Gdzie projektant nie może, dekarz da radę

Ocena: 0
2971
Pozim usług dekarskich stale rośnie, czego przykładem może być dach przedstawiony poniżej. Pomimo kilku błędów ze strony projektanta, dekarze spisali się na medal i dach wykonali wręcz podręcznikowo. Inwestor musi zdawć sobie sprawę z fakty, że czasem nie należy ślepo ufać projektantom czy firmom handlowym, lecz na odpowiednim etapie zasięgnąć rady wykonawcy.

Początek pracy

W artykule chciałbym przedstawić dach, który zasługuje na uwagę ze względu na specyficzną formę. Pokrycie zostało wykonane z dachówki betonowej Braas, model Romańska (technologia Cisar). Obróbki blacharskie wykonano z blachy płaskiej firmy Pruszyński, natomiast system orynnowania dostarczyła firma Galeco.


Uzyskanie szczelnej płaszczyzny wstępnego krycia za pomocą membrany rozpiętej na krokwiach na tak skomplikowanym dachu byłoby rzeczą praktycznie niemożliwą

Dach został wykonany w ciągu tygodnia. W ekipie pracowało 10 osób.

Zlecenie wymagało w pełni profesjonalnego podejścia. Nie było łatwo rozmierzyć wszystkie połacie oraz wykonać obróbki blacharskie. Zwłaszcza, że projektant nie zaproponował wielu rozwiązań i tylko doświadczenie dekarzy mogło temu sprostać. Inwestor skontaktował się z firmą dekarską już na etapie więźby dachowej i spytał, czy na tym dachu będzie można zastosować membranę dachową rozpiętą na krokwiach. Ze względów bezpieczeństwa zostało mu to odradzone. Szczelne położenie membrany na takim skomplikowanym dachu byłoby dość trudne i pełną szczelność zapewnić mogło praktycznie tylko pełne deskowanie.


Inwestor poszedł za radą dekarzy i zgodził się na deskowanie pod papą

Inwestor długo zastanawiał się nad wyborem pokrycia. Wiedział jedynie, że ma to być dachówka, ale jaka – sam nie był zdecydowany. Skomplikowana bryła dachu zdyskwalifikowała blachodachówkę już na wstępie. Bardzo duże ilości odpadów spowodowałyby, że koszt blachodachówki byłby niewspółmierny do jakości. Po konsultacji z dekarzem i zasięgnięciu jego opinii, inwestor zdecydował się na produkt firmy Braas.


Projektant nie podał żadnego rozwiązania dla tego detalu – wykonawca musiał przejąć inicjatywę. Kosz został wykonany na zamówienie przez firmę Plastmo


Na zdjęciu obok widać jeden z elementów dachu, dla którego projekt nie przewidywał żadnego rozwiązania. Architekt zaprojektował kosz dachowy w takim właśnie miejscu, ale jak go wykonać, już nie podał. Z pomocą przyszła firma Plastmo, która na zamówienie wykonała taki kosz dachowy. Tylko takie rozwiązanie umożliwiło bezpieczne odprowadzenie wody opadowej. Na kolejnym zdjęciu widać podobną sytuację, lecz w tym wypadku sprawdził się standardowy kosz zlewowy.


Kosz w nietypowym miejscu

Jak widać, zawód dekarza jest zawodem trudnym. Nie dość, że pracuje na wysokości, to jeszcze musi się zmagać w problemami natury technicznej. Na całym świecie architekt jest do dyspozycji inwestora przez cały czas trwania budowy, ponieważ w trakcie prac mogą się wydarzyć różne rzeczy. W Polsce jest to spotykane, ale raczej na dużych budowach. Zwykły inwestor ma bardzo niewielkie szanse, że pan architekt będzie się osobiście zajmował jego budową. Bo i po co? Niech inni się martwią i wymyślają rozwiązania za niego – dekarze to łebskie chłopaki, na niejednej budowie zęby zjedli, więc na pewno sobie poradzą. Pan architekt projekt zrobił, sprzedał, należność zainkasował.


Zbliżenie kosza

Opisywany dach okazał się trudnym przedsięwzięciem, ale przyniósł wiele radości i inwestorowi, i dekarzowi. Efekt końcowy był naprawdę imponujący, w czym wykonawcy dachu mieli ogromny udział.


Dach pokryto dachówką Romańską Braas

Mariusz Półtorak

Źródło: Dachy, nr 11 (107) 2008
PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

Artykuły ekspertów

- Reklama -

Polecane firmy

Dachy - krok po kroku

Polecamy