Dach dla wojska

Ocena: 0
1296

Nagroda w konkursie „POCHWAL SIĘ DACHEM”

W marcu 2013 r. firma Wera Inwest (www.wera-inwest.pl) podpisała umowę na generalny remont dachu na budynku Akademii Obrony Narodowej w podwarszawskim Rembertowie. Przed podpisaniem umowy musieliśmy udokumentować swoje dotychczasowe doświadczenie (okazując się referencjami), świadczące o zdolności do realizacji niniejszego zlecenia. Prace trwały od marca do listopada 2013 roku. Realizacja zostala nagrodzona w V edycji konkursu „Pochwal się dachem” w kategorii  „Lutowanie i techniki blacharskie”.

Fragment dachu po remoncie

Prace rozpoczęto od demontażu starej skorodowanej blachy. Była ona układana w formatkach o wymiarach 2 × 0,58 m, łączonych podłużnie na rurkę i poprzecznie na zakładkę. Podczas demontażu starego, często spróchniałego ażurowego deskowania sukcesywnie odsłaniano więźbę dachową, która wskutek przecieków z nieszczelnej blachy została w bardzo wielu miejscach zaatakowana przez różnego rodzaju grzyby i drobnoustroje. W konsekwencji doprowadziło to do zaniku zarówno parametrów konstrukcyjnych, jak i samej masy (spróchniałe całe elementy).

Po demontażu deskowania i usunięciu starej polepy wykonanej z trocin i gliny oraz wymianie wskazanych przez inspektora nadzoru inwestorskiego elementów więźby dachowej (namurnice, krokwie, stolce, krokwie gradowe) przystąpiono do ocieplania ścian kolankowych i posadzki na poddaszu – połać dachu przekrywa bowiem równocześnie jedną kondygnację mieszkalną z lukarnami oraz poddasze nieużytkowe. Po wykonaniu powyższych robót przystąpiono do deskowania połaci dachu zaimpregnowaną tarcicą sosnową. Połać została zabezpieczona papą podkładową przed opadami atmosferycznymi.


Stopień zniszczenia oryginalnej więźby dachowej

Kolejnym etapem robót był montaż haków rynnowych oraz rynien, które były łączone metodą lutowania. Ze względu na długie proste odcinki rynien, montowaliśmy rynny dylatacyjne kompensujące prace termiczną (nie powoduje to rozrywania lutów na połączeniu). Na dachu występowały również rynny łukowe, które były cięte pod kątem w odcinkach po około 30 cm, składane na hakach i lutowane do rynien oraz rynny leżące z pokryciem okapowym.

Krycie połaci rozpoczynano od wykonania pasa okapowego z pionowym ramieniem, który dodatkowo osłaniał tylną część rynny. Następnie pierwszą formatkę (startową) montowano z wysunięciem o około 10 mm od kapinosa pasa okapowego (zwłaszcza w przypadku formatek z jednej długości blachy na wypłaszczonej części) w celu zapewnienia tym elementom rozszerzalności termicznej. Potem układano kolejne elementy połaci do linii prostopadłych do okapu.


Lukarna przed remontem

Formatki łączono poprzecznie na felc płaski, a po długości na podwójny rąbek. Pomiędzy formatkami trzeba było pozostawiać wolne pola na nowo powstające kominy. Nie sprzyjało to płynności robót, bo po ich wyprowadzeniu ponad połać dachu musieliśmy ponownie wracać i kończyć obróbki, nawiązując do już istniejących.

Obróbki na gwoździe
Na dachu występowały cztery rodzaje lukarn z różnymi typami daszków. Ich stare obróbki były wykonane z blachy na zakładkę, mocowanej zwykłymi stalowymi gwoździami.

My wykonując nowe obróbki całych lukarn, zastosowaliśmy technologię układania na podwójny rąbek, która umożliwia pracę poszczególnych elementów wchodzących w skład obróbki, nie powodując tym samym falowania i marszczenia się blachy. Użyliśmy tu wiele listew i maskownic, które są niemal niewidoczne, lecz tworzą spójną konstrukcję całościowej obróbki blacharskiej.


Dwa rodzaje lukarn

Jako że opóźniały się dostawy nowych drewnianych okien do lukarn, więc pierwsze 40 lukarn musieliśmy obrabiać bez wykańczania ich frontów. Było to możliwe po listwy, która po zamontowaniu nowych okien umożliwiała zamontowanie obróbki stykającej się z ościeżnicą okna bez wpływu na estetykę i szczelność tego połączenia. Również wygląd całej lukarny był dzięki temu bez zarzutu. Gdy wreszcie okna dotarły na plac budowy, z pozostałymi lukarnami nie było już problemów i obróbki były wykonywane w całości.

Obróbki kominów
Obróbki kominów zostały wykonane z dwóch osobnych elementów. Pierwszy to część przechodząca z połaci na komin do wysokości 15 cm, z felcem przeciwwodnym, montowana do komina przy pomocy płaskiej haftry. Drugi element to osobna wyprofilowana listwa montowana nad pierwszą obróbką, wcinana w komin.


Widok na kalenicę przed założeniem listwy

Poza obróbkami kominy otrzymały też nowe czapki. Wera-Inwest wykonywała na nich detale architektoniczne oraz obróbki blacharskie. Następnie wykonane zostały nowe kratki wentylacyjne z cynkowo-tytanowej siatki romboidalnej, co dało oczekiwany rezultat zarówno pod względem wizualnym, jak i praktycznym.

Tylko tradycyjne techniki
Na występujących krzywiznach dachu wykorzystano technologię rąbka leżącego, stojącego kątowego oraz przełamanego. Na styku wież z połacią dachu ze względu na występujące krzywizny połaci blacharze nieco ułatwili sobie pracę, stosując bardziej plastyczną niż stalowa blachę cynkowo-tytanową. Nie ucierpiała na tym ani estetyka, ani funkcjonalność.

Kalenica została wykonana w systemie na tzw. zasuwkę (wykorzystano wsuwaną listwę z blachy ocynkowanej o gr. 0,7 mm). Takie rozwiązanie zastosowano przy połączeniu obróbek poszczególnych płaszczyzn daszków lukarn oraz kalenic gradowych. Dodatkowo dla wentylowania powierzchni nie użytkowanego poddasza zamontowano około 60 wywietrzników w kształcie trójkąta z wlutowaną siatką romboidalną z tytan-cynku.


To zdjęcie obrazuje stopień skomplikowania dachu

Inwestor i nadzór inwestorski stawiali jasne wymogi co do zakazu łączenia i mocowania zarówno formatek blach, jak i obróbek blacharskich na różnego rodzaju wkręty farmerskie, blachowkręty, gwoździe czy używania silikonów i kitów dekarskich. Wszystko miało być wykonane w technikach tradycyjnych, coraz rzadziej stosowanych, gdyż są kosztotwórcze i coraz mniej specjalistów umie je wykonywać.

Rangę prowadzonej inwestycji podkreślały cotygodniowe narady koordynacyjne i częste wizyty na budowie inspektora nadzoru. Szczelność dachu zweryfikował także czas – minęła już jedna zima i nie ma śladów przecieków. Sądzę, że tak już będzie przez kilkadziesiąt najbliższych lat.



Lukarna z nową okładziną, ale jeszcze ze starym (po lewej stronie) i już z nowym oknem

Blacharze-alpiniści
Długość połaci wynosiła ponad 11 m, a kąt nachylenia połaci w przeważającej części wynosił 53 stopnie, dodatkowo utrudniało prace. W związku z powyższym blacharze zrezygnowali z typowych zabezpieczeń i korzystali ze specjalistycznego i atestowanego sprzętu (nasi pracownicy posiadają stosowne przeszkolenia i uprawnienia alpinistyczne) do ochrony przed upadkiem z wysokości. Używali tu atestowanych uprzęży biodrowych, lin alpinistycznych statycznych i przyrządów do asekuracji (np.  „asap”, „małpa”, „IDS”). Jako punkty asekuracyjne wykorzystywano na początku rusztowanie po drugiej stronie połaci dachu, a gdy dach był już pokryty blachą, wykorzystywano systemowe uchwyty do rąbka bez dziurawienia połaci dachowej.

Warto dodać, że pracownicy Wera-Inwest mają już sporo doświadczeń w pracy z takim sprzętem, bo nie był to pierwszy dach, na jakim go używali. Chwalą go sobie, tym bardziej, że znacznie podnosi on bezpieczeństwo pracy.


Utrudnienia spowodowane koniecznością pozostawiania pustych miejsc pod stawiane nowe kominy

Komplikacje
Na części połaci dachowej wypłaszczenie kąta nachylenia dachu sięgało 9 stopni, co wymusiło zastosowanie zarówno formatek z jednego kawałka długości blachy (około 5,50 mb), uszczelki do rąbka oraz haftr stałych i ruchomych. Ponadto występowały kosze, których długość przekraczała 6 mb, a które udało się wyprofilować przy użyciu specjalistycznych narzędzi.

Tym, czego najbardziej się obawialiśmy, była konieczność wykonania pokrycia z blachy ocynkowanej o grubości 0,7 mm na podwójny rąbek. Przerażała nas praca z takim materiałem. Z czasem się okazało, że jest to wykonalne, a efekt końcowy sam świadczy o tym, że można sobie poradzić nawet z tak grubą blachą.


Widok budynku z wyremontowanym dachem od frontu

Wykorzystana blacha była pokryta cynkiem w ilości powyżej 270 g/1 m2, co jest bardzo wysoką gramaturą i jest bardzo istotne dla tworzenia się patyny i zasklepiania drobnych rys. (Najczęściej na rynku spotykana jest blacha z warstwą cynku ok. 170 g/1 m2).

Jedno jest pewne: po takiej robocie wszystkie używane narzędzia, począwszy od krawędziarek, nożyc, dachcęgów, wycinaków, zaginaczy na pojedynczy i podwójny rąbek, szpiccęgów, fałdowników, szelajz i skończywszy na młotkach, nie nadawały się już do niczego poza spoczynkiem na punkcie skupu złomu.


Rynna leżąca

Podsumowanie
Powierzchnia do pokrycia, łącznie z obróbkami blacharskimi lukarn i kominów wynosiła ok. 7000 m2. Zużyto na to prawie 55 t blachy ocynkowanej, 700 mb rynien, 500 mb rur spustowych, ponad 600 mb systemowych płotków przeciwśniegowych montowanych do rąbka w systemie na podwójną rurkę i ponad 400 mb systemowych ław kominiarskich ocynkowanych wraz ze stopniami kominiarskimi ocynkowanymi, montowanymi również do rąbka. Zużyto ponad 200 m3 impregnowanego drewna. Wykonano obróbki blacharskie na 124 lukarnach oraz na 121 kominach.

Budynek jest wpisany do rejestru zabytków, czyli podlega pod Stołecznego Konserwatora Zabytków, więc wszelkie roboty były prowadzone w ścisłej współpracy z urzędem.


Wieżyczka

Istotnym elementem wspomagającym realizację umowy była współpraca z dostawcami materiałów. Szczególnie polecamy współpracę z firmą Ekro Knyż sp.j. z Wolicy, która zabezpieczała płynne i terminowe dostawy zarówno wyprofilowanej blachy, jak i niezbędnych narzędzi oraz maszyn, jak np. profilarka EPM 25. Równie dobrze współpracowało się nam z z firmą Minox S.A. z Warszawy i jej pracowniczką Moniką Bagatelą, która koordynowała dostawy niezbędnej tarcicy, detali architektonicznych kominów oraz izolacji cieplnej. Bez tego nie bylibyśmy w stanie zrealizować umowy bez przestojów.


Stożkowata wieża, ukośne grzbiety, proste okapy, rąbki...

Podziękowania należą się również Matce Naturze za łaskawe potraktowanie nas i całemu zespołowi pracowników, który pomimo panujących upałów, stromizny nachylenia oraz presji czasu stawiając na wysoką jakość robót, sprostał wysokim wymaganiom stawianym przed naszą firmą.
 
Grzegorz Czyż
Wera Inwest
www.wera-inwest.pl


Źródło: Dachy, nr 1 (181) 2015
PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Artykuły ekspertów

- Reklama -

Polecane firmy

Dachy - krok po kroku

Polecamy