O dachach z papieru i tektury

Ocena: 0
2253

Dach z papieru – to brzmi jak żart. Jednak takie pokrycia były w przeszłości używane. Rozwój technologii skazał je na zapomnienie, niemniej jednak ich historia to kolejny etap na drodze do nowoczesnych rozwiązań materiałowych w zakresie pokryć dachowych.

Szkockie Dunfermline – na pierwszym planie młyn, a w tyłu kościół, którego dach do ok. 1810 roku pokryty był smołowanym papierem (rysunek z 1802 r.)

Na pierwszą wzmiankę zdaie się rzeczą śmieszną dach papierowy; wynalazcy iego również musiała się wydawać śmieszną ta myśl, ażeby materyiału tak na pozór słabego i nietrwałego iak iest papier, chcieć użyć do pokrycia dachów – Tak przekornie o coraz większym rozpowszechnianiu się pokryć dachowych na bazie papieru równo 200 lat temu pisała jedna z warszawskich gazet. I dzisiaj kwestionowalibyśmy ich użyteczność. A jednak po odpowiednim spreparowaniu były z powodzeniem używane, chociaż dokładnie nie wiadomo kto i kiedy wpadł na taki pomysł. 

Pierwsze dachy z papieru
Jeden z najstarszych przekazów mówi o szkockim mieście Dunfermline, gdzie ok. 1750 r. wybudowany został kościół. Jego dach, dwuspadowy o wymiarach 
70 x 50 stóp (1 stopa = 0,305 m), wykonany został z arkuszy brązowego papieru, który pokryto następnie smołą. Podany kolor jest tu istotny, gdyż oznacza, że papier nie został wykonany ze szmat, z których wówczas wytwarzano papier do pisania, a z materiału roślinnego (np. słomy, siana, paździerzy lnianych, konopnych czy kory). Dach używany był jeszcze w 1810 r. i – co ciekawe – do tego czasu nie przeprowadzano żadnych remontów, z wyjątkiem smołowania co 6–7 lat. Podobnie wykonane dachy stosowane były także w mniejszych budynkach, zwłaszcza gospodarczych. 

J.C.Loudon rozpowszechnił krycie dachów smołowanym papierem i wprowadził je w zarządzanej przez siebie posiadłości Great Tew

Natomiast w 1778 r. Anglik Henry Cook opatentował nową kompozycję zastępującą stosowane wówczas materiały (ołów, łupek, dachówka). Niestety, nie wiadomo, co wchodziło w jej skład, ale prawdopodobnie były nią pokrywane arkusze papierowe. Kilka lat później, w 1786 r. materiał ten był wysyłany do Indii Zachodnich, gdzie występowały problemy z pozyskaniem drewna na gonty. 

Jak widać dachy papierowe pokrywane smołą były znane w Anglii od połowy XVIII w., jednak ich stosowanie nie było powszechne. Wydaje się, że dopiero publikacje J.C. Loudona, znanego angielskiego botanika i ogrodnika, rozpowszechniły ten sposób pokrywania dachów, który wprowadził go w zarządzanej przez siebie posiadłości. Także w prasie polskiej ukazywały się krótkie streszczenia jego publikacji.

Materiał
Sposób ten nie był skomplikowany, a jego najważniejszą częścią było odpowiednie przygotowanie arkuszy papieru. Zalecany był gruby papiór, przy czym najlepszy był ten, który stosowano wówczas do wytwarzania guzików. Zwykle miał on 2 stopy długości i 20 cali szerokości. Papier ten należało następnie nasycić mieszaniną żywicy i smoły pochodzącey z kamiennych węgli lub z roślin, biorąc trzy części smoły do iedney części żywicy. Odbywało się to w kotle stojącym nad ogniskiem, a gdy tylko mieszanina wrać zaczyna, macza się papiór, arkusz po arkuszu, i rozpościeraią się potem na desce dla ususzenia; między arkuszami kładą się przekładki żeby się nie zlepiały. Dwa dni później czynność była powtarzana, a po wyschnięciu papier był gotowy do użytku.

Widok wiejskiego domu z papierowym pokryciem dachowym (początek XIX w.)

Więźba
Wcześniej jednak należało odpowiednio przygotować dach, gdzie spadek krokwi był taki, że na każdą stopę długości podstawy daie cal wysokości. Na łaty stosowano drewno z młodych modrzewi od dwóch do trzech cali grubych, na pół przeżynanych, żeby iednę głatką miały stronę (...) przybiiaiąc ie od 12 do 18 cali, w miarę grubości. Na nich przybiiane są tarcice na ćwierć cala grube, w kierunku od kalonki do gzempsu, (przeciwnie iak się robi pokrywaiąc szyfrem), a to dla uniknienia, żeby gięcie się cienkich tarciczek nieformowało wklęsłości w których by się woda deszczowa zatrzymywała. Zamiast cienkich tarcic używano płotków szerokich na 6 stóp, gęsto plecionych i wapnem polewanych. 

Montaż
Pokrywanie tak przygotowanego dachu rozpoczynane było od dołu, a pierwsze arkusze układano tak, by wystawały nad brzeg tarcic, około którego obwiia się papiór, i przybić go od spodu gwoździkami potrzeba. Do pierwszego szeregu kolejne arkusze przybijane były w ten sposób, że zwierzchnie arkusze, zakładki spodniey warszty zakrywaią, a na każdy potrzebne były cztery gwoździe o długości 1 cala, z płaskimi i szerokimi główkami. W budynkach gospodarskich stosowane były zwykle arkusze pojedyncze, natomiast w domach mieszkalnych podwójne. Po przytwierdzeniu wszystkich arkuszy, dach polewany był mieszaniną składającą się z dwóch części smoły, jednej części żywicy oraz dodatku drobno tłuczonego węgla kamiennego, wapna lub gliny. Do polewania bierze się mieszanina iaknaygorętsza, i kiścią się smaruie, a kiedy wyschnie i ztwardnieie, (co wkrótce następuie dla wielkiey ilości żywicy), polepią się, i inkrustuie na 1/3 cala grubo, traci płynność i zakrywa zupełnie spary i wszelkie dołki w papiorze. Posypawszy polanie dopóki gorące, popiołem z kuźni, żużlami drobno utłuczonemi lub ostrym piaskiem, natenczas ani zapala się łatwo, ani topnieie od słonecznego upału. 

Longwood House – dom kryty smołowanym papierem, w którym na Wyspie Św. Heleny przebywał Napoleon na wygnaniu od 1815 do swojej śmierci w roku 1821

Dach tani i elegancki
Dach wykonany w taki sposób charakteryzował się niską ceną nie tylko za samo pokrycie, która wynosiła 4–10 pensów za stopę kwadratową, czyli 20–50 gr pol. Koszty obniżał również mniejszy ciężar pokrycia papierowego (wiązanie dachu mogło być słabsze), a także mniejsze pochylenie dachu (powierzchnia była mniejsza o ok. 1/10). Jego ogromną zaletą była wspomniana już trwałość. Zwracano także uwagę na jeszcze dwie cechy takich dachów. Jedną z nich była elegancja, która wynikała z ich mniejszego pochylenia, co sprawiało wrażenie lekkości i prostoty. Drugą była ich piękna powierzchowność, ponieważ można im dawać kolor podług upodobania; i tak dodając do smoły, którą papier się napaja, nieco farby czerwonej, dach będzie zupełnie podobny do miedzianego; zmięszana zaś z sadzami i rudą ołowianą, ma kolor blachy żelaznej, natomiast bez dodatków przypominał dach kryty łupkiem.  

Ciekawostką może być fakt, że dom na Wyspie Św. Heleny, gdzie po zesłaniu od 1815 r. mieszkał Napoleon, miał dach wykonany w podobny sposób. Niestety z powodu upałów smolna powłoka rozpuściła się, a przez powstałe szczeliny wnętrze często było zalewane przez tropikalne deszcze.

Marymoncka fabryka pewnego Francuza  
Opisane wyżej wysiłki nad rozwojem papierowych pokryć dachowych dotyczyły Anglii i Szkocji. Okazuje się jednak, że my również mamy swój skromny wkład w tej dziedzinie, chociaż jego autorem nie był Polak. Był nim natomiast Antoine Alexis Auzilly, francuski chemik i producent mydła, który przyjechał do Warszawy w 1819 r. Początkowo rzeczywiście zajmował się wytwarzaniem mydła przezroczystego. Jednak w połowie 1821 r. uzyskał patent swobody na lat pięć na założenie fabryki wszelkich gatunków papieru ze słomy. I dopiero ten fakt umożliwił zastosowanie nowej metody pokrywania dachów. Dotychczas bowiem – jak pisała Komisja Rządowa – do produkcji papieru używać trzeba było szmatów płóciennych, iuż i tak do wzrastaiącey potrzeby papieru na druki i pisma co raz bez liku mnożące się nie wystarczających. Gdyby więc tych szmatów ieszcze na pokrycie dachów używać przyszło, wkrótceby papieru do pisania zabrakło. Jak pisała ówczesna prasa, na początku 1822 r. Alexis Auzilly uruchomił w Marymoncie pod Warszawą rękodzielnię, gdzie ze słomy robi papier w rozmaitych gatunkach, a osobliwie papier twardy do pokrywania domów, który iuż w znacznej ilości do wielu miejsc w Królestwie Polskiem obstalowany został. Produkowane arkusze tektury ze słomy miały blisko łokieć kwadratowy (1 łokieć = 0,576 m) i surowe sprzedawane były po 3 grosze miedziane, a takiż arkusz iuż smołą napuszczony, i do pobiiania dachu gotowy – po 5 groszy. 

