Informacje dla dekarza, cieśli, blacharza, architekta, projektanta, konserwatora i inwestora. Błędy, usterki, wilgoć i zacieki. Budowa, remonty i naprawy. Dachy płaskie, zielone i skośne. Dachówki, blachodachówki, łupek, gont, folie, papy, blachy. Konstrukcje, materiały, wykonawstwo. Więźba dachowa, drewno i prefabrykaty. Kominy i obróbki. Okna dachowe. Narzędzia i urządzenia. Izolacje i wentylacja. Informacje dla dekarza, cieśli, blacharza, architekta, projektanta, konserwatora i inwestora. Błędy, usterki, wilgoć i zacieki. Budowa, remonty i naprawy. Dachy płaskie, zielone i skośne. Dachówki, blachodachówki, łupek, gont, folie, papy, blachy. Konstrukcje, materiały, wykonawstwo. Więźba dachowa, drewno i prefabrykaty. Kominy i obróbki. Okna dachowe. Narzędzia i urządzenia. Izolacje i wentylacja.
Informacje dla dekarza, cieśli, blacharza, architekta, projektanta, konserwatora i inwestora. Błędy, usterki, wilgoć i zacieki. Budowa, remonty i naprawy. Dachy płaskie, zielone i skośne. Dachówki, blachodachówki, łupek, gont, folie, papy, blachy. Konstrukcje, materiały, wykonawstwo. Więźba dachowa, drewno i prefabrykaty. Kominy i obróbki. Okna dachowe. Narzędzia i urządzenia. Izolacje i wentylacja.

O kryciu dachów blachą płaską raz jeszcze

Ocena: 5
7385

Dawno temu pisałem w „DACHACH” o poprawnym kryciu dachów blachą płaską (miedzianą). Po upływie tego czasu uznałem, że zagadnienie to wymaga ponownego omówienia – tym bardziej, że wciąż promowane są rozwiązania niepoprawne.

 


Rys. 1. Dach nieocieplany

O kryciu dachów blachą miedzianą miałem także wykład na ten temat na Ogólnopolskim Salonie Dekarskim w Łodzi w listopadzie 2008 r. Uczestniczyło wielu dekarzy w różnym wieku. Stwierdziłem wóczas, że tylko nieliczni mieli pojęcie o poprawnym kryciu dachów blachą płaską.

Do zainteresowania się tym tematem ponownie zmusiła mnie publikacja w najpopularniejszym chyba polskim czasopismie budowlanym dla inwestorów indywidualnych. W jednym z ostatnich wydań magazyn ten poruszył kwestię pokryć dachowych z blachy.

Po lekturze tego artykuł uznałem, że powinienem zabrać głos w tej sprawie. Magazyn ma bowiem duży nakład, a promuje... niestety błędne rozwiązania.

Jest źle
Oto fragmenty artykułu:
Niewielkie arkusze blachy (długości 2–3 m) można co prawda mocować bezpośrednio do podłoża gwoździami, śrubami lub nitami, ale robi się to bardzo rzadko. (...) Takie mocowanie sprawdza się dobrze w niewidocznych (osłoniętych innymi elementami) częściach obróbek, na przykład przy mocowaniu pasów okapowych.

Ciekawe, jak do podłoża z desek można mocować blachę nitami czy gwoździami? Wymaga to bowiem przedziurawienia blachy i nie pozwala na jej rozszerzanie się i kurczenie pod wpływem zmian temperatury.

W tekście załączone są rysunki (nie przedrukowujemy ich tutaj – dop. red.) – także z błędami. Jeden z rysunków pokazuje deskowanie pokryte izolacją z folii, na której ułożona jest blacha pokrycia. Nie podano jednak, jaka to folia. Jeżeli jest to folia paroprzepuszczalna, to para wodne przeniknie przez szczeliny w deskowaniu i przez folię w przestrzeń pod pokryciem. Jak się stąd wydostanie? Blacha od spodu zawsze będzie mokra. Skroplona para wodna zawiera zawiera różne czynniki agresywne wobec blachy miedzianej. Dotyczy to także strony zewnętrznej pokrycia, ale tu padający deszcz zmywa wytrącone szkodliwe zanieczyszczenia. Natomiast na stronie spodniej blachy zanieczyszczenia ulegają wręcz kondensacji.

Z kolei gdyby była to paroizolacja, deskowanie będzie nadmiernie zawilgocone, zacznie gnić i woda będzie kapać na podłogę strychu.

Inny rysunek – całkowicie i trudny do odczytania nawet przez specjalistę. A przecież jest to pismo nie dla fachowców, lecz „Kowalskich” budujących własne domy!

Na szkicu tzw. sztywne poszycie jest wykonane z desek przybitych na styk do siebie. Po ich zawilgoceniu ewentualne szczeliny między deskami ulegną zaciśnięciu. Po całkowitym zawilgoceniu desek, skroplona para wodna zacznie kapać na podłogę na strychu. Deski zaczną gnić.

Na szkicu po prawej stronie też widać deskowanie na styk. Pod nim znajduje się izolacja z tradycyjnej folii wstępnego krycia – pod nią i nad nią znajdują się przestrzenie wentylacyjne.

Tutaj przestrzeń wentylacyjna pod folią wstępnego krycia jest zbędna, bowiem taka sama ilość pary wodnej, jaka przeniknie przez niżej położoną paroizolację, zdąży także wniknąć do warstwy wentylacyjnej nad wiatroizolacją. Ale co z tego, że para wodna przenikając z wnętrza budynku do przestrzeni wentylacyjnej zostanie usunięta. Powyżej tej przestrzeni wentylacyjnej jest szczelne deskowanie – którędy więc wilgoć ma ujść? A będzie jej przybywać, bowiem przy obniżeniu temperatury blachy (np. nocą) poniżej punktu rosy powietrze znajdujące się pod blachą wytrąci wilgoć w postaci rosy.

W artykule w ramce podano istotne informacje. Są one jednak niepoprawne i wprowadzają w błąd. Co zaś może zrozumieć z tego pan Kowalski? Już na początku tekstu jest napisane, że Pod blachą powinna się znaleźć warstwa izolacji przeciwwilgociowej. Chroni ona wnętrze domu na wypadek jakiejś usterki pokrycia. Warstwa ta jest zbędna, a wręcz szkodliwa dla blachy, a dachu nie trzeba chronić od przecieków, ponieważ zawsze musi być szczelny na opady atmosferyczne. Dalej autor myli folię wstępnego krycia z  paroizolacją – folia wstępnego krycia dachu nie może być niskoparoprzepuszczalna, bo taka jest stosowana u dołu poniżej ocieplenia połaci dachowych. Dalej autor pisze: Ruszt można też zbudować na sztywnym poszyciu zaizolowanym papą. (...) Niestety, takie rozwiązanie powoduje zwiększenie obciążenia więźby. Ruszt na deskowaniu zaizolowanym papą termozgrzewalną jest błędem – papa nie przepuści pary wodnej do przestrzeni wentylacyjnej (a w tekście nie ma mowy, że przestrzeń wentylacyjna musi być w takim wypadku pod papą, nad ociepleniem). A twierdzenie, że takie rozwiązanie powoduje zwiększenie obciążenia więźby jest bzdurą.
Ciężar papy i deskowania nie ma tu żadnego znaczenia. Każda więźba dachowa musi być zdolna poza ciężarem własnym przenieść obciążenie co najmniej 90 kg/m2 (jak dla dachówki karpiówki ułożonej w koronkę) oraz obciążenie śniegiem i wiatrem.

Jak być powinno
Po tych uwagach trzeba napisać, jak powinno być wykonane podłoże pod krycie połaci dachowych blachą płaską.

W praktyce spotykamy dwa rodzaje dachów: nieocieplony (rys. 1) i ocieplony (rys. 2). Różnica polega na tym, że w tym pierwszym przypadku nie wykonuje się ocieplenia, paroizolacji i wykończenia od wnętrza.

 

 


Rys. 2. Dach ocieplony

Istotne jest deskowanie (rys. 3). Minimalny odstęp pomiędzy deskami powinien wynosić 5 mm, a szerokość desek nie powinna być większa niż 150 mm. Deski zawsze układa się stroną rdzenną do góry. Dlaczego tak? Pokazuje to rys. 4.

 

 

 

 


Rys 3. Deskowanie dachu

 

 

 

 


Rys. 4. Dlaczego deski należy układać stroną rdzenną do góry. A – układ deskowania;
B – odkształcenie skurczowe desek pod pokryciem blachę – nie ma ostrych kantów desek, po takiej blasze można nawet ostrożnie stąpać w razie potrzeby;
C – w przypadku ułożenia desek niewłaściwą stroną (odrdzenną) po skurczeniu się desek wystają ostre krawędzie


Na rys. 5 pokazany jest mechanizm osuszania spodniej płaszczyzny blachy poprzez odprowadzanie skroplin do przestrzeni wentylacyjnej.

 

 

 

 


Rys. 5. Osuszanie spodu blachy

Rys. 6 pokazuje obróbkę okapu dachu. Jak widać z rysunku, najpierw do deskowania przybity jest pas usztywniający pas nadrynnowy. Pas nadrynnowy jest następnie pokryty blachą płaską, taką jak cały dach.

 

 

 

 


Rys. 6. Obróbka okapu dachu

inż. Edmund Ratajczak

 

 

 

 

Źródło: Dachy, nr (118) 

 

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Artykuły ekspertów

- Reklama -

Polecane firmy

- Reklama -


Którą akcję wspierania branży dekarskiej znasz najlepiej?







GŁOSUJ

Które okna dachowe (Twoim zdaniem) montujesz najszybciej?







GŁOSUJ