Informacje dla dekarza, cieśli, blacharza, architekta, projektanta, konserwatora i inwestora. Błędy, usterki, wilgoć i zacieki. Budowa, remonty i naprawy. Dachy płaskie, zielone i skośne. Dachówki, blachodachówki, łupek, gont, folie, papy, blachy. Konstrukcje, materiały, wykonawstwo. Więźba dachowa, drewno i prefabrykaty. Kominy i obróbki. Okna dachowe. Narzędzia i urządzenia. Izolacje i wentylacja. Informacje dla dekarza, cieśli, blacharza, architekta, projektanta, konserwatora i inwestora. Błędy, usterki, wilgoć i zacieki. Budowa, remonty i naprawy. Dachy płaskie, zielone i skośne. Dachówki, blachodachówki, łupek, gont, folie, papy, blachy. Konstrukcje, materiały, wykonawstwo. Więźba dachowa, drewno i prefabrykaty. Kominy i obróbki. Okna dachowe. Narzędzia i urządzenia. Izolacje i wentylacja.
Informacje dla dekarza, cieśli, blacharza, architekta, projektanta, konserwatora i inwestora. Błędy, usterki, wilgoć i zacieki. Budowa, remonty i naprawy. Dachy płaskie, zielone i skośne. Dachówki, blachodachówki, łupek, gont, folie, papy, blachy. Konstrukcje, materiały, wykonawstwo. Więźba dachowa, drewno i prefabrykaty. Kominy i obróbki. Okna dachowe. Narzędzia i urządzenia. Izolacje i wentylacja.

Co może wyrządzić dachom śnieg

Ocena: 5
2332

 

Ostatnia zima była naprawdę długa i śnieżna – Europa już dawno nie widziała tyle białego puchu. Dawno też nie widziała takiego chaosu komunikacyjnego, spowodowanego mrozem, opadami  niskimi temperaturami. Ale zima jeszcze raz pokazała, że ci właściciele domów, którzy nie dbają o własne dachy, słono za to płacą.

 


Lodowe nawisy tworzą się przy wywietrznikach, rzygaczach i spadają do koszy dachowych, omijając tędy płotki przeciwśniegowe

Na tak ciężką zimę nie były przygotowane nie tylko miasta i lotniska, ale i wiele dachów i ich właścicieli – i tak, chcąc nie chcąc, dekarze stali się sprzątaczami dachów. Nikt nie chciał ryzykować katastrof spowodowanych zalegającym śniegiem. Ponieważ fachowcy zajmujący się dachami byli przeważnie zajęci i proponowali bardzo odległe terminy, wielu właścicieli domów samemu weszło na dachy, chcąc je uprzątnąć. W większości przypadków zapomnieli jednak o zabezpieczeniach, ufając własnemu poczuciu równowagi.

Przyczyna uszkodzeń dachów – śnieg?
Jak już wspomniałem, zima ciężko doświadczyła niektóre dachy. Do szkód spowodowanych obfitymi opadami można zaliczyć uszkodzenia spowodowane lawinami śnieżnymi, których nie były w stanie powstrzymać bariery przeciwśniegowe (same zresztą uległy zniszczeniu). Ciężkie masy śnieżne zerwały wiele rynien dachowych, kominków wentylacyjnych, połamały wiele zadaszeń, nie wspominając już o samochodach zaparkowanych zbyt blisko domów…

 


Śnieg pokrył wszystko

Niezwykle niebezpieczne były nawisy lodowe w postaci długich i grubych sopli, tworzących się wskutek topienia się śniegu w ciągu dnia i zamarzających po zachodzie słońca – zwisały u okapów niczym prawdziwe miecze Damoklesa. Lepiej nie myśleć, co by się stało, gdyby komuś spadły na głowę…

Niektórzy z inwestorów doszli do wniosku, że tworzeniu się takich sopli zapobiegnie zamontowanie płotków przeciwśniegowych. Nawiasem mówiąc, jestem właśnie zaangażowany w jedną z takich spraw jako biegły sądowy.

W tym konkretnym przypadku nawisy lodowe tworzyły się przy wylotach z rzygaczy, z których zgodnie z projektem woda spływała na przyległe spadziste dachy. Nawisy tworzyły się jednak przy wylotach kominków sanitarnych, gdzie wydobywająca się na zewnątrz ciepła para gwałtownie zamarzała. Na okapie pokrytego cementowymi dachówkami dachu za radą administratora zamontowano więc płotek przeciwśniegowy.

