Błędy w sztuce dekarskiej

Ocena: 0
1614
Poziom usług budowlanych, w tym i dekarskich, stale rośnie. Jednakże wciąż jeszcze natknąć się można na takie rodzynki, jak ten przedstawiony poniżej. Podstawowe błędy wskazują na to, że dach wykonywali ludzie, którzy albo dachówkę mieli pierwszy raz w ręku, albo dekarzami byli tylko z nazwy.

Fot. 1. Źle rozmierzona połać dachowa

Dach był pokryty cementową dachówką renomowanej marki. Wysoka jakość materiału nic jednak nie znaczy w rękach niedoświadczonego wykonawcy.

Stan budynku, jaki nasza ekipa zastała, wskazywał na to, że dach został, jak to się mówi w języku dekarzy, „wymęczony”. Podstawowe błędy dowodziły, że dach wykonywali ludzie, którzy albo po raz pierwszy w życiu mieli dachówkę w ręku, albo byli partaczami jakich mało.

Fot. 1 pokazuje pierwszy z podstawowych błędów – nieumiejętność rozmierzenia połaci dachowej. W przypadku, kiedy rozstawu łat nie narzucają dachówki boczne, w przypadku dachówki cementowej pod kalenicą (jaki zresztą na całej połaci) nie może wypadać dachówka cięta. Połać powinna być rozmierzona tak, aby sytuacja ze zdjęcia nie miała miejsca.

Kolejnym poważnym błędem było nieprawidłowe wykonanie koszy dachowych. Każdy dekarz wie, że jest to newralgiczne miejsce w dachu i że wymaga ono szczególnej staranności w wykonaniu. W przeciwnym wypadku dach będzie przeciekał. Fot. 2 pokazuje, jak ten element wykonali „dekarze”. Nie wiedzieli, jak zamocować blachę kosza, więc ją po prostu przybili gwoździami. Jest to niedopuszczalne – nie wolno dziurawić blachy koszowej, ponieważ woda opadowa w bardzo łatwy sposób przedostanie się pod pokrycie dachowe.


Fot. 2. Podziurawiona blacha kosza

Na dachu panuje żelazna zasada – każdą obróbkę wykonuje się „z wodą”, czyli zgodnie ze spadkiem. Obok (fot. 3) przykład, że nie wszyscy o tym wiedzą i potrafią celowo wpuścić wodę pod pokrycie dachowe.


Fot. 3. Wymyślna (i nieprawidłowa) obróbka komina

Również prawidłowe zamocowanie gąsiorów przerosło możliwości i wiedzę naszych „dekarzy”
– p. fot. 4. Producenci pokryć dachowych prześcigają się w wymyślaniu coraz to nowych rozwiązań, które mają na celu usprawnić pracę dekarza oraz zapewnić prawidłowe wykonanie poszczególnych elementów dachu, a tu: proszę bardzo, można gąsiory położyć i w ten sposób.


Fot. 4. Gąsiory ułożono po prostu na łatach, bez wsporników

Jak widać, pomysłowość ludzka nie zna granic. Jednakże czasami może być bardzo kosztowna. Radosna twórczość „dekarzy” kosztowała inwestora ponad 30 000 zł. Odpowiedzmy sobie zatem na pytanie, czy każdego jest stać na taki, zupełnie nie potrzebny wydatek? Wystarczyło zgłosić się do sprawdzonej firmy dekarskiej i tam zamówić wykonanie pokrycia dachowego. Wiem, że często klient sugeruje się kosztorysem i czasami wydaje mu się, że tańsza oferta będzie korzystniejsza. Jak widać nie jest to regułą. Dobra robota musi kosztować. Kosztują maszyny, narzędzia oraz cały sprzęt. Bezcenna jest za to wiedza pracowników, którzy wykonują dach. To na ich barkach spoczywa cała odpowiedzialność.

Nasza ekipa poprawiała ten dach przez tydzień. Został on zdemontowany i ułożony od nowa, łącznie z membraną dachową, która niestety nie nadawała się do powtórnego użycia. Fot. 5–8 przedstawiają dach w trakcie prac naprawczych.


Fot. 5. Membrana zdarta, dachówki zdjęte – dach przeszedł generalny remont


Fot. 6. Nowe kosze dachowe


Fot. 7. Roboty w toku


Fot. 8. Dach poprawiony, teraz mieszkańcy mogą spać spokojnie

Mariusz Półtorak

Źródło: Dachy, nr 10 (106) 2008
PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

Polecane firmy

Dachy - krok po kroku

Polecamy