Informacje dla dekarza, cieśli, blacharza, architekta, projektanta, konserwatora i inwestora. Błędy, usterki, wilgoć i zacieki. Budowa, remonty i naprawy. Dachy płaskie, zielone i skośne. Dachówki, blachodachówki, łupek, gont, folie, papy, blachy. Konstrukcje, materiały, wykonawstwo. Więźba dachowa, drewno i prefabrykaty. Kominy i obróbki. Okna dachowe. Narzędzia i urządzenia. Izolacje i wentylacja. Informacje dla dekarza, cieśli, blacharza, architekta, projektanta, konserwatora i inwestora. Błędy, usterki, wilgoć i zacieki. Budowa, remonty i naprawy. Dachy płaskie, zielone i skośne. Dachówki, blachodachówki, łupek, gont, folie, papy, blachy. Konstrukcje, materiały, wykonawstwo. Więźba dachowa, drewno i prefabrykaty. Kominy i obróbki. Okna dachowe. Narzędzia i urządzenia. Izolacje i wentylacja.
Informacje dla dekarza, cieśli, blacharza, architekta, projektanta, konserwatora i inwestora. Błędy, usterki, wilgoć i zacieki. Budowa, remonty i naprawy. Dachy płaskie, zielone i skośne. Dachówki, blachodachówki, łupek, gont, folie, papy, blachy. Konstrukcje, materiały, wykonawstwo. Więźba dachowa, drewno i prefabrykaty. Kominy i obróbki. Okna dachowe. Narzędzia i urządzenia. Izolacje i wentylacja.

Praktyczne uwarunkowania jakości robót dachowych

Ocena: 5
11266

 

Artykuł zawiera niestety niezbyt optymistyczne refleksje dotyczące polskiego rynku dachowego. Zostały one zebrane przez Polskie Stowarzyszenie Mykologów Budownictwa, które od 40 lat zajmuje się problematyką ochrony obiektów budowlanych przed wilgocią, korozją biologiczną i ogniem i posada bogate doświadczenie teoretyczne i praktyczne dotyczące tej problematyki.

 


Polskie Stowarzyszenie Mykologów Budownictwa od 40 lat zajmuje się problematyką ochrony obiektów budowlanych przed wilgocią, korozją biologiczną i ogniem (w tym ostatnim przypadku w zakresie materiałowym) i z tego tytułu posiada bogate doświadczenia teoretyczne i praktyczne dotyczące tej problematyki.

Doświadczenia zebrane przez rzeczoznawców Polskiego Stowarzyszenia Mykologów Budownictwa mają charakter zarówno teoretyczny, jak i praktyczny i są związane z projektowaniem, wykonawstwem budowlanym oraz eksploatacją budynków. Wnioski wypływające z tych doświadczeń są bardzo bogate i wielostronne, co pozwala na unikanie przez rzeczoznawców szeregu błędów i niedoskonałości technicznych. Błędy te wynikają przede wszystkim z braku wiedzy w odniesieniu do kształtowania estetycznego i technicznego dachu, są spowodowane nieznajomością fizyki obiektów budowlanych, systemów pokrywczych (szczególnie przez sprzedawców i dystrybutorów materiałów budowlanych), ale w dużej mierze są także pochodną polskiej fantazji, dużej niefrasobliwości i braku kultury technicznej.
Duże znaczenie można również przypisać koniunkturze gospodarczej, przewadze popytu nad podażą w odniesieniu do usług na wykonywanie robót dachowych, blacharskich i izolacyjnych.

Mając na uwadze te doświadczenia, eksperci PSMB doszli do wniosku, że warto przybliżyć je Czytelnikom redakcji DACHY do wykorzystania w trakcie realizacji robót dachowych, zwłaszcza na budynkach jednorodzinnych i nieco większych.

Problemy wilgotnościowe
Dostarczane na budowę drewno pochodzi najczęściej z tartaków położonych niedaleko miejsca budowy. Często tartaki takie produkują surowiec i elementy budowlane o niskim poziomie technicznym. Pomijając dokładność wymiarową, drewno pochodzące z tych zakładów ma przeciętną wilgotność masową na poziomie 20–30% [3], a więc zbliżoną do punktu nasycenia włókien. Nierzadko wilgotność jest jeszcze wyższa, na co wskazują występujące na powierzchni bogate kolonie grzybów pleśniowych z podgromady Zygomycotina, Ascomycotina i Deuteromycotina. Warto w tym miejscu przypomnieć, że pierwsze grzyby domowe pojawiają się już przy wilgotności masowej równej 20% (np. Serpula lacrymans). Widać z tego, że w tej sytuacji drewno stwarza idealne warunki do pojawiania się grzybów. Niekiedy również widoczne są ślady żerowania owadów [1].

Wykonawcy robót dachowych w małym stopniu reagują na te fakty sugerując, że czynniki biologiczne zanikną po zapewnieniu krokwiom, jętkom i innym elementom drewnianym (kontrłatom i łatom) dobrego przewietrzania pod dachówkami lub pod blachodachówkami. Praktyka eksploatacyjna wykazuje jednak, że szczególnie przy blachodachówce nie ma możliwości wysuszenia drewna, gdyż często dochodzi tam do kondensacji pary wodnej, która lokalnie podwyższa nawet wilgotność drewna.
Nie można jednak dopuścić do porażenia czynnikami biologicznymi drewna jeszcze przed wbudowaniem. Wymagane są bowiem określone czynności, przewidziane w dziale VIII Dz.U. nr 75 z 15 czerwca 2002 r., § 322. Niezbędna jest w tym przypadku impregnacja z użyciem środków biochronnych, a niekiedy biobójczych, posiadających pozwolenie Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych (listę pozwoleń można śledzić pod adresem internetowym www.urpl.gov.pl).

Wykonawcy robót dachowych z reguły nie zabezpieczają drewna konstrukcyjnego lub poszycia dachowego, chyba ze wyraźnie życzy sobie tego właściciel lub inwestor. Dochodzi wówczas do spięć, nierzadko kończących się usunięciem ekipy z placu budowy i zaproszeniem rzeczoznawcy budowlanego lub mykologicznego. Następna ekipa budowlana bardzo często ponawia ten proceder, co powoduje, że jeden dach wykonuje trzy, cztery, a nieraz więcej ekip.

Podczas realizacji robót widoczne jest drugorzędne traktowanie pomieszczeń gospodarczych, garaży, a w rejonach wiejskich – ubikacji, mimo, że znajdują się w tym samym obiekcie – pod tym samym dachem.

Generalnie rzecz biorąc, dość zdawkowo przestrzega się przepisów BHP, i to podczas wszystkich czynności, a więc podczas transportu, wykonywania robót ciesielskich, prac mykologicznych, pokrywczych i uzupełniających (np. związanych z przycinaniem dachówek lub arkuszy blachodachówki). Dobrze, że wykonawcy robót to najczęściej ludzie młodzi i fizycznie sprawni, bo inaczej wypadki na budowie byłyby bardzo częste; brak jest bowiem siatek osłonowych, szelek, poręczy, pomostów łączących różne części dachu, a często roboty wykonuje się z rozkładanych drabin, które słabo trzymają się podłoża i sprężynując na dużej długości, przemieszczają się razem z robotnikiem. Popularnie występuje to podczas wnoszenia dużych ciężarów.

W budynkach eksploatowanych mamy do czynienia z wymianą dachu, często na dach o większym spadku, co przy obawie przed deszczem powoduje chęć zachowania, na ile to możliwe, starego dachu. Istnieje wówczas potrzeba zabezpieczenia przed opadami miejsca przenikania się płaszczyzn dachów. Do uszczelnienia stosuje się najczęściej piankę poliuretanową. Problem ochrony obiektów przed opadami atmosferycznymi jest znacznie szerszy. Praktycznie nie stosuje się ochrony, np. za pomocą folii wstępnego krycia, a po zakończeniu prac w ciągu dnia, trudno jest namówić pracowników do wykonania zabezpieczeń przed deszczem, nawet przy złych prognozach atmosferycznych na dzień następny. To też jest częsty powód do usunięcia ekipy budowlanej z placu budowy.

Zaprezentowane sytuacje wydają się na pierwszy rzut oka nieco drastyczne, ale eksperci budowlani proszeni są na budowę w sytuacjach konfliktowych i zastają na budowie właśnie taki stan rzeczy, przedstawiając później te sprawy na spotkaniach inżynierskich lub na konferencjach technicznych, albo też w zespołach rzeczoznawców stowarzyszeń technicznych lub naukowo-technicznych. Z tej też przyczyny powstała potrzeba przybliżenia ich kadrze technicznej.

Problemy technologiczne

Konstrukcja
Prawie nigdy elementy krokwiowe nie są ustawione pionowo, często nie wyznaczają również płaszczyzny, co wymaga potem specjalnego mocowania krokwi do oczepu lub murłaty (najczęściej za pomocą kątowników) i dociągania krokwi w kalenicy. Niestety często zdarza się to po ustawieniu krokwi i wykonaniu poszycia.

Nagminne jest sytuowanie jętek po jednej stronie krokwi w postaci grubej deski, co powoduje mimośrodową pracę jętki w czasie eksploatacji przy stosunkowo dużym naprężeniu ściskającym. Wymaga to uzupełnienia jętek po drugiej stronie krokwi, a niekiedy również, po stwierdzeniu wystąpienia przemieszczeń, dodatkowego kotwienia w oczepie lub murłacie i w kalenicy.

Deskowanie pod pokrycie powinno być końcówkami desek przesunięte w wielu miejscach przekroju dachu, co praktycznie rzadko jest stosowane, a jest niezbędne dla współpracy poszczególnych części dachu. Połączenia te bazują tylko na gwoździach wprowadzonych na końcówkach desek, a więc w miejscach osłabionych.

Bardziej złożone roboty pokrywcze wymagają dbałości o wcześniej ułożone warstwy. Poszycie z desek pokrywa się papą, a później dachówką lub blachodachówką na kontrłatach i łatach. Podczas przybijania kontrłat i łat pokrycie dachowe jest niszczone, a niekiedy wręcz dewastowane, co powoduje przeciekanie dachu nawet przy małym deszczu. Dodatkowo podczas realizacji poszycia nie pozostawia się otworów na włazy i okna połaciowe, a nawet niefrasobliwie rozmieszcza krokwie, co w konsekwencji wymaga później wycinania desek łącznie z papą, czasem też krokwi oraz sztukowania ich (wykonuje się to bardzo często bez tzw. wymianów), przy okazji niszcząc piły łańcuchowe na gwoździach.

Po tak wykonywanych robotach na koniec pracy bardzo rzadko można spodziewać się zabezpieczenia dachu przed opadami atmosferycznymi. Sprawa ta jest szczególnie kłopotliwa podczas wykonywania dachów na budynkach eksploatowanych, bowiem już przy pierwszym deszczu obiekt jest gruntownie zalany i tworzą się w nim grzyby pleśniowe i domowe.

Inwestor lub właściciel obiektu usuwa wtedy ekipę budowlaną z placu budowy, wzywając jednoczenie rzeczoznawcę budowlanego do wyceny powstałych szkód.

Łacenie
Przygotowując pokrycie dachowe wykonawcy zamawiają drewno na kontrłaty i łaty. Kontrłaty o długości około 3 m i przekroju 2,5 × 5 lub 6 cm oraz łaty o długości około 5 m i przekroju
4 × 5 lub 6 cm. Elementy te bardzo często (w około 80% przypadków) wykazują zagrzybienie, stosunkowo rzadko natomiast porażenie przez owady. Przy wykonywaniu więźby w budynkach istniejących popularne jest korzystanie ze starego materiału (krokwi, łat, kontrłat), często zagrzybionego lub porażonego przez owady. Ponieważ łaty potrzebne są w dużej ilości, to w przypadku ich braku wykonawcy korzystają ze starych łat,  odpowiednio je przycinając za pomocą piły tarczowej lub łączą ze sobą odpowiednio przycięte kontrłaty. Przysposobione z kontrłat łaty podczas eksploatacji są ścinane lub obracane wokół własnej osi, powodując spadanie dachówek, szczególnie tych niezamocowanych wkrętami. Na długości takich łat, poza miejscami przybicia do kontrłat, dwie części łat pracują wówczas osobno.

Łaty przybija się najczęściej gwoździami o średnicy 5,5 mm i długości 150 mm, opierając się na niej, co powoduje ugięcie łaty i luźne jej połączenie z kontrłatą. Przybijanie młotkiem powoduje także pękniecie łaty na końcówkach, co nie gwarantuje długiego użytkowania łaty. Problem ten można wyrugować, nawiercając  wcześniej w drewnie otwory o średnicy równej 0,95 średnicy gwoździa.

Paroizolacje
Wykonawcy robót wiedzą o konieczności stosowania spowalniaczy ruchu pary wodnej przy izolacji termicznej dachu i wykorzystywaniu poddasza na cele mieszkalne, jednak nagminnym błędem jest stosowanie folii o dużym współczynniku przepuszczalności pary wodnej [4]. Z reguły stosują oni folię o współczynniku przekraczającym wartość 100 g/m2/dobę, co powoduje kondensację pary wodnej w przekroju, a szczególnie silną kondensację podczas stosowania wełny mineralnej. Informacji tej nagminnie nie ma w projektach, więc duże „wzięcie” ma tu folia stosowana zazwyczaj do wykonywania izolacji przeciwwilgociowej o współczynniku paroprzepuszczalności przekraczającym 200 g/m2/dobę. W tym miejscu warto zaznaczyć, że chcąc spełnić wymaganie normowe (odnoszące się do wilgotności względnej powietrza w pomieszczeniach poddasza) równe 45%, podczas eksploatacji pomieszczeń nie wolno dopuszczać do występowania ciśnienia cząstkowego pary wodnej większego niż 10,8 hPa, zaś przy 55% do 12,8 hPa.

Instalacje odgromowe, kominy
W projektach budowlanych bardzo często brak jest informacji o instalacji odgromowej. Jest to o tyle istotne, że eliminowanie instalacji wymusza stosowanie określonych materiałów do wykonania dachu, a tymczasem wymaganie projektowe mówi konieczności spełnienia klasy reakcji na ogień jak dla materiałów niezapalnych. Eliminuje to papę, styropian i powoduje konieczność zabezpieczenia drewna za pomocą środka ogniochronnego lub za pomocą rozwiązania konstrukcyjnego (z użyciem płyt ogniochronnych), zapewniającego tę klasę.

Dużym problemem wykonawczym jest wznoszenie komina. Popularnie wykonuje się go z cegły klinkierowej, ale jeśli jest to cegła bez otworów to wówczas występuje kondensacja pary wodnej (widoczna na poddaszu) i tworzy się kwasowy punkt rosy (powstaje kwas siarkowy), powodujący bardzo silną korozję chemiczną komina, widoczną w początkowej fazie w postaci silnych brązowych wybarwień.

Obróbki, kosze
Trudno jest zrozumieć unikanie nawet uproszczonych „wyder” i stosowanie w tych miejscach papy samoprzylepnej lub pasków grubej folii. Częściej jednak widoczne są w tych miejscach opierzenia z blachy (często miedzianej) wprowadzone w nacięcia na powierzchniach bocznych komina. Stosowane wówczas folie mają charakter uzupełniający. Takie opierzenie spełnia swoje zadanie.

Przy pokryciach dachówkowych trudno jest dopasować trójniki kalenicowe, ponieważ produkowany asortyment wyrobów siła rzeczy nie może obejmować wszystkich kątów nachylenia, dlatego podczas robót pokrywczych zagęszcza się w tych miejscach gąsiory albo przykleja specjalne wkładki. Trudności napotyka się również przy stosowaniu gąsiorów szczytowych, wymagających najczęściej wklejenia specjalnej wkładki za pomocą kleju silikonowego.

Kosze zawsze wymagają dużej sumienności wykonania [2]. Przy dużych powierzchniach dachu, zamiast płaskiej blachy podwijanej pod pokrycie, wykonawcy często z własnej inicjatywy wykonują rynnę, łącząc poszczególne elementy na rąbki leżące.  Wentylacja dachu występuje najczęściej w gąsiorach. Istnieje wiele rozwiązań systemowych proponowanych przez firmy specjalistyczne, jednak najczęściej stosuje się dachówki wentylacyjne układane poniżej poziomu gąsiorów. Sprawia to, że strefa przy gąsiorach nie jest dobrze wentylowana i dochodzi tu do kondensacji pary wodnej i korozji biologicznej kontrłat i łat, a bardzo wielu przypadkach również korozji końcówek krokwi, deskowania lub płatwi. Wykonawcy robót proponują wówczas podniesienie gąsiorów, a niekiedy układają tam taśmy wentylacyjne.

Dramatyczne sytuacje występują w dachach nad pomieszczeniami mokrymi (nawet z folią paroizolacyjną) bez kominka wentylacyjnego lub gdy kominek ma zbyt mały przekrój. Bywa, że trzeba wtedy rozbierać dach na znacznej powierzchni.

Osobnym problemem są okna połaciowe, które ze względu na możliwość powstania punktu rosy, wymagają okólnego ocieplenia i zastosowania folii uniemożliwiającej zaciekanie wody, a także specjalnych trójkątnych wkładek uszczelniających. O wkładki te niekiedy trzeba toczyć boje, gdyż zazwyczaj nie są dostarczane razem z oknami. Doświadczeni projektanci proponują wykonywanie izolacji termicznej wewnętrznej, a także zewnętrznej pod łatami. Podczas stosowania okien połaciowych pamiętać należy o odpowiednim nacinaniu krokwi, aby zapewnić optymalne doświetlenie pomieszczeń.

Problemy konstrukcyjne
Ze względu na duże obciążenie przekazywane na murłaty i oczepy powinny być one dokładnie sprawdzone ze względu na istniejące wady lub uszkodzenia drewna. Szczególnie istotne jest to w starych, remontowanych budynkach, w których występuje porażenie drewna w tych miejscach przez owady, rzadziej przez grzyby.

Należy zwrócić także uwagę na jętki, które zazwyczaj sytuuje się po jednej stronie krokwi, ponieważ dość często wśród wykonawców panuje przekonanie, ze pracują one głównie na rozciąganie. Jest to mniemanie błędne. Wskazuje na to wybrzuszanie się jętek i skręcanie krokwi, co świadczy jednocześnie o braku zapewnienia przez wiązary równej płaszczyzny dachu.

Podczas robót pokrywczych nie zauważa się, że krokiew koszowa jest obciążona w największym stopniu krokwiami idącymi z góry i to w większym stopniu niż krokiew narożna, która jest raczej usztywniana krokwiami bocznymi. W budynkach o jętkowym ustroju dachu i o rzucie w kształcie litery L lub C, wiązar koszowo-narożny staje się wręcz automatycznie wiązarem krokwiowym. Trudno jest w tym miejscu wprowadzić jętkę, więc wymaga to wzmocnienia co najmniej krokwi koszowej. Można to zrobić za pomocą stolca chowanego w przyszłej ściance pionowej, albo też można prowadzić dodatkowy wysoki stolec, odpowiednio wykorzystując go później w pomieszczeniu, np. jako kwietnik. Natomiast w przypadku powstania nadmiernego ugięcia krokwi koszowej konieczne jest podniesienie krokwi za pomocą dźwigników lub zdjęcie wcześniej ułożonych dachówek.

W starych budynkach nagminnie brak jest poziomego ułożenia oczepów lub murłat, a co za tym idzie również okapów. Nie można tu wobec tego także ułożyć poziomo okien dachowych, ponieważ poziome ułożenie krawędzi okien jest wówczas zbyt rażące. Rzadko się także zdarza, aby budynek o rzucie w kształcie litery L lub C miał kąty proste, co ma duże znaczenie w trakcie wykonywania wszelkich opierzeń.

Stosowane obecnie płotki śniegowe mają bardzo delikatną budowę, a niestety często pracują bez usztywnień jako wsporniki w płaszczyźnie dachu i wówczas już po pierwszym śniegu są wygięte albo też zniszczone.

Wnioski

  1. Złożoność technologiczna dachu, warunki klimatyczne, ale także potrzeby w zakresie BHP wymagają stosowania środków bezpieczeństwa oraz przykrycia budynku folią wstępnego krycia lub też stosowania konstrukcji pneumatycznych. Praktycznie nie wykonuje się tego, a w wielu przypadkach sami wykonawcy robót nie dbają o własne bezpieczeństwo, nie dbając również o dobro właściciela budynku. Wykonawcy robót nie dbają również o własny sprzęt i narzędzia, a nagminne jest kaleczenie się.
  2. Stosowane materiały, głównie organiczne (drewno, materiały drewnopochodne, polimery) w małym stopniu chronione są podczas robót przed zawilgoceniem i korozją biologiczną, a skutki widoczne są już po kilku dniach. Szczególnie duża jest ilość grzybów pleśniowych, powodujących zatrucia lub alergie.
  3. Obok przypadków dobrego wykonywania robót dachowych mamy bardzo liczne złe realizacje, szczególnie obiektów małych, a do błędów należą:
    – zły dobór gwoździ, łączników i nieprawidłowe wprowadzanie gwoździ,
    – łączenie kontrłat dla uzyskania łat,
    – brak „wyder” lub ich nieprawidłowe wykonywanie,
    – stosowanie zainfekowanego materiału, pochodzącego niekiedy z rozbiórek, do    wykonywania krokwi, łat, jętek,
    – rzadkie stosowanie środków biochronnych lub stosowanie środków nie posiadających pozwoleń na obrót i stosowanie, albo też używanie środków dekoracyjno-ochronnych nie mających dostatecznej wartości biobójczej.
  1. Liczne są błędy projektowe, przede wszystkim:
    – brak jest dostatecznej wiedzy z zakresu fizyki budowli     (wentylacja, kondensacja pary wodnej),
    – zdawkowe traktowanie instalacji odgromowej i nieznajomość zasad jej doboru,
    – niezauważanie braku wiązara jętkowego przy krokwi koszowej i narożnej w ustrojach jętkowych, a także jednostronne stosowanie jętek.
  1. Ilość ekspertyz mykologicznych (związanych ze skutkami biologicznymi) i mykologiczno-budowlanych (związanych z przyczynami, mechanizmami i skutkami wilgotnościowymi oraz biologicznymi) wykonywanych przez rzeczoznawców rośnie szybko, a dla małych obiektów rośnie według krzywej wykładniczej.

Przekłada się to również na ilość spraw rozjemczych i sądowych.

Literatura
[1] Ważny J., Karyś J., (redakcja) Ochrona budynków przed korozją biologiczną, Arkady, Warszawa 2001 r.
[2] Kotwica J., Konstrukcje drewniane w budownictwie tradycyjnym, Arkady, Warszawa 2004 r.
[3] Skowroński W. i zespół, Ilustrowany leksykon architektoniczno-budowlany, Arkady, Warszawa 2008 r.
[4] Karyś J., Matkowski K., Biologiczne skutki wewnętrznych dociepleń budynków. Ochrona przed korozją nr 6s/A/2009, s. 73  


dr inż. Jerzy Karyś
Polskie Stowarzyszenie Mykologów Budownictwa
 

Źródło: Dachy, nr (120) 
PODZIEL SIĘ:
OCEŃ: