Informacje dla dekarza, cieśli, blacharza, architekta, projektanta, konserwatora i inwestora. Błędy, usterki, wilgoć i zacieki. Budowa, remonty i naprawy. Dachy płaskie, zielone i skośne. Dachówki, blachodachówki, łupek, gont, folie, papy, blachy. Konstrukcje, materiały, wykonawstwo. Więźba dachowa, drewno i prefabrykaty. Kominy i obróbki. Okna dachowe. Narzędzia i urządzenia. Izolacje i wentylacja. Informacje dla dekarza, cieśli, blacharza, architekta, projektanta, konserwatora i inwestora. Błędy, usterki, wilgoć i zacieki. Budowa, remonty i naprawy. Dachy płaskie, zielone i skośne. Dachówki, blachodachówki, łupek, gont, folie, papy, blachy. Konstrukcje, materiały, wykonawstwo. Więźba dachowa, drewno i prefabrykaty. Kominy i obróbki. Okna dachowe. Narzędzia i urządzenia. Izolacje i wentylacja.
Informacje dla dekarza, cieśli, blacharza, architekta, projektanta, konserwatora i inwestora. Błędy, usterki, wilgoć i zacieki. Budowa, remonty i naprawy. Dachy płaskie, zielone i skośne. Dachówki, blachodachówki, łupek, gont, folie, papy, blachy. Konstrukcje, materiały, wykonawstwo. Więźba dachowa, drewno i prefabrykaty. Kominy i obróbki. Okna dachowe. Narzędzia i urządzenia. Izolacje i wentylacja.

Dachy płaskie, cz 2. Projektowanie, renowacja, trwałe naprawy

Ocena: 4.99
3409

 

Wiedza o właściwościach, wzajemnych wpływach i interakcjach warstw dachu jest wśród inwestorów mała. Gorzej, że – jak dowodzą moje doświadczenia – niewiele lepiej  jest z tym wśród projektantów.
Przedstawiam kolejny odcinek cyklu, który pozwoli lepiej zrozumieć zależności istniejące w strukturze dachu płaskiego i posłuży jako podstawa oraz pomoc przy projektowaniu trwałej hydroizolacji.

 


Czarno na białym (ciepło i mróz) – widoczne mostki termiczne

Hydroizolacja to najmocniej obciążona warstwa funkcjonalna dachu płaskiego. Chroni leżące pod nią części przed deszczem, gradem, promieniami UV itp. czynnikami. Swoje zadania może pełnić tylko wtedy, gdy jest wytrzymała i leży na równym podłożu.

Kto próbuje na niej oszczędzać, może się spodziewać problemów w przyszłości.

Hydroizolacja dachu płaskiego
Wybór hydroizolacji dachu płaskiego jest jeszcze większy niż możliwych ociepleń. Jeśli na izolacji nie jest przewidziane ciężka ochrona powierzchniowa (balast), to musi ona spełniać wszystkie wymaganie normowe odnośnie palności, stabilności położenia, zawartości określonych surowców itp. Hydroizolacja musi przez wiele lat wytrzymywać spodziewane oddziaływania, w tym wysokie lub średnie obciążenia termiczne i mechaniczne (burze, gradobicie, słońce i śnieg). Do tego dochodzą jeszcze obciążenia wynikające ze sposobu użytkowania dachu, czyli chodzenie ludzi, ruch samochodowy, roślinność (planowana lub niepożądana). I wreszcie oddziaływania generowane przez sam obiekt – miejsca o różnym poziomie nagrzewania się w obrębie kałuż i poza nimi, a także mróz, gromadzące się zanieczyszczenia, oddziaływania z otoczenia.

 


Spękania powierzchni na skorodowanej papie bitumicznej. Woda wnikająca w osnowę rozsadziła izolację

Wszystkie te wymagania hydroizolacja ma spełniać przez 20–30 lat, za jak najniższą cenę, w sposób ekologiczny i nie powodujący zanieczyszczenia środowiska. Czy to jest możliwe?

Hydroizolacje dachów płaskich można podzielić na trzy grupy: hydroizolacje z tworzyw sztucznych (w postaci pasów lub powłok), papy bitumiczne i płynne folie izolacyjne.