 


Odstępy prętów w płotku i wysokość płotka nad pokryciem

Pomimo zabezpieczenia ludzie i parkujące obok budynku samochody wciąż były zagrożone spadającymi z dachu kawałkami lodu. Członkowie wspólnoty, na których koszt zamontowano płotki, uznali w końcu, że administrator źle im doradził i podali go do sądu. Jako biegły sądowy musiałem uznać, że płotki przeciwśniegowe są właśnie płotkami przeciwśniegowymi, a nie przeciwlodowymi. Ich pionowe pręty, leżące w odstępie ok. 7 cm od siebie, nie są w stanie zatrzymać mniejszych kawałków lodu.

Kawałki były zaś nieduże, ponieważ spadające z wysokości ok. 10 m duże nawisy rozbijały się na mniejsze po drodze właśnie o płotek lub o okno dachowe (na którym zresztą także poczyniły wyraźne wgłębienia).

Lepszym rozwiązaniem byłoby tu zamontowanie drobnooczkowej kratki czy siatki bezpośrednio pod miejscami, gdzie dochodziło do tworzenia się nawisów. To zapobiegłoby spadaniu i rozbijaniu się dużych kawałków lodu.

Innymi uszkodzeniami, z jakimi wciąż mam do czynienia w swojej pracy biegłego, są uszkodzenia otynkowanych kominów.

 


Spękania, mech, masa szpachlowa – powolny rozpad naddachowej części komina

Niemal żaden z właścicieli nie zwraca uwagi na pęknięcia na kominach czy ich czapkach. Rysy powodowane są przez wpływy pogodowe, starzenie się materiału czy niewystarczającą przyczepność tynku do podłoża.

Ostatni problem występuje wtedy, gdy tynk nakłada się na zbyt ciepłą ścianę komina. Przez pęknięcia wnika woda, która zamarzając dodatkowo je powiększa i sprawia, że tynk zaczyna płatami odpadać od podłoża.

Inną przyczyną pękania kominów jest zmiana paliwa z wysoko- na niskoenergetyczne, bez wprowadzenia niezbędnych środków dodatkowych (okładzina wewnętrzna itp.).

 


Rozpad, także od wewnątrz – z komina wydostaje się kwas siarkowy

Gdy komin był wcześniej regularnie ogrzewany spalinami, to teraz pozostaje raczej chłodny i dodatkowo narażony na działanie pary wodnej. Dodatkowe zawilgocenie od wewnątrz, przemieszczające się na zewnątrz dodatkowo przyspiesza destrukcję. W starszych kominach, ogrzewanych wcześniej paliwami kopalnymi dochodzi do ich zasiarczenia: wilgoć łączy się ze złogami siarki i tworzy kwas siarkowy.

Jeśli komin pozostawi się samemu sobie, istnieje niebezpieczeństwo, że dojdzie do jego trwałego uszkodzenia czy wręcz do rozpadnięcia się.

Efektami ubocznymi jest rozprzestrzenianie się siarki po sąsiednich pomieszczeniach, niemiły zapach i żółknięcie ścian.

 


Odpryski dachówek ceramicznych

Uszkodzenie pokrycia przez mróz
Mróz uszkadza także pokrycia ceramiczne (odporne przecież na jego działanie). Dachówki, które w zależności od daty produkcji i składu gliny zawierają wapno, wchłaniają większą ilość wody. Zjawisko to jest jak najbardziej prawidłowe, chociaż długa zima, bardzo niskie temperatury powodują odpryski na powierzchni dachówek. To z kolei jeszcze bardziej osłabia strukturę dachówki i powoduje jeszcze większe wchłanianie wody. Reakcja łańcuchowa powoduje w końcu (po kilku zimach) kompletne zniszczenie elementu i dach przestaje chronić przed opadami

Chroniący przed deszczem = chroniący przed śniegiem?
Niektórzy właściciele uważają, że ich pokrycia dachowe są całkowicie wodoodporne – nie przedrze się przez nie ani deszcz, ani śnieg. W dekarstwie nie ma jednak wodoszczelnego pokrycia dachowego.

 


Przy nachyleniu wynoszącym ok. 8° same górne zamki nie wystarczą – widać to po zabrudzeniach

Przez niemal każdy materiał pokryciowy przedostanie się woda, czy mamy do czynienia z pokryciem ceramicznym z okrężnymi zamkami, czy z dachówkami cementowymi bez zamków dolnych i górnych. W dodatku pod pokrycie dostanie się więcej śniegu niż deszczu.

Zabezpieczenie wnętrza budowli przed wodą to zadanie warstwy pokrycia wstępnego, a nie pokrycia.

 


Uszkodzenia warstwy wstępnego krycia mogą skutkować przeciekami

Niektórzy właściciele dopiero po wielu latach, być może właśnie po ostatniej zimie, zauważyli, że ich warstwa wstępnego krycia albo nie została odpowiednio dokładnie ułożona, albo że dekarze podziurawili ją podczas montażu czy że jej połączenia/zakończenia nie są wykonane w prawidłowy sposób. Na zdjęciu obok widać folię wstępnego krycia pierwszej generacji, która zaczęła się rozpadać po 30–35 latach – czy to wskutek promieniowania UV, czy wskutek procesów starzeniowych.

Pierwotną przyczyną wnikania wody nie jest śnieg, a już na pewno nie jego napór! Przyczyną jest nieistniejąca lub niewystarczająca odporność pokrycia dachowego na śnieg lub brak odpowiedniej szczelności dodatkowego zabezpieczenia (warstwy pokrycia wstępnego czy podkładu dachowego).

Nacisk śniegu na dachu płaskim
Nacisk zgromadzonego śniegu może powodować także uszkodzenia hydroizolacji dachowej i konstrukcji dachów płaskich. Swego czasu miałem do czynienia z uszkodzeniem drewnianej konstrukcji dachu płaskiego nad garażem.

 


Deformacja drewnianego dachu garażu. Ciemne ślady po spływającej wodzie z przesunięciem w prawo dowodzą, że wklęsłość istnieje już od dłuższego czasu

Podczas wizji lokalnej szybko ustaliłem, m.in. na podstawie śladów spływającej wody, że wklęsłość w dachu istniała już od dawna i nie pojawiła się podczas ostatniej zimy.

Konstrukcja została postawiona bez obliczeń wytrzymałości statycznej, w dodatku mechanizm otwierania bramy, zamontowany na środku ukośnej belki, pełniącej rolę konstrukcji nośnej, jest dodatkowym obciążeniem tej zbyt słabej konstrukcji.

W innych przypadkach, m.in. na połaciach użytkowych, narażonych na naprawdę duże obciążenia od ogromnych kwietników, od ruchu pieszych czy punktowych nacisków ławek, także zdarzają się uszkodzenia spowodowane naciskiem śniegu. I nie mówię tu o jednometrowych zaspach, lecz o warstwach grubości kilkudziesięciu centymetrów. Z reguły okazuje się, ż przyczyną jest brak serwisowania dachu i/lub błędy wykonawcze.

Tak też było w przypadku ogrodu zimowego na dachu, podobnego do przybudówki do budynku mieszkalnego. Twierdzenia właściciela nieruchomości, jakoby w ciągu ostatnich 20–30 lat nie odnotowano tu przecieków, były w pełni wiarygodne.

 


Przez takie połączenie woda z topniejącego śniegu z łatwością przedostanie się pod „obróbkę”

Jednak w trakcie oględzin stwierdziłem, że może tu wnikać śnieg – i to o wiele łatwiej niż deszcz. Musiało tu bowiem dojść do przekroczenia pewnego poziomu, a aż tyle wody nie mogło się tu nagromadzić. Za to z łatwością wiatr mógł tu nawiać odpowiednią ilość śniegu. Śnieg stopniał i woda przedostała się przez niepoprawnie wykonane połączenia, jak np. przez zbyt krótki pas okapowy, który nie sięgał odpowiednio głęboko w rynnę.

 


W celu naprawy dachu uszkodzonego przez nagromadzony śnieg z tarasy zdjęto płyty i ułożono je na sąsiedniej połaci. Jest to znaczne obciążenie dla konstrukcji dachu

Podsumowanie
Skutki „działalności“ ostatniej zimy jeszcze długo będą przysparzać zmartwień właścicielom dachów i dawać zajęcie rzeczoznawcom. Wątpię jednak, że zebrane doświadczenia czegoś inwestorów i administratorów nauczą.

Każdy, kto zaniedba swój dach, nie będzie go serwisował, będzie chciał oszczędzić na fachowej ocenie jego stanu – w ostatecznym rozrachunku poniesie koszty gruntownych napraw, wielokrotnie przekraczające koszt zalecanej konserwacji
 

 


Jürgen Lech
Certyfikowany rzeczoznawca
Essen/Idstein, Coswig
Niemcy
Zdjęcia: Jürgen Lech

 

 

 

 

Źródło: Dachy, nr (139) 

 

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Artykuły ekspertów

- Reklama -

Polecane firmy

Polecamy


 


 

- Reklama -

Którą akcję wspierania branży dekarskiej znasz najlepiej?







GŁOSUJ

Które okna dachowe (Twoim zdaniem) montujesz najszybciej?







GŁOSUJ