Strona główna | TechnikaPod konserwatorskim nadzorem

Pod konserwatorskim nadzorem

Artykuł przedstawia siedzibę Muzeum Lubuskiego im. Jana Dekerta w Gorzowie Wlkp. Muzeum mieści się w dawnej willi miejscowego fabrykanta, wybudowanej w latach 1903-04, zaś przedstawiony dach kryje znajdującą się z tyłu oficynę. Realizacja zdobyła II miejsce w konkursie „Pochwal się dachem”.

Dach przed remontem…


…i po jego zakończeniu

Willa została wzniesiona w stylu eklektycznym z przewagą neobaroku, określanym także mianem neobaroku berlińskiego. Styl ten cechuje się elegancją formy i detalu. Obiekt założony na planie wieloboku jest budynkiem murowanym, wykonanym w technologii tradycyjnej. Jest to dwukondygnacyjna budowla z poddaszem użytkowym, nakryta dachem mansardowym. W połaciach dachu są facjatki. W części południowo-zachodniej stoi zintegrowana z budynkiem sześcioboczna wieża.


Konserwator czuwa
Willa stoi na planie nieregularnego wieloboku o rozczłonkowanej bryle, z dominującym mansardowym dachem. Całkowita powierzchnia dachu wynosi ok. 400 m2, do tego ok. 60 m2 dachu wieżyczki.

Dyrekcja muzeum zaplanowała kompleksowy remont willi, obejmujący również dach. Przy założeniach i projekcie prac remontowych ściśle współpracowano z konserwatorem zabytków, ponieważ budynek znajduje się pod jego nadzorem. Jego zaleceniem było, aby przy renowacji obiektu posługiwano się zachowaną ikonografią (przede wszystkim zdjęciami) oraz historycznymi relacjami.

Pierwotnie dach był pokryty blachą cynkową, mocno już sfatygowana i nieprzydającą uroku budowli. Blachę ułożono w latach 60., ale o dziwo – jeszcze nie przeciekała. (Z tamtych czasów pod dachem znaleziono kilkanaście butelek po piwie, winie i wódce, wykonawcy nie wylewali więc za kołnierz). Ponieważ projekt nie przewidywał wymiany więźby dachowej, lecz jedynie jej ewentualne punktowe wzmocnienie i naprawę, dachu nie można było pokryć ciężkim materiałem. Dachówki więc odpadały, podobnie łupek kamienny.

Rozwiązaniem okazały się płytki włókienno-cementowe Struktonit, znane także jako „łupek syntetyczny”. Z daleka do złudzenia przypominają one łupek, układa się je także jak łupek, lecz są od niego o wiele lżejsze.

Fakt, że Struktonit kładzie się stylami łupkowymi, które wymagają od dekarza sporych umiejętności oznaczało, iż dach musiał wykonać ktoś z doświadczeniem. Człowiekiem tym okazał się Przemysław Weissberg z firmy Weissberg.pl: Zlecenie zdobyłem dzięki nawiązaniu współpracy z renomowaną Pracownią Kamieniarską Krzysztofa Stawowskiego z Milin k/Wrocławia. Współpraca była konieczna, ponieważ remont przewidywał kompleksowe prace na całym obiekcie – dach, piwnice, biura, elewacja, renowacje detali architektonicznych (piaskowiec, granit, metaloplastyka, stolarka). Jednym z warunków, który był wymagany przez inwestora, było posiadanie referencji i umiejętności oraz doświadczenie na podobnych obiektach.

Do dzieła
Prace remontowe na dachu rozpoczęły się w połowie października 2010 r. Termin miał niemały wpływ na przebieg robót – warunki pogodowe nie były sprzyjające, prace trzeba było prowadzić etapami.

Najpierw należało usunąć starą blachę wraz z ażurowym deskowaniem. Więźba dachowa okazała się miejscami zawilgocona, lokalnie zaatakowana przez grzyb. Jak już wspomniano, jej całkowite usunięcie nie wchodziło w grę. Trzeba było ją zaimpregnować środkami chemicznymi, miejsca już zagrzybione dokładnie oczyścić, usunąć i uzupełnić.


Wykończenie daszku lukarny


Wykończnie boku lukarny w części okapowo–mansardowej


Grzbiet w części okapowo-mansardowej

Następnie dach ocieplono wełną mineralną. Kolejnym etapem było rozłożenie folii dachowej, nabicie deskowania i pokrycie go papą podkładową. Zostało „jedynie” wykonanie obróbek blacharskich i ułożenie pokrycia.

Na dachu zastosowano płytki o wymiarach: 20 × 40, 30 × 60, 30 × 30 łukowe lewe i prawe, 20 × 20 łukowe lewe i prawe.

Obróbki blacharskie (kosze, obróbki lukarn, wolut kamiennych wyłazów Velux) wykonano z blachy cynkowo-tytanowej. Rynny i rury spustowe są miedziane, prefabrykowane,


Grzbiet pod innym kątem


Fragment połaci

Struktonit ułożono stylem staroniemieckim. Jak mówi Przemysław Weissberg: Dach nie był łatwy. Dużo na nim było różnych kierunków krycia, zmieniających się kątów nachylenia, sporo małych powierzchni, nierzadko niepozwalających na montaż całych płytek. Musiałem sporo improwizować, bo jak to bywa, życie wymusiło zastosowanie własnych „patentów” - zrobiłem wiele różnorodnych przejść i wykończeń, nigdzie nie spotykanych i nie opisanych w projekcie. Budowę często odwiedzał nie tylko konserwator, ale i dyrektor muzeum, inżynier kontraktu i komisja programu LPRO, z którego finansowano remont. Tu nie dało się pójść na łatwiznę. Nawet o tym nie myślałem, tym bardziej że chciałem, aby willa była jednym z moich obiektów referencyjnych. Zdawałem sobie sprawę, że krycie dachu na architektonicznym zabytku niesie ze sobą spore ryzyko. Na pewno każdy kolejny klient, zlecający mi budowę swojego dachu, bez trudu trafi do nadzorującego konserwatora i uzyska od niego opinię na temat moich umiejętności.


Wykończenie podwójne poziome  i podwójne stojące


Styk mansard z przejściem w część koszową


Wykończenie grzbietu – płytki obustronnie układane doczołowo

Wykończenia w koszach oraz w częściach szczytowych (przy grzbietach) zostały wykonane tzw. wykończeniem podwójnym i szczytem początkowym stojącym. Kalenicę wykończono rzędem, zakładkowo. Najwięcej trudności sprawiało przejście w części szczytowej z okapu pochylonego pod kątem ok. 70° na mansardę o pochyleniu ok. 90°. Uzyskano to dzięki niezwykle dokładnej obróbce płytek i rozmierzeniu miejsc montażu. W dodatku okap był bardzo krótki, a wykończenie szczytu mansardy obustronnie doczołowe.


Wieżyczka

Dach ukończono w styczniu 2011. Komisyjne odbiory dachu odbyły się bez problemów – zarówno inwestor, jak i konserwator nie zgłosili żadnych uwag. Gotowy obiekt stał się ozdobą Gorzowa i cenną perełką w dorobku firmy Weissberg.pl.


Spore trudności sprawiło przejście z okapu na mansardę

Na koniec jeszcze raz wypowiedź Przemysława Weissberga: Efekt osiągnięty podczas tego remontu jest skutkiem bardzo dobrej współpracy z konserwatorem Henrykiem Zyzikiem, miejskim konserwatorem zabytków Sylwią Groblicą, inżynierem kontraktu Roman Buszkiewiczem oraz inwestorem, dyrektorem muzeum Wojciechem Popkiem. Dziękuję im za zaufanie, jakim obdarzyły mnie wymienione osoby.

Źródło: Dachy, nr 1 (145) 2012

CZYTAJ WIĘCEJ

Dachy w obiektach zabytkowych
Rozpoznanie wartości zabytkowych konstrukcji dachowych, cz. 1
Rozpoznanie wartości zabytkowych konstrukcji dachowych, cz. 2
Znaki, inskrypcje i ślady w zabytkowych konstrukcjach dachowych, cz. 1
Znaki, inskrypcje i ślady w zabytkowych konstrukcjach dachowych, cz. 2
Zabytkowy dworek kryty
Awaria zabytkowej więźby dachowej
Odpowiednio pomalowany i konserwowany dach



DODAJ KOMENTARZ
Wymagane: Zaloguj się aby dodać komentarz > Zaloguj się
TEMAT MIESIĄCA
Szkody w pokryciach dachowych, cz. 1

Proces budowlany w budownictwie rozpoczyna się od wielu różnych czynności przedprojektowych i prac projektowych, a kończy w momencie, kiedy budynek lub budowla przestają być eksploatowane. W tym okresie we wnętrzu przegród trwają procesy, które mogą doprowadzić do ich pełnej destrukcji, o ile nie zostaną one odpowiednio przewidziane wcześniej i monitorowane w czasie użytkowania. Mechaniczne uszkodzenia są łatwo wykrywalne i naprawialne, czego nie można powiedzieć o „zużyciu” korozyjnym składowych przegród, będących pochodną procesów fizykalnych, które z pozoru wyglądają na błahe, i którym zazwyczaj nie poświęca się zbyt wiele uwagi. Czytaj więcej