Obróbka komina

Ocena: 0
2936
Dach wieńczy dzieło. Wraz z elewacją, otoczeniem i małą architekturą ma cieszyć przez wiele lat. Lecz nie tylko cieszyć, ale też zabezpieczyć całą budowlę.

Fot. 1. Niecka z taśmy

Dach – jedna bryła składająca się z wielu elementów: ważnych , newralgicznych, trudnych, wymagających szczególnej uwagi, dokładności w wykonaniu, specjalistycznych materiałów oraz profesjonalizmu. Bywa, że czasami jeden niewielki fragment potraktowany niefrasobliwie, wpływa na prawidłowe funkcjonowanie całej konstrukcji. Jednym z takich miejsc na dachu jest połączenie komina z połacią. Nieprawidłowe wykonanie tej obróbki może skutkować nieszczelnością pokrycia, a co za tym idzie, przedostawaniem się wody pod dach oraz do pomieszczeń. Często wiąże się to z poniesieniem znacznych strat materialnych.

Po powrocie z wakacji mieszkańcy pewnego domu z przerażeniem stwierdzili zacieki na ścianach i sufitach świeżo wykończonych wnętrz. Wezwano na oględziny poleconego eksperta dekarskiego, który stwierdził nieprawidłowości w obróbkach komina. Z tyłu komina wykonawca „wyprofilował” za pomocą taśmy nieckę, w której zbierała się woda, co w połączeniu z płytkimi zakładami taśmy, a częściowo nawet ich brakiem, doprowadziło do przecieków (fot. 1). Na problemy z prawidłowym obrobieniem wskazuje również nieszablonowe połączenie gładkiego ołowiu z ryflowanym aluminium (fot. 2). Podjęto decyzję o wymianie na obróbkę tego samego typu, a prac naprawczych podjęła się grupa wykonawcza mistrza dekarskiego pana Herberta Wernera. W naprawie wykorzystano materiały produkowane przez firmę WA-BiS.


Fot. 2. Nieumiejętne połączenie dwóch różnych materiałów użytych do wykonania obróbki


Wykorzystując dobre warunki pogodowe zdemontowano w całości istniejące opierzenia, następnie dokładnie oczyszczono odkryte powierzchnie, co jest warunkiem koniecznym pełnego połączenia elementów klejonych z podłożem. Jako główny materiał zastosowano ołowianą taśmę kominową OłówMax WA-BiS (blacha ołowiana o grubości 5 mm, kształtowana dwukierunkowo w technologii Plus, na całej powierzchni pokryta klejem butylowym). Klejenie taśmy rozpoczęto od przodu komina. Po odmierzeniu i odcięciu odpowiedniego pasa (fot. 3) określono krawędź zagięcia, a następnie sukcesywnie zdejmując przekładkę papierową rozpoczęto mocowanie. Najpierw do komina, później do dachówek, dokładnie i starannie miękko dopasowując do falistego podłoża, w pełni wykorzystując możliwości używanej taśmy (fot. 4). Dzięki temu powierzchnię dachu płynnie połączono z wystającym elementem z klinkieru.


Fot. 3. Wymierzyć, dopasować i… mocować


Fot. 4. Mocowanie taśmy rozpoczęto od przodu komina

Drugi etap to powierzchnie boczne, układane schodkowo zgodnie z kątem nachylenia, osobno zabezpieczając każdy pas dachówki. Na koniec pozostała feralna tylna część. Trwałość wypoziomowania płaszczyzny wzmocniono dodatkowym elementem ciesielskim. Należy zwrócić uwagę na wyprofilowanie krawędzi, ułatwiające odpływ wody opadowej od komina (fot. 5). Połączenie różnopłaszczyznowych fragmentów wzmocniono zakładem na rąbek (fot. 6). Ostatni element to zabezpieczenie górnej krawędzi poprzez założenie listwy aluminiowej typu ST WA-BiS. Dzięki temu uniknięto konieczności naruszenia struktury cegieł. Odmierzono i docięto odpowiednie odcinki, a następnie w celu doszczelnienia na wewnętrzną stronę równomiernie nałożono pas kleju butylowego z rolki. Po przykręceniu listwy, górną krawędź ostatecznie zabezpieczono warstwą nałożonego uszczelniacza dekarskiego (fot. 7).


Fot. 5. Taśma została odpowiednio wyprofilowana, dzięki czemu woda spływa na boki


Fot. 6. Ołów ręcznie zagięto na rąbek


Fot. 7. Połączenie listwy z murem uszczelniono masą dekarską


Prace zakończyły prewencyjne oględziny innych punktów dachów. Nie stwierdzono potrzeby innych interwencji.

I znów dach zwieńczył dzieło (fot. 8). 


Fot. 8. Teraz mieszkańcy nie muszą obawiać się niemiłych niespodzianek – nowa obróbka komina jest szczelna i trwała


Ale tym razem jest to dach pod kontrolą.

Na podstawie materiałów
firmy WA-BiS


Źródło: Dachy, nr 11 (119) 2009
PODZIEL SIĘ:
OCEŃ: