preparaty nie trzymały się podłoża z posypki łupkowej, m.in. z powodu zbyt małych wkładek z włókniny.

Czy to właśnie miał na myśli architekt/projektant, określając konstrukcję jako „specjalną”?

Podczas remontu wykonano spadek, ale nie prowadzi on do wpustu czy do przelewu awaryjnego

Zauważone pofałdowania papy w narożnikach, zmarszczki i zagłębienia pozwalają przypuszczać (nie robiono odkrywek dachu), że doszło tu do przesunięcia warstw ocieplenia.

W konsekwencji reklamacji z tytułu wad wykonawca przedstawił opinię rzeczoznawcy, który usprawiedliwił występujące nieprawidłowości dopuszczalnymi tolerancjami dla budynków wysokich. Cytat z tej opinii: Brak spadku na dachu nie powinien być z podanych powodów uważany za błąd. W przypadku wybranej wersji wykonawczej (konstrukcja specjalna) zasadniczo nie da się uniknąć fałdowania hydroizolacji.

Mój komentarz: wyczuwam tu sugestię rzeczoznawcy, że pierwotną przyczyną przesunięcia się niewystarczająco stabilnie przymocowanych do podłoża warstw były powierzchniowe naprężenia, wywołane kałużami. Inaczej nie mam pojęcia, dlaczego na dachu o pochyleniu 0° miałyby się pojawiać zmarszczki izolacji, a na dachu ze spadkiem 2% nie.

Ten zaniedbany dach „chroni” zakład zajmujący się wytwarzaniem nowoczesnych, skomplikowanych urządzeń

Fałdy na pokryciu są przeważnie spowodowane przemieszczaniem się hydroizolacji. Zwykle jest to połączone z tworzeniem się zagłębień, pojawiających się wskutek zamykania się fug między elementami ocieplenia (z twardej pianki), czyli zbyt słabym ich przyklejeniem do podłoża. W jednym miejscu płyty przysuwają się do siebie, a na drugim końcu fuga poszerza się.

Odwołanie się do dawniejszych i aktualnych wytycznych w celu uzasadnienia powstawania kałuż na dachu o spadku mniejszym niż 3° niczego nie wyjaśnia i nie usprawiedliwia – brak spadku oznacza, że dach jest niepoprawnie zaprojektowany i wykonany.

Poczynając od ustaleń podanych w opisie dla inwestora (w którym za obowiązujące uznano wszystkie wytyczne i normy), przez wskazówkę nakazującą wykonanie konstrukcji bezspadkowej, wykonanie opisanego dachu nie spełnia ogólnie przyjętych wymagań technicznych. Biorąc to pod uwagę, należy się spodziewać przedwczesnej utraty szczelności dachu.

Zatkany, nieserwisowany wpust jest częścią źle zwymiarowanego systemu odwadniającego

Przykład 2
Na innym badanym przeze mnie dachu użytkownik skarżył się na kałuże. Był to dach o lekkiej konstrukcji, z profili trapezowych, bez ciężkiej osłony powierzchniowej, o rozmiarze ok. 25 tys. m2. Obiekt pod dachem był użytkowany jako magazyn z regałami wysokiego składowania.

Dach płaski nowej hali w dużej części posiadał wystarczające spadki skierowane do koszy odpływowych. Natomiast rozległe kałuże były zlokalizowane na wylotach koszy. Działo się tak, ponieważ wpusty były zlokalizowane na podporach, czyli w miejscach, gdzie ugięcie jest najmniejsze. „Ostatnie” wpusty przed krawędzią brzegową leżały kilka metrów przed pionową ścianką brzegową, a spadek kończył się mniej więcej w połowie odległości od brzegu.

Ekspertyzy na temat kałuż wykonało przede mną kilku rzeczoznawców.

Ułożona w ociepleniu rura odpływowa podłączona do wpustu nie ma wystarczającego spadku i utraciła szczelność z powodu chodzenia po pokryciu

Pierwszy (który prawdopodobnie nadzorował także roboty wykonawcze), zgodnie z oczekiwaniami nie stwierdził podwyższonego obciążenia czy odstępstw od przyjętych zasad technicznych.

Drugi wyraził opinię, że można stwierdzić, iż mamy do czynienia ze zwiększonym obciążeniem dachu, ale kałuże do głębokości 1 cm są do zaakceptowania (przy czym te na dachu miały co najmniej 2–3 cm głębokości). Dalej wskazał on, że odpowiednie odwodnienie dało by się uzyskać stosunkowo prostymi i niedrogimi metodami, a na koniec ocenił, że wszystko została wykonane zgodnie z normami i wytycznymi, zaś kałuże na dachu są do zaakceptowania.

Podczas oględzin dachu stwierdziłem, że hydroizolacja to membrana 1,5 mm z PVC, do której podłączono wewnętrzny podciśnieniowy system odwadniający. Wpusty były zamontowane poza koszami, nie w najniższych punktach dachu, a więc woda z kałuż nie miała szans tam dopłynąć.

Mało miejsca, za małe zakłady, za dużo różnych materiałów. A ten dach ma ledwie 7 lat

Znalazłem wprawdzie ślady późniejszego wykonania rynien odpływowych w hydroizolacji, ale niewiele one dały, bo prowadziły wodę tylko z jednego nisko położonego punktu do drugiego. Przy attykach były również dorobione wysokie kliny spadkowe, ale hydroizolacja na nich była niewłaściwie przymocowana i zaczęła się marszczyć.

Moim zdaniem taki stan dachu był nie do zaakceptowania. Próby naprawy nie powiodły się, zostały podjęte pochopnie, bez uprzedniej konsultacji z kimś doświadczonym.

Przykład 3
Coraz częściej dachy są wykonywane w wersji lekkiej, ze stalowych blach trapezowych i wykorzystywane do montażu elementów fotowoltaicznych. Opisywany dach został sprawdzony pod kątem dodatkowego obciążenia przez instalację fotowoltaiczną już na etapie budowy.

W przykładzie mowa jest o dwóch dachach przykrywających budynek magazynowy i halę produkcyjną. Ich parametry są bardzo zbliżone: hydroizolacja z membrany PVC, attyki dzielące cały dach na mniejsze połacie o powierzchni ok. 5 tys. m2, bez ciężkiej osłony powierzchniowej. Nowy użytkownik obiektów skarżył się na przecieki wody w jednym konkretnym miejscu – nad śluzą załadunkową oraz na dużą ilość zalegających zanieczyszczeń na wylotach z koszy (podobnie jak w przykładzie 2).

Na dużym obszarze dachy te posiadały wystarczające spadki w kierunku koszy. Natomiast duże, długo utrzymujące się kałuże występowały na wylotach koszy, ponieważ wpusty, jak to najczęściej bywa na takich lekkich dachach, usytuowano w punktach najmniejszego ugięcia.

Ostatnie wpusty leżą kilka metrów przed krawędzią dachu i na odcinku między nimi a brzegiem nie ma spadku, a w dodatku w koszach znajdują się zwody odgromowe na betonowych fundamentach.

Wpusty dachowe były wykonane z tworzywa sztucznego i miały konstrukcję kołnierzową. Izolacja była zaciśnięta między kołnierzami.

Na każdej połaci o powierzchni ok. 5 tys. m2 pokrytej membraną PVC, jest ok. 3,5–4 km zgrzewów. Na połaciach zgrzewa się je automatami, na zakończeniach i połączeniach zgrzewarkami ręcznymi. Na dachu ułożono tysiące ogniw fotowoltaicznych, które uniemożliwiają kontrolę hydroizolacji bez ich demontażu. Powiedziec, że to odważne rozwiązanie, to nic nie powiedzieć… Kto udziela tu gwarancji na szczelność dachu?

W zgrzewach występowały pofałdowania, nieszczelności, izolacja była uszkodzona (poprzecinana w wyniku prac montażowych), wpusty nieszczelne (niedokładne dociśnięcie membrany), do tego wspomniany już utrudniony odpływ wody do wpustów.

Dach jest serwisowany przez osoby mające niewielkie pojęcie o dachach płaskich.

Wszystko to powoduje duże ryzyko dla użytkownika.

Przykład 4
W tym przykładzie mowa jest o dachu płaskim na ciężkiej betonowej konstrukcji.

Podczas rutynowej inspekcji dachu o powierzchni ok. 8 tys. m2 zauważono duże kałuże i liczne pofałdowania izolacji. Dach był jeszcze na gwarancji, a przed 8–9 laty został wyremontowany.

W ramach owego remontu odstąpiono od zamysłu zerwania istniejących warstw dachu, który prawdopodobnie również był zalewany kałużami, a które ukryto pod warstwą żwiru.

Ostatecznie posypkę usunięto, na stare pokrycie z papy położono dodatkowe ocieplenie i zaizolowano je dwiema warstwami papy bitumicznej (warstwa wierzchnia z papy polimerowej APP).

Połać główna jest ograniczona nadbudówką klatki schodowej i różnymi nadbudówkami technicznymi, które również są poprzedzielane dachami płaskimi. Na brzegach znajdują się attyki, oddzielające dach od pozostałych części budynku.

Pozytywne jest, że punkty, w których znajdują się odwadniające wpusty dachowe, zostały znacznie obniżone. Ale też zauważalne były liczące kilkadziesiąt metrów kwadratowych kałuże, jakie zbierały się przed fałdami izolacji. Z sąsiedniego, wyżej położonego parkingu na dach rzucano butelki, które tłukły się, a ich resztki leżały nieuprzątnięte. W narożnikach i przy ścianach widoczne były fałdy izolacji.

Zlecono mi zbadanie przyczyn takiego stanu rzeczy i jego dalszych konsekwencji, sprawdzenie stanu dachu w celu określenia zakresu ewentualnych koniecznych poprawek. Nakazałem więc zrobienie kilku odkrywek dachu.

Oto, jakie odstępstwa od prawidłowego stanu odkryłem:

  • warstwy dachu, szczególnie w obszarze narożnym, gdzie doszło do utworzenie się ukośnych fałdów , wykazywały niewystarczające przymocowanie do podłoża,
  • wskutek oddziaływania dużych kałuż w tym obszarze, jak również wskutek przemieszczania się styropianowego ocieplenia (po remoncie dachu nie zabezpieczono z powrotem posypką) i w następstwie działania sił ssących wiatru, dach przesunął się w kierunku środka,
  • w obszarze między attyką, połączeniem ze ścianą a połacią pojawiła się luka w ociepleniu; klin przesunął się w kierunku środka dachu, hydroizolacja w jednym miejscy uległa naprężeniu, a w innym pofałdowała się i dodatkowo utrudniała odpływanie wody z tych miejsc,
  • płynna folia, zaaplikowana głównie wokół wpustów, ale także na połączeniach ze ścianami, uległa odspojeniu w narożnikach. Prawdopodobnie nieodpowiednio przygotowano podłoże z termozgrzewalnej papy APP. Ponadto włóknina zbrojąca nie została doprowadzona do zewnętrznej krawędzi, więc funkcjonalność takiego zabezpieczenia była ograniczona,
  • w miejscu zakrytym przez zadaszenie wyjścia na dach występowało duże nagromadzenie szlamu i zanieczyszczeń – brakowało tu spadku, woda nie mogła odpływać, a ponadto stała w cieniu rzucanym właśnie przez zadaszenie,
  • na dachu zalegały jeszcze resztki materiałów z poprzednich robót,
  • miejsce pomyślane jako kącik dla palaczy było nieużywane, uległo degradacji, pozostawiono je samemu sobie, a pozostałości blokują odpływanie wody z tego obszaru,
  • z zadaszenia nad wejściem woda spływała rurami spustowymi na połać leżącą niżej i dopiero stamtąd na połać główną,
  • rury spustowe podłączone do cynkowych rynien pomalowanych farbą antykorozyjną uległy korozji spowodowanej kwasami, które uwolniły się z niezabezpieczonych pap.

Inne odstępstwa od prawidłowego stanu:

  • niewielkie pofałdowania, przesunięcia w pozostałych narożnikach, szczególnie pod długo utrzymującymi się kałużami,
  • ograniczone możliwości odpływu wody wskutek nieprzerwanie biegnących ścieżek serwisowych z płyt betonowych (ułożonych na matach ochronnych), które działały jak bariery,
  • niedokładnie zgrzane pasy hydroizolacji, częściowo otwarte zgrzewy, zwłaszcza w obrębie połączeń z pionowymi elementami przebijającymi dach,
  • niektóre profile ścienne bez kompensacji rozszerzalności,
  • pęknięcia albo brak zabezpieczeń fug nad profilami ściennymi, co grozi podciekaniem wody,
  • część wpustów umieszczona w obniżonych miejscach dachu, ale dopływ do nich jest blokowany zmarszczkami izolacji czy przewyższeniami.

Swoją ekspertyzę przedstawiłem inwestorowi, który zlecił szeroko zakrojony remont dachów. Wykonująca roboty firma dekarska oceniła, że braki były spowodowane brakiem serwisu, co m.in. było podstawą udzielenia przedłużonej gwarancji.

Ponieważ w pomieszczeniach pod dachem nie stwierdzono przecieków, dach po koniecznych naprawach i usunięciu największych błędów poddano obserwacji.

Na zakończenie
Woda przez dłuższy czas stojąca na izolacji dachu to podwyższone ryzyko przecieku.

Czyli: jeśli wody nie ma, przecieku także nie będzie. Lepiej więc zapobiegać niż naprawiać.

Obciążenia zewnętrzne, jakim poddana jest hydroizolacja w kałuży, zależą od nacisku hydrostatycznego wywieranego przez wodę, rodzaju i wielkości złogów zanieczyszczeń, jakie gromadzą się w stojącej wodzie, od spontanicznego porastania roślinnością, lodu z zamarzającej kałuży, naprężeń spowodowanych różną prędkością wysychania czy naprężeń na granicy kałuży i suchych miejsc.

Obciążenia te mogą się zmniejszyć, gdy woda rozlewa się na większej powierzchni, wskutek czego temperatura i siły wiatru rozkładają się bardziej równomiernie.

Obciążenia wewnętrzne również wiążą się z wilgocią. Warstwa stojącej wody działa jak paroizolacja, tyle, że zlokalizowana w niewłaściwym miejscu i blokująca dyfuzję nagromadzonej w ociepleniu pary wodnej.

Płaski dach musi mieć spadek!

Wymagają tego powszechnie przyjęte zasady techniki, nawet jeśli nowa wersja wytycznych dla dachów płaskich dopuszcza tu wyjątki. Ale wyjątki powinny być rzeczywiście wyjątkami, więc projektanci/wykonawcy stosujący takie specjalne konstrukcje powinni mieć uzasadnione argumenty dla jej zastosowania. Również samo zastosowanie grubszej o 0,3 mm membrany czy papy polimerowej nie wystarczy, żeby bezspadkowemu dachowi zapewnić długotrwałą funkcjonalność.

 

Jürgen Lech
Certyfikowany rzeczoznawca
Essen/Idstein, Coswig
Niemcy
Zdjęcia: autor

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

Artykuły ekspertów

- Reklama -

Polecane firmy

Dachy - krok po kroku

Polecamy