Hydroizolacje z tworzyw sztucznych
Jeśli chodzi o rozciągliwość, łatwość układania (zgrzewanie gorącym powietrzem zamiast otwartym płomieniem),  w zależności od materiału i produktu z systemowymi prefabrykowanymi kształtkami, hydroizolacyjne membrany z tworzyw sztucznych przewyższają papy bitumiczne. Są lżejsze, cieńsze, mają lepsze właściwości przeciwpożarowe, są bardziej rozciągliwe i łatwiejsze w dopasowywaniu do kształtu podłoża.

Hydroizolacja z plastomerów: PVC
To, czy dana hydroizolacja została prawidłowo zastosowana na danym dachu, zależy od wybranego tworzywa sztucznego, jego składu (także od obecności zbrojenia) oraz tego, czy odpowiedni produkt dobrano do oczekiwanych obciążeń i czy wyszkolony dekarz ułożył ją zgodnie z zaleceniami.

W przypadku hydroizolacji z PVC nie wolno zapomnieć o wzajemnym oddziaływaniu z ociepleniem ze styropianu. Nie wolno dopuszczać do bezpośredniego długotrwałego kontaktu między tymi materiałami, aby nie doszło do przyspieszonego ulatniania się substancji zmiękczających z PVC. Skutkiem tego mogą być pęknięcia i naprężenia.

 


Klasyczny dach przemysłowy: lekka, podatna na drgania konstrukcja, bez odpowiedniej paroizolacji, z licznymi kałużami i hydroizolacją z PVC

Ucieczka zmiękczaczy z membrany PVC powoduje nie tylko utratę plastyczności (staje się ona krucha), ale także jej kurczenie się i ciągnięcie połączonych z nią części budowli – wynikiem tego są oczywiście nieszczelności.

Żywotność  hydroizolacji może zależeć od, zastosowanych zmiękczaczy (monomerowe lub łatwo ulotne). Ale jak stwierdziłem na kilku dachach, nie jest to czynnik gwarantujący długotrwałą przydatność i proces twardnienia membrany mogą przyspieszać takie zjawiska jak niepoprawne mocowanie, wpływy z otoczenia, interakcje zachodzące między warstwami.

To ostatnie zjawisko odnosi się przede wszystkim do hydroizolacji z PVC niekompatybilnych z bitumem. Ma to znaczenie, ponieważ dekarze chętnie używają łatek z papy bitumicznej czy mas bitumicznych do naprawiania niewielkich nieszczelności.

Wydaje się, że inwestorzy, którzy zauważyli na swoich hydroizolacjach z PVC oznaki uszkodzeń czy też których dachy płaskie są narażone na podwyższone obciążenia, skłaniają się jednak ku membranom z innych tworzyw, np. FPO, TPO, EPDM.

Stosowanie izolacji z PVC wciąż jest pretekstem do dyskusji, zwłaszcza jeśli chodzi o zachowanie podczas pożaru, uwalnianie furanów i dioksyn, które łącząc się z wodą używaną do gaszenia, tworzą kwas solny. Z kolei z nieosłoniętego PVC uwalniają się substancje zmiękczające, które potem są spłukiwane przez deszcze i przedostają się do gleby i wód gruntowych.

 


A to jeszcze inny „klasyk gatunku”. Także dach przemysłowy pokryty membraną PVC, z wieloma łatami, próbami napraw itp.

Istnieją materiały bardziej kompatybilne z sąsiadującymi z nimi, mniej podatne na kurczenie się i które w przyszłości będzie można utylizować z niższym nakładem kosztów i w mniej kłopotliwy sposób.

Hydroizolacja z plastomerów: PIB
Hydroizolacje z PIB stosowano na dachach już w latach 60. ub. w. Ale zmiany właścicieli producenta, zmiany receptury, często związane ze zmianą wyglądu (kolor czarny, bały i szary), zmieniające się surowce i systemy łączenia zakładów (m.in. na rzepy) to niektóre bolączki tego materiału, występujące również i dzisiaj.

Na powłokach tych pojawią się pęknięcia, rozszczelniające się zakłady, widoczna utrata elastyczności w miejscach kałuż i działania mikroorganizmów. Wad sporo, a cena wcale nie najniższa.

 


Membrana z PIB na dachu przemysłowym o konstrukcji drewnianej 2 lata po zbudowaniu. Już konieczny jest remont

Hydroizolacja z plastomerów: EVA/VAE
Według twierdzeń producentów membrany hydroizolacyjne z EVA/VAE zawierają sporą domieszkę PVC i kredy. Ale jak dowodzą moje doświadczenia z ok. 10-letnim dachem zaizolowanym taką membraną, ten ostatni składnik niestety nie łączy się na stałe z materiałem. Leżące na dachu pasma nie tylko tracą kolor, wykazują tworzenie siateczki spękań na powierzchni, ale też wskutek wymywania surowców stają się niepodatne na zgrzewanie. Rozszczelnione zakłady można więc zamknąć tylko przy użyciu płynnych folii, co jednak jest czasochłonne i kosztowne.

Zapytany o powyższe braki jeden z producentów wyjaśniał to użyciem powłoki ochronnej na membranie. Najwidoczniej zapomniano ją nałożyć na izolację dachu pewnego marketu budowlanego, która rozpadła się ok. 4–5 lat po położeniu i trzeba ją było całkowicie wymienić.

 


Hydroizolacja z PVA po 10 latach od ułożenia. Dogrzanie zakładów jest już niemożliwe – według producenta jest to akceptowalne

Hydroizolacja z elastomerów: EPDM
Nieco ponad 10 lat temu pewna spółdzielnia mieszkaniowa zleciła mi ocenę i następnie remont dachu płaskiego budynku mieszkalnego. Dach był w tak kiepskim stanie, że rozważane było zerwanie wszystkich warstw dachu. W poszukiwaniu rozwiązania alternatywnego zdecydowałem się na pokrycie dachu membraną EPDM. Przekonały mnie właściwości samego materiału, fabryczne konfekcjonowanie powłok o powierzchni do 200–300 m2, możliwość uszczelnienia (prawie) każdego przebicia dachu (wywietrzniki, świetliki itd.) fabrycznymi kształtkami. Produkt umożliwiał pozostawienie starych warstw dachu, ułożenie dodatkowego ocieplenia, na nim nowej hydroizolacji oraz zabezpieczenie jej warstwą ochronną ze żwiru. Wszystko to były działania, które można było przeprowadzić także przy niskich temperaturach czy przy zacinającej mżawce.

 


Ten sam dach co na poprzednim zdjęciu, tylko piętro niżej. Zmiana barwy, widoczne przemieszczenia warstw dachu, woda nie spływa. Czy to też jest akceptowalne?

Liczne przebicia przez dach zostały uszczelnione gotowymi kołnierzami – ryzyko nieszczelności znacznie spadło. Nie było uzależnienia od warunków pogodowych, umiejętności i chęci pracy wykonawcy, jego kreatywności w dziedzinie uszczelniania detali. Nieskomplikowana procedura instalowania pokrycia, wykonania zakończeń i połączeń także wpływały na pozytywny wynik prac.

Mniejsza ilość zakładów, wyprowadzenie hydroizolacji na wymaganą wysokość na pionowe płaszczyzny, szczelne narożniki, fabryczne kształtki, zakłady zgrzewane gorącym powietrzem, widoczna wypływka – wszystko to powoduje, że ryzyko błędów wykonawczych znacznie spada.

Długowieczność EPDM została już sprawdzona w innych dziedzinach, np. w przemyśle samochodowym (opony, węże chłodnicy), chemicznym (przewody do pompowania kwasu siarkowego) i in.

 


Dach wyremontowany z zastosowaniem EPDM

Rozciągliwość nowego wyrobu wynosi ponad 100%. Wprawdzie po 20 latach leżenia na dachu i narażenia na działanie pogody zmniejsza się, ale nadal jest wystarczająca. Jest to cecha niezbędna, zwłaszcza na lekkich dachach, gdzie można się spodziewać znacznych odkształceń konstrukcji nośnej i na których stosuje się mniej stabilne wymiarowo ocieplenia (styropian, twarde pianki). Projektanci często nie doceniają wynikających stąd obciążeń.

EPDM to nie zawsze EPDM
Producent membran z CSM określał swój wyrób jako EPDM. Błąd.

Zamiast EPDM dekarz zaoferował ECB jako wyrób równoważny. Błąd.

Membrany EPDM pochodzące od różnych producentów też różnią się miedzy sobą, np. sposobem łączenia. Podczas gdy jeden produkt pozwala na klejenie zakładów, inny dopuszcza zgrzewanie. Jeden producent nakazuje przeszlifowanie zgrzewanych miejsc przed połączeniem, inny tego nie przewiduje.

 


Systemowa obróbka z EPDM, niebieska barwa wypływki ułatwia wzrokową kontrolę zgrzewów

Za to tylko jeden znany mi wytwórca oferuje wypływkę w kolorze turkusowym, co znacznie ułatwia kontrolę zgrzewów.

Nie powinno się także niedoceniać czaso- i pracochłonności łączenia zgrzewów metodą klejenia. Jest ona zależna od pogody, temperatury zewnętrznej, wykonawcy.

W sumie, moim zdaniem EPDM to trwała, kompatybilna z bitumem i sprawdzona hydroizolacja o wysokim potencjale. Systemowe kształtki, powłoki wykonywane na wymiar w fabryce, dobre cechy materiału skutkują wysokim poziomem bezpieczeństwa.

Inne hydroizolacje pasmowe z tworzyw sztucznych
Istnieją też inne tworzywa sztuczne, których technika układaina jest porównywalna z tymi już wymienionymi. Różnica jest taka, że nie są one stosowane na dachach płaskich. A przynajmniej nie na tych, na których bywam.

Przede wszystkim trzeba tu wymienić izolacje z EPDM z fabryczną warstwą elastomero-bitumu na spodniej stronie. Szkoda, że w ten sposób ogranicza się wysoką rozciągliwość materiału. Jest to produkt znany na rynku, ale nie ujęty w normach, a więc bez ściśle określonych właściwości, bez przygotowywania powłok w fabryce i bez fabrycznych kształtek.

Zakłady zamyka się płynnym lepikiem.

 


Ok. 5-letnia hydroizolacja z POCB. Połączenia z przebiciami uszczelnione płynną folią

Trzeb także wspomnieć o membranach z POCB (polimeryzowany bitum poliolefinowy), które nie tylko z nazwy podobne są do ECB (polimeryzowany bitum etylenowy). W pierwszym przypadku chodzi o znany na rynku (niemieckim – dop. red.) produkt nieujęty w normach.

Oba wyroby mają grubość ok. 2–3 mm. Z powodu tej sporej grubości i z powodu dużej zawartości bitumu izolacje wykazują duża sztywność i mogą sprawiać pewne problemy przy uszczelnianiu i zgrzewaniu połączeń, zakończeń itp. detali. Miałem do czynienia z 12-letnim pokryciem dachu z takiej membrany, na którym właśnie znalazłem rozszczelnione zakłady – tu akurat na attykach. Na innym badanym przeze mnie dachu również po latach doszło do rozszczelnienia niedokładnie zgrzanych zakładów.

Tanio znaczy drogo
Hydroizolacja powinna trwale chronić leżące poniżej ocieplenie oraz części budowli. Aby spełniała tę funkcję, musi być ułożona prawidłowo – ale także musi dać się prawidłowo rozłożyć.

Tanio znaczy drogo – jak tego doświadczył generalny wykonawca, który w czasie remontu dachu płaskiego zlecił ułożenie drogiej i wysokojakościowej, polecanej przez architekta hydroizolacji taniemu dekarzowi. Skutkiem tego były przecieki już w czasie prac, konieczność zatrudnienia rzeczoznawcy i wreszcie innego wykonawcy, którego zadaniem było poprawienie niedoróbek po poprzedniku.

Że tanio znaczy drogo, dowiedział się też administrator szpitala, który od rzeczoznawcy usłyszał, że z powodu perforacji pokrycia na paroizolacji stoi 4–5 cm wody. I to akurat nad salami operacyjnymi. Oszczędności podczas budowy, polegające na zastosowaniu membrany PVC i ociepleniu tylko części dachu szkłem piankowym, zostały zainwestowane w usługi rzeczoznawcy i zaproponowane przez niego rozwiązania.

 


Odkrywka kontrolna na dachu zaizolowanym papą: wszystkie warstwy przylegają do siebie, brak śladów podciekania – wszystko OK.

Tanio i stabilnie?
Trend wciąż idzie w kierunku coraz szerszych pasm, sięgających nawet 2,10 m. Ich stosowanie ma oznaczać oszczędność czasu i redukcję ilości zakładów. Ale przy mechanicznym mocowaniu płyt ocieplających, które z reguły mają wymiary 1 m x 0,5 m lub 1 m x 1 m, trzeba uwzględnić, że samo mocowanie na brzegach w zakładach pasm hydroizolacji może być niewystarczające. Przy okazji oględzin różnych szkód poburzowych stwierdzałem, że na dachach brakowało dodatkowego mocowania ocieplenia zakrytego szerszymi pasmami hydroizolacji. Efektem było przemieszczanie się płyt pod pokryciem.

Może to oznaczać konieczność rozcinania, ponownego układania, mocowania i izolowania. Niewykluczone są też oczywiście zawilgocenia, zintensyfikowane tworzenie się kondensatu. Koszty ponosi oczywiście właściciel obiektu.

Papy bitumiczne
Przez wiele lat hydroizolacje bitumiczne układano wielowarstwowo. Oznaczało to wyższe nakłady pracy i kosztów w porównaniu z jednowarstwowymi membranami z tworzyw sztucznych.

Bitum (asfalt) to tylko baza, która w ciągu produkcji pap jest wzbogacana montażem osnów różnego rodzaju i o różnych właściwościach, dodatkiem polimerów i wypełniaczy.

Z reguły papy są grubsze niż hydroizolacje z tworzyw sztucznych, zgrzewa się je otwartym płomieniem (chociaż niektóre nadają się do łączenia gorącym powietrzem), są przeważnie kompatybilne między sobą i jeśli potrzebna jest doraźna naprawa, można ją spokojnie przeprowadzić przy pomocy bitumicznej masy szpachlowej czy łatki z papy.

Przydatność i żywotność pap w znacznej mierze zależy od mieszanki masy bitumicznej użytej do produkcji.

 


Naprawa kruszącej się hydroizolacji z PVC z zastosowaniem papy bitumicznej. W takim przypadku ważne jest użycie warstwy separacyjnej

Jako żelazną regułę można przyjąć, że im więcej polimerów i im są one lepszej jakości, a im mniej wypełniaczy, tym wyższa żywotność – ale także wyższa cena zakupu, niekiedy rekompensowana łatwiejszym układaniem i wyższym poziomem bezpieczeństwa.

Papy bitumiczne są mniej elastyczne niż membrany z tworzyw sztucznych, rozciągliwość rzędu 300% jest ograniczana chociażby samym stosowaniem wkładek nośnych. Brak ten można zrównoważyć  np. luźnym układaniem pod balastem, mechanicznym mocowaniem i stosowanie materiałów o odpowiednio wysokiej jakości.

Uwzględnienie tych czynników w połączeniu z wystarczającym spadkiem znacznie wydłuża żywotność dachu.

Jednowarstwowe hydroizolacje z pap bitumicznych są mi znane od ok. 30 lat. Próby ich rozwoju byłe i aktualne nie zawsze przynosiły dobre rezultaty. Kurczenie się wskutek stosowania niestabilnych osnów, skorodowane metalowe rynny i rury spustowe, pęknięcia powierzchni, niedokładne zgrzewy – zwłaszcza pap z posypką z łupka, to niektóre z czynników powodujących awarie hydroizolacji.

Jednowarstwowe hydroizolacje z pap bitumicznych od ok. 10 lat odpowiadają ogólnie uznanym zasadom technicznym, ale inaczej niż pokrycia z tworzyw sztucznych, odpowiadają tylko wymaganiom kategorii K1 (standard). Niezbędnym warunkiem na dachach płaskich jest spadek wynoszący minimum 2% oraz dwuwarstwowe wykonywanie połączeń i zakończeń.

 


Papa bitumiczna po ok. 15 latach. Przez ten czas była narażona na duże naprężenia powierzchniowe (kałuże). Zalecana analiza i naprawa

Papy bitumiczne i inne materiały
Obszarami wymagającymi szczególnej uwagi są połączenia z innymi materiałami (wrażliwymi na zmiany temperatury elementami z tworzyw sztucznych, np. wywietrzniki, drzwi, okna i in.). Można je łatwo przypalić, a skutki niedokładnego wykonawstwa są widoczne albo natychmiast, albo dopiero po wielu latach.

Pozorna elastyczność podgrzanej papy daje złudzenie, że jej kształt można trwale zmienić. W efekcie dochodzi do kurczenia się i rozszczelniania zakładów.

Niedokładne zgrzanie papy z elementami plastikowymi, brak przygotowania podłoża (oczyszczenie, odtłuszczenie, zagruntowanie) mogą prowadzić do odspajania się hydroizolacji. Może też dojść do trwałego uszkodzenia przez ogień plastików czy uszczelek, np. w elementach montowanych w dachu.

Płynne folie tworzywowe
Wybór tych materiałów nie jest tak duży jak w przypadku membran z tworzyw sztucznych czy pap bitumicznych. Wydaje mi się, że najczęściej spotykane na rynku płynne folie to PMMA i PUR. Struktura hydroizolacji jest przy tym podobna do hydroizolacji pasmowych: materiał uszczelniający + zbrojenie + materiał uszczelniający + ewent. osłona powierzchniowa.

 


Na mocno pochylonych połaciach – tu izolowanych papa bitumiczną – trzeba pamiętać o odporności na wysoka temperaturę, ewent. zmienić materiał

Inaczej jednak niż materiały pasmowe, płynne folie wytwarza się w miejscu zastosowania.
Znaczącą zaletą tych materiałów jest duża elastyczność, zdolność dopasowywania się do różnych kształtów, dobre właściwości przywierające do najróżniejszych podłoży.

Wartą wspomnienia zaletą jest też to, że płynną folię nakłada się na podłoże w kilku etapach i że łączy się ona z nim całopowierzchniowo. Podciekanie jest więc wykluczone. Inaczej niż w przypadku hydroizolacji z tworzyw sztucznych, które są w 100% „podciekalne”. Z kolei w odniesieniu do pap zależy to od sposobu układania i ilości warstw.

Jeszcze inne pozytywne strony płynnych folii to do dobra odporność na czynniki chemiczne oraz doskonała na czynniki mechaniczne. Stosuje się je m.in. do powlekania posadzek przemysłowych, po których poruszają się pojazdy.

Istotną cechą płynnych folii izolacyjnych, zwłaszcza tych z PMMA jest to, że producent z reguły nie dostarcz gotowej do zastosowania masy, lecz jedynie komponenty, które są mieszane dopiero przez wykonawcę na budowie. Wykonawca jest więc w pewnym sensie producentem hydroizolacji. On sam musi przeprowadzić odpowiednie czynności, ocenić stan obiektu, wilgotność otoczenia i podłoża. Już niewielkie odstępstwa od stanu zalecanego przez wytwórcę mogą prowadzić do występowania pęcherzy,  do rozwarstwiania się materiału, utraty szczelności czy zmiany wyglądu. Składniki po otwarciu można mieszać tylko przez określony czas, po jego upływie nie nadają się one do zastosowania.

 


Niezabezpieczona hydroizolacja z PVC po gradobiciu

W porównaniu do innych metod izolowania, płynne folie to metoda nieodwracalna. Po stwardnieniu z trudem można je zerwać z podłoża. I w przeciwieństwie do pap, nie można na nie układać innych płynnych folii. Trudne jest też przygrzanie papy, bo po podgrzaniu palnikiem powierzchnia izolacji zmienia swą strukturę i kruszy się.

No i na koniec trzeba wspomnieć o cenie, które jednak sprawia, że płynne folie izolacyjne stosuje się raczej na ograniczonych obszarach i do uszczelniania detali.

Inaczej folia zachowuje się na podłodze parkingu podziemnego, po której jeżdżą samochody, a inaczej na balkonie – mimo że w obu wypadkach podłoże jest twarde i stabilne: asfalt i terakota.

Tu PMMA ma przewagę nad PUR, ponieważ ma lepszą wytrzymałość mechaniczną na ścieranie i jej chemiczny zapach szybciej się ulatnia. Ale i tak trzeba uwzględnić czas potrzebny na ulotnienie się rozpuszczalników nie tylko z zamkniętych pomieszczeń, w których stosuje się PMMA, ale również wtedy, gdy uszczelnia się powierzchnie przylegające do pomieszczeń mieszkalnych (także do otworów wentylacyjnych).

Aby płynne folie można było nałożyć na ociepleniu, potrzebna jest warstwa separacyjna, np. z papy bitumicznej.

Ochrona powierzchniowa dachów płaskich
Lekka/fabryczna osłona powierzchniowa

Membrany z tworzyw sztucznych zasadniczo nie potrzebują ochrony przed UV, są tez odporne na warunki pogodowe (lub też nie, co się okaże za kilka lat).

Plastomerowe papy bitumiczne (APP) nie potrzebują ochrony.

Elastomerowe papy (SBS) wymagają osłony powierzchniowej w postaci lekkiej, fabrycznej posypki z łupka lub granulatu ceramicznego, jeśli na dachu nie przewiduje się balastu.

Posypka stwarza ryzyko, że w obszarach nie przygotowanych (nie pozbawionych posypki), czyli w obrębie zakładów mogą wystąpić problemy z homogenicznym połączeniem dolnej i górnej warstwy izolacji. Na te miejsca należy więc zwrócić szczególną uwagę, ewentualnie usunąć stąd osłonę. Posypka podnosi także odporność na rozgorzenie. W miejscach, gdzie stoją kałuże wody, może dochodzić do pękania powierzchni papy. W perspektywie średnioterminowej nie wpływają one wprawdzie na funkcjonalność hydroizolacji, ale dobrze jest je obserwować.

Ciężka osłona powierzchniowa
 Lekka osłona chroni przed promieniami UV, lecz ciężka może o wiele więcej.

Jak mówi o tym już sama nazwa, ciężka osłona ma swą wagę. Przykładowo 5-centymetrowa warstwa żwiru o uziarnieniu 16/32 waży ok. 80 kg/m2. Dlatego jej użycie wymaga istnienia wzmocnionej konstrukcji o odpowiedniej nośności.

Ciężka osłona, czy to ze żwiru, czy w formie warstwy wegetacyjnej nie tylko chroni izolację przed promieniowaniem ultrafioletowym czy zapłonem (wskutek działania lotnego płomienia i ciepła promieniowanego), ale także przed gradobiciem czy chociażby sylwestrowymi racami, które na żwirze spokojnie się dopalą, a na odsłoniętej papie mogłyby wypalić dziurę. Ponadto zmniejsza też nagrzewanie się powierzchni dachu i tym samym redukuje termiczną rozszerzalność warstw dachu.

Ale czy na dachu leży żwir, czy porasta go zaprojektowana roślinność, ciężką osłonę też trzeba serwisować. Inaczej ulegnie degradacji np. wskutek porastania nieplanowanymi roślinami – na dachach płaskich chętnie kiełkują brzozy.

Sam żwir poza kamieniami zawiera mniejszą lub większą domieszkę drobnych nasion czy szlamu. Przez lata dochodzą do tego liście, które butwieją i zanieczyszczają żwir, zaszlamiają odpływy. Aby tego uniknąć i wydłużyć żywotność dachu, konieczne jest jego serwisowanie, czyli oczyszczanie – szczególnie odpływów.

Warstwa wegetacyjna jako ekologiczna i/lub ekonomiczna osłona powierzchniowa
Generalnie obowiązują tu takie same wymagania jak wobec żwiru. Różnicą jest to, że trzeba tu uwzględnić stan warstw nasiąkniętych wodą, a w przypadku upraw intensywnych, także projektowane obciążenia od stojącej wody.

Na dachu ekstensywnym, a więc nieużytkowym,  w obliczeniach statycznych należy uwzględnić ciężar warstw wegetacyjnych plus obciążenie śniegiem plus zapas na ciężar serwisantów.

Z kolei na dachu użytkowym dochodzą obciążenia punktowe, obciążenia powodowane przez elementy stojące na dachu i wywoływane samym faktem użytkowania (ludzie, pojazdy).

Ale pod uwagę brać trzeba także ciężar samego dachu, chociażby z reguły grubszej termoizolacji. Spęcznienie ocieplenia, które nie zawsze się cofa, może powodować wybrzuszenia, zbieranie się wody i zanieczyszczeń. Wskutek tego hydroizolacja ulega rozciągnięciu ponad dopuszczalną miarę.

Jeśli ze względów statycznych dach jest przewidziany tylko do upraw ekstensywnych, to należy zaprojektować odpowiednie ścieżki serwisowe, pod którymi układa się ocieplenie odporne na nacisk. Ponieważ może tu dojść do dyfuzji w kierunku z zewnątrz do wewnątrz, do warstw dachu, hydroizolacja powinna mieć też właściwości paroizolacyjne.

 o dużym pochyleniu i na pionowych ścianach
Hydroizolacje dachowe układa się nie tylko na dachach płaskich, ale także na mocno pochylonych połaciach, na pionowych ścianach, np. w obrębie krawędzi dachu, na ściankach nadbudówek dachowych, na świetlikach itd.

Jak już wspomniałem, paroizolację powinno się prowadzić aż do zewnętrznej/górnej krawędzi części budowli. Podobnie z hydroizolacją – ona też powinna zakrywać wszelkie nieodporne na wilgoć części dachu.

Ocieplenie i hydroizolację instaluje się w sposób zapewniający ich stabilność – w razie potrzeby można montować progi zabezpieczające. Jeśli wysokość połączenia przekracza 0,5 m, papy bitumiczne trzeba mocować mechanicznie, a membrany z tworzyw sztucznych przyklejać do podłoża. Papy muszą być odporne na działanie wysokiej temperatury, aby nie zsuwały się z pionowych płaszczyzn.

Na dachach wyeksponowanych na większe obciążenia, kategorii K2 oraz na połaciach użytkowych (np. balkonach), pionowe połączenia i zakończenia trzeba zabezpieczyć przed działaniem sił mechanicznych.

W przypadku membran z tworzyw układanych pod ciężką osłoną powierzchniową konieczna może być wymiana izolacji w miejscach niechronionych przed wpływami pogodowymi, na odsłoniętych połączeniach i zakończeniach.

Więcej za mniej – cena jako jedyne kryterium wyboru
Wraz z rosnącymi wymaganiami wobec ochrony cieplnej rosną też grubości stosowanych ociepleń i obciążenia dla hydroizolacji, wynikające z właściwości materiałów ociepleniowych. Koszty robocizny, koszty ropy naftowej, będącej głównym surowcem wszystkich warstw izolacyjnych znacznie wzrosły na przestrzeni ostatnich 30 lat. Aby zrównoważyć te koszty i cenę „gotowego” metra kwadratowego dachu płaskiego, niektórzy producenci, a także niektórzy wykonawcy wprowadzili do swych kalkulacji dodatkową pozycję: ryzyko.

Wzór na cenę dachu płaskiego mógłby mieć następujące pozycje:

  • minus jakość,
  • plus większe nakłady na robociznę,
  • plus oszczędności (nie uwzględniające jednak nakładów niezbędnych w przyszłości na doprowadzenie dachu do stanu funkcjonalności).

Mimo tego cena niestety wciąż pozostaje za wysoka i zleceniodawcy wciąż naciskają na jej zmniejszenie.

Cdn.


Jürgen Lech
Certyfikowany rzeczoznawca
Essen/Idstein, Coswig
Niemcy
Zdjęcia: Jürgen Lech

 

Źródło: Dachy, nr (192) 
PODZIEL SIĘ:
OCEŃ: