Powrót do źródeł

Ocena: 4.9
3950

Pałac w Boryni to architektoniczna perełka, przez lata należąca do jednej z węglowych spółek. Zamożny właściciel niestety nie miał serca do zabytkowego obiektu i chyba z ulgą pozbył się go kilka lat temu. Budynek nabył prywatny właściciel, który zabrał się za gruntowny remont, m.in. dachu.

Klasyczna forma, klasyczny dach, klasyczny materiał

Jak mówią źródła historyczne, dach pierwotnie był pokryty łupkiem, następnie dachówką, którą w czasach bliższym współczesności zastąpiono blachą miedzianą. Trzeba jednak powiedzieć, że blacha częściowo byla źle ułożona. Ale akurat w tym wypadku inwestorowi było to na rękę – na dachu i tak miał się znaleźć łupek. Nowy właściciel pałacu z wielką estymą wyrażał się o tym materiale i mówił, że odkąd pamięta, chciał go mieć na dachu.

Po negocjacjach z konserwatorem zabytków z Katowic udało mu się uzyskać jego zgodę na powrót do pierwotnego pokrycia, czyli łupku oraz na inne zmiany w dachu.

Na dachu zaprojektowano nowy element: dwanaście lukarn

Cierpliwość nagrodzona
Łupek nie jest tanim materiałem, jego koszty oraz fachowa robocizna sporo kosztują. Inwestorowi udało się zdobyć unijne dotacje na remont, ale bynajmniej nie oznaczało to, że środki finansowe nie grają tu roli. Chciał on jednak, aby wykonawstwo stało na poziomie adekwatnym do ceny materiału. Formalnego przetargu oczywiście nie rozpisywał, ale kryteria wyboru miał jasne: odpowiednie obiekty referencyjne w portfelu firmy, duże doświadczenie w renowacji obiektów zabytkowych oraz krycia łupkiem, a także posiadanie odpowiedniego wyposażenia, jak rusztowania, wyciąg oraz dźwig.

Na każdą lukarnę zużyto ok. 100 łupkowych kamieni

Zlecenie zdobyła firma Maliborski Ciesielstwo-Handel Drewnem z Bujakowa koło Bielska-Białej. Umiejętności ekipy gwarantowały, że prace zostaną wykonane dokładnie, solidnie i zgodnie z wytycznymi (także konserwatora zabytków). Przedsiębiorstwo spełniało też pozostałe wymagane przez inwestora warunki.

Inwestor bacznie się przyglądał robotom na dachu. Można śmiało rzec, że dach o jego oczko w głowie.

Dekarze byli więc pod nieustannym „nadzorem inwestorskim”. Były momenty, że nie pomagało im to w utrzymaniu dobrego nastroju, ale ostatecznie przetrwali okres naporu i dociekliwości. Trzeba też przyznać, że ostatecznie inwestor był zachwycony jakością prac.

Doświetlają one niewykorzystywane dotąd poddasze potężnego mansardowego dachu

Miękki kosz

Nowe lukarny
Dach miał następujący układ: krokwie, folia wysokoparoprzepuszczalna, kontrłaty, deskowanie pióro-wpust 28 mm, membrana paroprzepuszczalna Doerken Delta Foxx, łupek.

Projekt wykonawczy wymiany połaci dachowej miał charakter otwarty z możliwościami wprowadzania zmian w ciągu realizacji. Dokładne wymiary zostały pobrane na budowie ze stanu rzeczywistego.

Do wykonania obróbek blacharskich i rynien zużyto 800 kg tytan-cynku

Aby dach uniósł łupkowe kamienie, trzeba było dostosować do nich więźbę. W ramach tych prac cieśle wymienili połowę elementów, drugą połowę gruntownie odnowili. Wraz z deskowaniem grubości 28 mm Zużyto na to ok. 20 m3 drewna.

Na nowym doprojektowane zostały małe lukarny, które umożliwiają wykorzystanie poddasza jako pomieszczeń mieszkalnych. Wcześniej poddasze było zwykłym strychem. Lukarny zostały oczywiście pokryte łupkiem. Każda z nich – a było ich dwanaście – pochłonęła ponad 100 ręcznie dociętych kamieni.

Łącznie dach to 727 m2 pokryte łupkiem, dwanaście lukarn o sumarycznej powierzchni ok. 100 m2 i 800 kg blachy cynkowo-tytanowej Quartz-Zinc na obróbki blacharskie. Pokrycie układano stylem prostokątnym, z kamieni SIN150 o wymiarach 40/25. Kosze częściowo są z blachy, częściowo z łupka. 120 mb orynnowania jest z tej samej blachy, co obróbki.

Naroże z rozbijaczami śniegu

100 lat w niezmiennej formie
Realizacja trwała 6 miesięcy. Prace ciesielskie zajęły około 3,5 miesiąca, roboty dekarskie trwały (z przerwami) od listopada do marca.

Dekarze zrealizowali wszystkie życzenia inwestora i uwzględnili konserwatorskie ograniczenia. Przy odbiorach zarówno konserwator, jak i inwestor nie mieli najmniejszych zastrzeżeń do jakości wykonania.

Firma Maliborski Ciesielstwo-Handel Drewnem udzieliła 10 lat na robociznę, natomiast Śląskie Kruszywa Naturalna jako reprezentant producenta dał 30 lat gwarancji na materiał. Okresy te są oczywiście ułamkiem czasu, jaki łupkowe pokrycie wytrzyma. Na tym dachu można być pewnym, że za 100 lat będzie miał tę samą funkcjonalność.

Źródło: Dachy, nr 11 (155) 2012

 

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Artykuły ekspertów

- Reklama -

Polecane firmy

Polecamy


 


 

Który model dachówki ceramicznej płaskiej jest Ci najbardziej znany?








GŁOSUJ

Które okna dachowe (Twoim zdaniem) montujesz najszybciej?







GŁOSUJ