Tektura kamienna - historyczna poprzedniczka papy

Ocena: 0
1577

Tektura kamienna to wynalazek z XVIII wieku, który rozwiązywał problemy szczelności, ognioodporności i termoizolacyjności dachów z tamtych czasów. Jak się okazało, miał również swoje wady i ograniczenia, ale był jednocześnie pierwszym ważnym krokiem w stronę rozwoju nowych technologii, które dzisiaj powszechnie są stosowane na naszych dachach. 

Dzisiejsza papa ma początek w XVIII wieku

Każdy budynek, na jakikolwiek on cel służy, musi mieć trwale zbudowany i dobrym materyałem pokryty dach, gdzie nie tylko budynek sam, ale i przechowywane produkta, umieszczone zwierzęta i ludzie mają być zabezpieczeni od wpływów powietrza i temperatury. Mamy dachy najrozmaitszego rodzaju różne od siebie w formie, konstrukcyi i pokryciu, z których chociaż każdy przy dobrem wykonaniu jest użyteczny, to jednak jeden jest więcej lub mniej polecenia godzien, niż drugi, ze względu na formę, drogość, szczelność, ogniotrwałość itd. Opinia ta mimo, że wyrażona jeszcze w latach 60. XIX w., do dzisiaj nic nie straciła na aktualności. Jednak i wcześniej każdy, kto zajmował się sprawami budownictwa był tego świadomy. 

Wynalazek Arfuida Faxe
Zapewne wiedział o tym także lekarz szwedzkiej Rady Admiralicji Arfuid Faxe, który 1 lipca 1785 r. w Karlskronie ogłosił wyniki swoich prac nad nowym rodzajem materiału do pokrywania dachów. Ich efektem było uzyskanie materiału podobnego do tektury, jednak mającego znacznie lepsze własności. Materiał ten nazwany został tekturą kamienną, a w innych krajach znany także jako carton-pierre lub Steinpappe. Nazwa ta była odpowiednia do jej własności: była lekka, a jednocześnie twarda, a zanurzona przez kilka miesięcy w wodzie nie zmieniła swojej postaci. Na tekturę nie działała także gorąca woda, a długotrwały wpływ powietrza czynił ją jeszcze twardszą. Natomiast wystawiona na ogień długi czas opierała się jego dzielności, paliła się na koniec, lecz to w bardzo silnym ogniu, z którego dobyta natychmiast gasła. Wykonana została też większa próba palności, a mianowicie domek drewniany taką tekturą wybity i napełniony istotami palnemi, po ich zapaleniu nie zgorzał; doświadczenie to czynione było w Karlskronie, a późniey w Berlinie. Do wymienionych zalet należy dodać jeszcze jedną – niską cenę, bowiem arkusz takowey tektury długi cali 23, szeroki 14 kosztuje dwa szwedzkie szylingi. Grubość arkuszy wynosiła zwykle od 1do 1,5 linii (1 linia = 2,1 mm). 

Publikacje z 1859 roku poświęcone tekturze kamiennej (niem. Dachsteinpappe) 

Poszukiwania receptury
Niestety przedwczesna śmierć wynalazcy uniemożliwiła poznanie składu oraz metody wytwarzania tektury kamiennej. Ponieważ materiał ten wzbudził zainteresowanie wielu uczonych, Akademia Petersburska zleciła prof. J.P.Georgi dokonanie rozbioru chemicznego tektury, a także obmyślenie sposobu jej produkcji. Badania pozwoliły wyjaśnić, że w skład tektury wchodziły następujące składniki:

  • papka papierowa (czyli massa, z którey się wybiia papier zwyczayny)
  • bolus (czyli kamień mydlasty składający się z krzemionki, glinki, niedokwasu żelaza, węglanu wapna i węglanu magnezyi)
  • ochra czerwona (czyli glina pomieszana z niedokwasem czerwonym żelaza)
  • klej, kreda i olej lniany.

Dalsze prace pozwoliły na opracowanie kilku receptur tektury, uwzględniających różne proporcje składników, a także samej metody jej wytwarzania. Ta ostatnia okazała się jednak dosyć czasochłonna, gdyż wchodzące w jej skład części mineralne należało dokładnie rozdrobnić w moździerzu i wymieszać z rozpuszczonym w wodzie klejem. Dodawany do tego najważniejszy składnik – masę papierową – bierze się z papierni ta massa, z którey papier ordynaryyny (papier bulle) robiony bywa. Albo stare papiery i obrzynki od xiążek, gotuią się w wodzie przez 24 godzin. Całość, po dodaniu oleju, wyrabiana była na jednolitą papkę, z której formowane były arkusze tektury i dodatkowo posypywane piaskiem. Po dokładnym wyschnięciu tektura kamienna była gotowa do użytku. Przy pokrywaniu dachu zalecane było przybijanie jej gwoździami miedzianymi dla tey zapewne przyczyny, iż żelazne prędszemu zepsuciu podlegaią. Wszelkie szczeliny między arkuszami oraz główki gwoździ należało zalepić kitem składającym się z mieszaniny pokostu, bleywasu (czyli bieli ołowianej) i kredy. Na koniec całość należało pomalować pokostem lub farbą olejną. 

Ogłoszenie z końca XIX wieku polecające tekturę kamienną z dodatkiem asfaltu, która była następczynią wynalazku Arfuida Faxe i poprzedniczką współczesnych pap bitumicznych

Pozytywne oceny
Liczne publikacje zagraniczne i krajowe, gdzie zamieszczone zostały wyniki prób, pozytywnie wypowiadały się o tekturze kamiennej. Pojawili się również inni wynalazcy, którzy pod koniec XVIII w. opracowali podobne substancje. We Wrocławiu niejaki Drescher wykonał pokrycie dachowe na dwóch budynkach, które nawet po upływie 5 lat nie zostały uszkodzone. Jeszcze lepsze pokrycie, zwłaszcza pod względem ogniotrwałości, wykonał kupiec Lesczykowski (Lerczykowski) z Torunia, który oferował arkusze o wymiarach 15 x 10 cali po 1 grosz srebrny. Natomiast w pierwszych latach XIX w. w Bawarii i Szkocji stosowana była tektura kamienna wykonywana z innych materiałów. Wełniane szmaty nasączane były mlekiem wapiennym, a następnie zanurzane w kwasie siarkowym. W wyniku reakcji chemicznej wytwarzał się związek zbliżony składem chemicznym do gipsu, powodujący utwardzenie szmat.

Podobne ogłoszenie z prasy polskojęzycznej z przełomu XIX i XX w. 

Hamulec rozwoju technologii
Pomimo tylu zalet, na ziemiach polskich niestety nie było możliwości rozpowszechnienia użycia tektury kamiennej. Był tego świadomy jeden z krajowych autorów, gdy z żalem stwierdzał: lubo pochlebiać sobie nie mogę, abyśmy kiedy w kraiu naszym zatrudnili się tem użytecznem pokryciem dachu. Przyczyną tego nie był jednak kłopotliwy sposób przygotowania tektury, a niewielka produkcja papieru, który wówczas wytwarzany był ze szmat i obrzynków introligatorskich. W takiej sytuacji nie była możliwa produkcja tektury kamiennej, gdy brak było papieru do pisania i drukowania książek.

Tektura kamienna wynaleziona w XVIII wieku to pierwszy krok w stronę dzisiejszej papy bitumicznej

Zapewne podobna sytuacja mogła występować także w innych krajach, czego efektem był brak rozpowszechnienia się tektury kamiennej. 

Krok w kierunku papy
Nastąpiła jednak olbrzymia zmiana w samym podejściu do pokrywania dachów. Oto bowiem okazało się, że obok tradycyjnych i naturalnych materiałów, jak słoma, gonty czy łupek, mogą z powodzeniem być stosowane materiały sztuczne. A tym, chociaż wytwarzanym z materiałów naturalnych, można było nadawać określone właściwości. 

Stąd było już tylko kilka kroków do wynalezienia tektury kamienno-smołowcowej, czyli znanej powszechnie dzisiaj papy.


Literatura
1.  O dachach (według Schuberta). Ziemianin 1864, nr 43, s. 44
2.  O pokryciach, czyli dachach z massy Carton-Pierre. Nowy Pamiętnik Warszawski 1803, t. 9, nr 25, s. 75-77
3.  O tekturze kamiennej. Pamiętnik Warszawski 1810, t. 1, nr 2, s. 181–191
4.  O sztucznym łupku czyli papierze kamiennym niespalnym, do nakrywania dachów, wynalezionym przez Pana Faxe. Izys Polska 1823–24, t. 1, cz. 4, s. 445–448
5.  Robota i użycie tektury (Carton-Pierre) do pokrywania domów i do wewnętrznych w tychże ozdób, używanej w Rossyi. Pamiętnik Rolniczo-Przemysłowy 1832, t. 3, s. 153–158

Marek Skowron

Źródło: Dachy, nr 2 (230) 2019

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Artykuły ekspertów

- Reklama -

Polecane firmy

Dachy - krok po kroku

Polecamy