Dom, w którym przebywał Napoleon – widok dzisiejszy
Fot. Di Michel Dancoisne-Martineau 

Pierwsze dachy z papieru w Polsce
Pierwszym obiektem, którego dach został pokryty nowym materiałem, był nowy i dość obszerny budynek, który dla fabryki swoiey w Marymoncie postawił sam właściciel i dodatkowo część onego powtórzoną powłoką smolną z domieszaniem wapna i piasku pomalował, a następny – budynek należący do dowództwa inżynierii wojskowej. Z czasem sposób ten rozpowszechniał się coraz bardziej, o czym może świadczyć informacja z końca 1823 r.: dachy z papieru robionego ze słomy, coraz bardziej upowszechniają się; na Muranowie szopy i inne zabudowania są takim dachem pokryte, nawet na wsiach iuż używaią tego materjału. Również koło Mokotowa można było oglądać stodoły, których dachy wykonane były z takiego papieru. Do końca 1823 r. wyprodukowanych zostało 12 tys. arkuszy takiej tektury, jednak sama fabryka z nieznanych powodów czynna była tylko do 1824 r.

Ogłoszenie przyznania patentu swobody na wyrób papieru ze słomy do pokrywania dachów

Inne kraje Europy
Dachy tego rodzaju od początku XIX w. znalazły również zastosowanie w Szwecji, Norwegii, Finlandii i dzisiejszej Estonii. Przygotowanie arkuszy papierowych przebiegało w podobny sposób do wyżej opisanego. Każdy arkusz, ze względu na dodanie zakładki, miał wymiary większe niż łokieć, a do jego przybicia używano od 10 do 12 gwoździ. W Sztokholmie koszt takiego arkusza wynosił 4 szylingi (ok. 7 groszy polskich). Jedna beczka smoły (ok. 300 funtów pol.) wystarczała na wykonanie 250 arkuszy papieru. Podsumowując koszt wszystkich materiałów oraz pracy, łokieć kwad. dachu papierowego kosztuje (w Szwecyi) najwięcej 14 krajcarów (około 28 gro. pol.). Rząd szwedzki rozporządzeniem z 13 maja 1834 r. uznał, że dachy te nie podlegają niebezpieczeństwu spalenia się, a w skutek tego nietylko że pozwolił zaprowadzić je w mieście Karlskronie, ale nawet kazał takimże dachem pokryć wszystkie znajdujące się tam magazyny królewskie.

W tym miejscu można łatwo zauważyć, że historia zatoczyła koło. Bowiem 50 lat wcześniej, właśnie w Karlskronie, Arfuid Faxe ogłosił wyniki swoich eksperymentów z tekturą kamienną, która doprowadziła do rozwoju opisywanych wyżej smołowanych papierowych pokryć dachowych.

Literatura
  1. Loudon J.C.: An account of the Paper Roofs used at Tew Lodge, Oxon; So decidedly preferable for warehouse, and agricultural buildings, in point of economy, durability, and elegance. London 1811
  2. Loudon J.C.: O zakładaniu folwarków podług zasad szkockiego gospodarstwa przy względzie na stosunki Anglii i przyozdobieniu osad wieyskich. Berlin 1819, s. 17–20
  3. Dach papierowy. Gazeta Warszawska 1819, nr 102, s. 2445
  4. Dachy papierowe w Szkocyi. Gazeta Warszawska 1820, nr 153, s. 2444
  5. Lekkie i tanie dachy. Izys Polska 1820, t. 2, cz. 2, s. 226–230
  6. Gazeta Warszawska 1821, nr 116, s. 1677
  7. Gazeta Korrespondenta Warszawskiego i Zagranicznego 1822, nr 182, s. 2014
  8. Nowości warszawskie. Kurier Warszawski 1822, nr 273, s. 1
  9. Kurier Warszawski 1823, nr 292, s. 1
10. Gazeta Korrespondenta Warszawskiego i Zagranicznego 1823, nr 133, s. 1565
11. Dachy papierowe. Rozmaitości 1842, nr 16, s. 128
12. Papworth J.B.: Rural Residences: Consisting of a Series of Designs for Cottages, Decorated Cottages, Small Villas, and other Ornamental Buildings, London 1832, tabl. VIII
13. O polepszeniach w pokrywaniu dachów. W szczególności o dachach w Szwecyi używanych. Tygodnik Rolniczo-Technologiczny 1839, nr 8, s. 87–88

Marek Skowron

Źródło: Dachy, nr 5 (233) 2019

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ: