Dach solidny, a nie tani

Ocena: 4.7
3594

Opolskie to region, gdzie dachy kryje się dachówkami: cementowymi albo ceramicznymi. Opisywany dach podtrzymuje tę tradycję. Niecałe 400 m2 pokryto ceramicznymi dachówkami L15 marki Koramic w kolorze czarnej angoby szlachetnej.
Przedstawiona realizacja zdobyła wyróżnienie w II edycji konkursu „Pochwal się dachem”.

Sam zarys ścian dowodził, że budynek będzie miał skomplikowany rzut

Obiekt to dom jednorodzinny. Stan surowy zamknięty (łącznie z dachem) był dziełem jednej firmy – Opebel Kanobud z Opola. Dom rodził się przez 9 miesięcy, przy czym prace na samym dachu zajęły niecały miesiąc (6 dni na postawienie konstrukcji, 22 dni na wykonanie kompletnego pokrycia dachowego).

Dobudówka w typie wieży

Budowa była prowadzona według projektu sporządzonego na indywidualne zamówienie inwestorów. Jeśli chodzi o dach, to kierownik budowy i projektant całkowicie zdali się na wykonawcę, którego notabene dobrze znali. Swój wkład mieli także doradcy techniczni producentów, których wyroby zastosowano w dachu: Plastmo, VeluxWienerberger.

Projekt dostarczony przez inwestorów był bowiem typowym projektem budowlanym, a więc nie zawierał rozrysowanych detali. Wszystkie szczegóły zostały opracowane przez wykonawców dachu i konstrukcji. Rzut budynku jest dosyć skomplikowany – 16 narożników o kątach 45º, 90º i 135º nie ułatwiało pracy, z uwagi na „łamane” ściany dach również był odpowiednio trudny. Jest na nim lukarna, element wieży, grzbiety i skosy. Od strony ogrodu występują trzy różne poziomy okapu i dwie kalenice, poddasze doświetla aż 17 okien połaciowych Velux z roletami elektrycznymi, a dodatkową ciepłą wodę użytkową i wspomaganie systemu ogrzewania zapewnia system solarny, także produkcji Velux. Dach posiada płotki przeciwśnieżne, ławy kominiarskie i instalację odgromową.

Projekt konstrukcji wymagał lekkich poprawek w rozstawie krokwi

Porady w pakiecie
Inwestorzy po naradzie i zadaniu kilku rutynowych kontrolnych pytań (np. o doświadczenie firmy, gwarancje, warunki płatności i ubezpieczenie oraz referencje), podpisali umowę z Opebel-Kanobud. Nie mogli lepiej trafić, ponieważ firma nie tylko dawała pewność fachowego wykonania wszystkich prac budowlanych, ale i niejako „w pakiecie” służyła poradami. A ponieważ zawsze były one sensowne, inwestorzy całkowicie zaufali właścicielowi zakładu, inż. Dariuszowi Nowickiemu. Praktycznie to on był odpowiedzialny za wybór zastosowanych materiałów. Było to o tyle łatwe, że dla inwestorów wyznacznikiem nie była cena, lecz jakość: miało być dobrze, a nie tanio. Za to w trakcie budowy przyszli właściciele domu dali poznać, jak rozumieją przysłowie „Pańskie oko konia tuczy”. Jak mówi inż. Dariusz Nowicki – Dosłownie nie było dnia, żeby inwestor nie pojawił się na budowie. A gdy się zjawił, to wszędzie było go pełno. Interesowało go wszystko, od wróblówek po taśmy do obróbki kominów, narzekał na spore ilości odpadów z ciętych dachówek, dopytywał się, czy rzeczywiście nie da się ich ponownie użyć… Ale dobrze go rozumiałem: nie po to wydaje się kilkadziesiąt tysięcy złotych, żeby potem nie interesować się sposobem, w jaki zostały wydane. Może jednak spać spokojnie, dach jest solidny, bez problemów będzie chronił jeszcze jego wnuki.

Wieżyczka niemal jak klasyczna baszta. Z lewej strony nietypowe kąty narożników rynien

Skomplikowana geometria budynku oraz konstrukcji dachu nastręczała pewnych problemów, przykładowo u producenta rynien, firmy Plastmo Polska należało zamówić kilka fabrycznie lakierowanych narożników w dwóch różnych kątach, np. 135º w poziomie i 35º w pionie.

Same rynny 150 mm zostały zamocowane do deski klinowej z wyfrezowanymi łożami pod rynhaki w zalecanym rozstawie 60 cm. Potem zamontowano pas nadrynnowy z blachy aluminiowej powlekanej, przyklejono membranę wysokoparoprzepuszczalną i przymocowano grzebienie okapu z kratką.

Brakuje jeszcze rynien i pasa nadrynnowego

Autorskie okładziny kominów
Na kominach Opebel-Kanobud zastosował własne rozwiązanie, uzgodnione z kierownikiem budowy i mistrzem kominiarskim. Systemowe kominy dymowo-wentylacyjne Schiedel otynkowano, oklejono płytą g-k woda/ogień, zabezpieczono 3-centymetrową warstwą wełny, obłożono płytą OSB gr. 18 mm na stelażu metalowym typu skrzynka – bez mechanicznego mocowania do komina – i na płycie ułożono łupek naturalny. Całość zwieńczają czapki i fale z blachy nierdzewnej.

Okap jak z obrazka, pozostaje jeszcze zamontować tylko kratkę okapu z grzebieniem

Tak wykonana obudowa spełnia kilka podstawowych warunków:

  • komin nie został uszkodzony przez wiercenie otworów pod stelaż i obróbkę dekarską (połączenie okładziny z dachówką),
  • ilość warstw i ich jakość podnosi odporność na ogień,
  • konstrukcja obudowy komina jest niezależna od samego komina – ruchy więźby i komina nie wpływają na okładzinę.

Dariusz Nowicki zwraca jednak uwagę na problem z okładzinami kominów. I bynajmniej nie chodziło tu o zagadnienia wykonawcze, lecz ich zgodność z przepisami. Zgodności tej nie ma, ponieważ… nie istnieją odpowiednie przepisy – nie ma się więc do czego stosować!

Zlecenie obejmowało również postawienie i pokrycie budynku gospodarczego

Instrukcja producenta milczy na temat okładzin. Rozporządzenie ministra infrastruktury z 12.04.2002 r. „W sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie” bardzo dokładnie wyznacza komunikację po dachu, opisuje, z czego i jak wymurować kominy murowane, ale nie mówi ani słowa o obudowach kominów systemowych. W takich przypadkach jak opisywany trzeba opierać się na własnej wiedzy, doświadczeniu i konsultować się z kierownikiem budowy i kominiarzem.

Okładziny kominów to autorskie rozwiązania inż. Dariusza Nowickiego

Po zakończeniu krycia dachu głównego budynku Opebel-Kanobud otrzyma jeszcze zlecenie na postawienie małego budynku gospodarczego w narożniku działki. Zastosowane materiały były identyczne jak na budynku głównym. Całości zadania dopełniły domek dla dzieci, obudowa studni i buda dla psa – wszystkie obiekty pokryto łupkiem naturalnym. Wszystkie doskonale ze sobą harmonizują, także dzięki użytym materiałom.

Żeby nie było za łatwo…
Żeby jednak nie wszystko było tak piękne i słodkie, inż. Dariusz Nowicki wspomniał też o kilku kłopotliwych zagadnieniach.

Sporo tu docinanych dachówek, ale na zdjęciu nie widać ani jednej ciętej krawędzi – inwestor kazał je pomalować płynną angobą

Np. okap – jak większość zastosowanych na obiekcie rozwiązań okapy zostały zrobione na podstawie własnych doświadczeń i przemyśleń. W desce klinowej wykonano wgłębienia na haki rynnowe, następnie zamontowano pas nadrynnowy z blachy aluminiowej w kolorze dachówki i tu pojawił się mały problem: pas był polakierowany na odpowiedni kolor, lecz jego dolna część była biała. Między czarną rynną a łupkiem na desce czołowej widać więc było wyraźny biały pasek. Inwestor kazał więc spodnią część pasa nadrynnowego pomalować na czarno.

Poza siedemnastoma oknami połaciowymi…

Na obiekcie zamontowano 17 okien połaciowych Velux w dwóch wersjach: GGL i GPL, łącznie z systemowymi dodatkami i roletami zewnętrznymi sterowanymi elektrycznie. I tu przypomniała o sobie Pani Inwestor. Raz okna miały być w zestawach kombi, raz osobno, jedno okno 7 cm do góry, inne kilka centymetrów do dołu. Wreszcie po licznych konsultacjach i spotkaniach udało się ustalić ostateczne rozmieszczenie okien, na szczęście inwestor zrozumiał, że montaż okien połaciowych jest wymuszony pewnymi zasadami producenta, np. to, że okno musi być zamontowane nad całą dachówką. Wykonawca więźby dachowej, K. Augustyn skorygował szerokości rozstawu krokwi, tak aby można było zamontować wybrane okna bez ingerencji w ustrój więźby (np. montować wymiany).

…na dachu znalazł się jeszcze zestaw solarny – wszystko marki Velux

Na połaciach dachu pokrytego dachówką L15 Wienerberger czarna angoba szlachetna pojawiły się czerwone krawędzie docinanych dachówek. Dachówka nie jest barwiona w masie, więc wszelkie ceglaste cięcia były doskonale widoczne na czarnym tle. Nie wyglądało to dobrze i inwestor od razu zwrócił na to uwagę. Sprawę rozwiązano w ten sposób, że cięte krawędzie pomalowano płynną angobą dostarczaną przez producenta. Z pewnymi moimi zastrzeżeniami – mówi Dariusz Nowicki – Wiadomo, że pomalowanie nie załatwi sprawy na długo, po dwóch-trzech latach krawędzie znowu zaczną się odznaczać. Wspomniałem o tym inwestorowi i wyraźnie zastrzegłem, że nie jest to nasz błąd i nie możemy brać za to odpowiedzialności.

Dosyć uciążliwe były częste wizyty inwestorów ze znajomymi, niezwykle liczne pytania, czasami dziwne sugestie, ale jak powiedział D. Nowicki: Podsumowując: budowa należała do jednych z przyjemniejszych – odpowiednio doceniono wiedzę i kunszt dekarzy i cieśli.

Źródło: Dachy, nr 4 (148) 2012

 

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ: