Urlop od problemów

Ocena: 5
2948

Nagroda w konkursie „POCHWAL SIĘ DACHEM”

Ten dach to kolejne wyzwanie. Projekt domu jednorodzinnego pochodzi z pracowni Villanette. Projekty te charakteryzują się niekonwencjonalnymi rozwiązaniami, odważnymi pomysłami, szczególnie w obszarze dachów i okapów. Tak też jest i w tym przypadku. Linia okapu biegnie w zaskakujący sposób, załamuje się, zmienia wysokość, by za chwilę miękko zakręcić. Dach jest mocno rozczłonkowany, liczy kilka połaci nachylonych pod różnym kątem. Dzieło dekarza Marka Łobodziec (www.lobodziec-dachy.pl)zdobyło 1 miejsce w IV edycji konkursu „Pochwal się dachem”.

Dach jest skomplikowany,  ale umiejętności ekipy Marka Łobodźca gwarantują, że jego mieszkańcy mogą spać spokojnie

Opisywany budynek położony jest na dużej działce, na obrzeżach zabytkowego kilkusetletniego parku. Podkreśla to jego rezydencjonalny charakter.

Inwestor długo szukał wykonawcy dachu. Zdawał sobie sprawę z tego, że dach jest trudny i wymagający. Kilkakrotnie jeździł z architektem „w Polskę” na spotkania z dekarzami, oglądając podobne realizacje. Jest ich niewiele, w dodatku były realizowane przez relatywnie nieduże grono dekarzy (nie każdy dekarz był w stanie wykonać takie zlecenie). Wstępnie wybrał wykonawcę, jednak nie był do końca pewien, czy wybór jest dobry.

Konstrukcja dachu częściowo jest wykonana ze stali, częściowo z drewna

Panowie już-już mieli podpisywać umowę, ale inwestor jeszcze raz z nadzieją „zanurzył się” w branżę dekarską. Czyli udał się do hurtowni budowlanej (firma Tectum w Żaganiu), zorientować się w cenach materiałów pokryciowych, ale z nadzieją, że uda mu się zdobyć jeszcze jeden kontakt do dobrego dekarza. Udało mu się – otrzymał namiary na firmę Dekarstwo-Ciesielstwo Łobodziec Marek.

Najdłuższe elementy drewniane miały długość 17,5 m

Zapoznał się z szefem i właścicielem w jednej osobie, obejrzał różne dokonania firmy oraz dostał miesięcznik DACHY z grudnia 2012 r., gdzie ukazał się opis dachu wykonanego przez zakład. To zaczęło inwestora powoli przekonywać do Marka Łobodziec, ale chciał go sprawdzić w jeszcze jeden sposób – spotkał się z właścicielami opisanego domu. Wysłuchał opinii o pracy dekarzy, zwrócono mu uwagę na ciekawe rozwiązania różnych detali dachu. I decyzja zapadła: postanowił zaufać umiejętnościom tego wykonawcy. Licząc też w tajemnicy, jak się później okazało, że jego dach zostanie zgłoszony do konkursu.

Można powiedzieć, że robota paliła się dekarzom w rękach

12 t stali + 30 m3 drewna
Projekt był dokładny, detale konstrukcyjne dobrze wyrysowane i przemyślane. W tego typu projektach poprawność i dobra jakość wykonania dachu w dużej mierze zależy od murarzy, bo to oni przygotowują dekarzom pole do pracy.

Konstrukcja dachu składa się z dwóch części: stalowej płatwiowej i drewnianej. Stalowa o wadze prawie 12 ton połączona jest z budynkiem za pomocą metalowych marek. Na niej spoczywa więźba dachowa. Zużyto na nią prawie 30 m3 drewna. Najdłuższe elementy mają po 17,5 mb.

Duże pole do popisu dla specjalistów od dachu

Obserwatorium astronomiczne
Charakter wykonywanego dachu wymagał od wykonawcy zwrócenia szczególnej uwagi na okap. Jego niespotykany kształt wymuszał bardzo dokładne rozstawienie krokwi i idealnego ich docięcia. Dało to efekt w postaci „pływającego okapu”, który w zamyśle projektanta miał doświetlać pomieszczenia. Drugim ciekawym elementem jest miejsce łączenia kalenic. Połacie dachowe mijają się i powstaje doświetlenie schodów. Składa się ono z 9 okien o różnych kształtach. Zewnętrzni obserwatorzy – a było ich sporo – nazwali ten element obserwatorium astronomicznym.

Marek Łobodziec przybija łupek do deski czołowej

Ale najciekawszym elementem dachu jest okap. W nim łączą się estetyka i funkcjonalność. Funkcja uzyskana została poprzez zastosowanie rynien cynkowo-tytanowych o odpowiedniej średnicy i ich przemyślane zabudowanie.

Zabudowa została wykonana w ten sposób, że woda opadowa spływa do rynny, a zsuwający się śnieg nie powoduje uszkodzeń i nie zalega na okapie. W związku z tym, że rynny zostały zabudowane, wentylacja połaci dachowej musiała być wykonana od spodniej części okapu. Odpowiednie wywinięcie membrany na podkonstrukcję i zastosowanie dystansów wentylacyjnych oraz obróbki blacharskie z tytancynku i aluminiowa siatka okapu dały skuteczną i jednocześnie bardzo estetyczną wentylacje. Ostatnim elementem okapu była deska czołowa przymocowana do dystansów wentylacyjnych, pokryta naturalnym łupkiem. Ciekawostką jest to, że okapy i szczyty wykonano w tej samej technologii. Szczyty są wentylowane, podobnie jak okap. Szczyty płynnie przechodzą tu w okap i odwrotnie.

Wystający „język” intrygował każdego, kto był na budowie

Do wykonania okapu została użyta płyta OSB o grubości 22 mm. Uzupełnieniem są obróbki z blachy cynkowo-tytanowej. Wykonywano je bezpośrednio na budowie.

Na budowę jak na urlop
Do wykonania dachu zastosowano dachówkę karpiówkę marki Koramic. Jej antracytowy kolor odpowiadał inwestorom, a jednocześnie doskonale współgrał kolorystycznie z naturalnym łupkiem dachowym zastosowanym na okapach.

Okap gotowy. Wije się niczym wstęga

Akcesoria dachowe musiały być najwyższej jakości i spełniać zadanie wentylacji. Wybrano produkty firmy Mage Herzberg. Wszystkie produkty na budowę dostarczyła firma Tectum z Żagania.

Częstym, a nawet codziennym gościem na budowie był inwestor. Lubił patrzeć na postępy prac. Żartował nawet, że czas realizacji dachu to dla niego urlop od „problemów na budowie”. Marek Łobodziec z dużą satysfakcją wysłuchiwał tych pochwał, aż się lepiej i chętniej pracowało – mówił.

Intrygujące „obserwatorium astronomiczne” to oryginalne doświetlenie klatki schodowej

Charakter i jakość zastosowanych materiałów, gwarancje producentów oraz – przede wszystkim – fachowość ekipy dekarzy z firmy Dekarstwo-Ciesielstwo Łobodziec Marek dają inwestorowi poczucie bezpieczeństwa. Dach przez długie lata będzie dawał pewne schronienie mieszkańcom domu i ich dobytkowi.

Źródło: Dachy, nr 1 (169) 2014

 

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ: