Błędy na dachu - geneza Część I

Ocena: 4.9
3251

W sytuacjach krytycznych, kiedy cokolwiek złego wydarzy się na dachu lub pod dachem pierwszą brygadą do której kierowane są roszczenia to dekarze. To oni jako pierwsi wysłuchują, że albo coś jest za krótkie albo za długie, że cieknie pomimo braku deszczu, że rdzewieje, że odpada, że różni się kolorem, że jest inne niż u sąsiada, że za drogie czy wreszcie, że po prostu jest brzydkie. Można by długo przytaczać powody które są przyczyną roszczeń inwestora do naprawy lub zwrotu pieniędzy. Niniejszy artykuł jest próbą udzielenia odpowiedzi skąd biorą się błędy na dachu i czy zawsze odpowiedzialni są za nie dekarze 

Fot. 1. Brak podparcia krokwi koszowych lukarny – błąd projektanta. Żółta strzałka wskazuje prowizoryczne zabezpieczenie przed zawaleniem się konstrukcji

Co to są błędy na dachu?
Co to są w ogóle błędy na dachu? Kiedy można powiedzieć, że dach został wadliwie wykonany? Co i kiedy stanowi podstawę do roszczeń o złe wykonawstwo?

Najprościej ujmując można by rzec, że błędem jest każde odstępstwo od wyznaczonych w danej dyscyplinie zasad.

Te zasady, wyliczając zgodnie z hierarchią ważności to :
rządzenia dotyczące problematyki dachowej.

  1. Przepisy prawne, czyli ustawy i rozporządzenia dotyczące problematyki dachowej.
  2. Zalecenia producenta. Mówiąc krótko, są to wszelkie instrukcje i wytyczne opracowane przez producentów pokryć dachowych i akcesoriów. Dotyczą one zarówno technik i sposobu montażu, możliwych połączeń z innymi materiałami, jak również zaleceń określających obszary zastosowań.
  3. Normy techniczne. Pewnie wielu to zaskoczy, ale generalnie nie ma obowiązku stosowania norm. Te specyficzne zbiory zasad będące szczegółowymi opisami danych rozwiązań technicznych lub opisami koniecznych do przeprowadzenia procedur wymagane są do stosowania tylko w dwóch przypadkach:
    • Kiedy ustawy lub przepisy wykonawcze do tych ustaw wymuszają w konkretnym przypadku stosowanie określonej normy czy grupy norm.
    • Kiedy w umowie o wykonawstwo danej czynności zawarty jest warunek ogólny stosowania wszelkich norm lub kiedy w umowie szczegółowo wskazana jest jedna lub kilka norm zgodnie z którymi mają być wykonane zamawiane prace.
  4. Wytyczne i zalecenia techniczne branżowych organizacji. Niestety nie wszystkie rozwiązania zastosowane na dachu mają swoje odzwierciedlenie w przepisach prawnych, zaleceniach producenta czy normach. Te luki doskonale wypełniają organizacje branżowe reprezentujące poszczególne grupy wykonawców. Są one w oczywisty sposób zainteresowane ujednolicaniem i standaryzowaniem prac w swojej branży. Często więc tworzone są na potrzeby takiej organizacji wewnętrzne wytyczne i zalecenia. Zbiór takich zasadach nazywany jest zwykle sztuką dekarską. Tak zwana sztuka dekarska często uwarunkowana jest  tradycją, regionem którego dotyczy czy wręcz modą na     stosowanie pewnych rozwiązań. Podobnie jak w przypadku norm, konieczność jej stosowania powstaje wtedy, kiedy albo przepisy, albo umowa wymuszają jej stosowanie.
  5. Estetyka wykonania. Przysłowie mówi, że o gustach się nie dyskutuje. Ja w takich sytuacjach cytuję naszego znakomitego reżysera Krzysztofa Zanussiego, który zaczepiony kiedyś przez mało rozgarniętą dziennikarkę odpowiedział: „Owszem, ale pod warunkiem, że się je ma”. Mówiąc jednak poważnie, niestety bardzo trudno jest skutecznie postawić zarzut nieestetycznego wykonania. Tak naprawdę jest to nawet niemożliwe. Dawniej piękno, czyli to coś nieuchwytnego, dającego smaczek dziełu nazywane było kunsztem. To właśnie kunszt pracy choć wymieniony przeze mnie na końcu (bo nie zna co to przepis, norma czy zalecenie), stanowił o tym czy rzemieślnika nazywano mistrzem w swoim fachu czy partaczem. 

Błędy na dachu jako funkcja wielu zmiennych
Należy wyraźnie i głośno powiedzieć: Dekarz nie jest jedynym powodem wadliwie wykonywanych dachów. Począwszy od projektanta, urzędnika, kierownika budowy, dostawcy materiałów a skończywszy na rzemieślnikach, budowa domu, a w szczególności dachu to proces, w który zaangażowany jest sztab ludzi. Teoretycznie, każdy uczestnik tego procesu może popełnić błąd, którego skutki mogą być trudne do przewidzenia. Dekarz jest tylko jednym z elementów tej układanki.

W praktyce można wyróżnić sześć grup głównych przyczyn popełnianych błędów:

  • Wadliwe projekty budowlane;
  • Stosowanie nieodpowiednich materiałów i technologii;
  • Samowole budowlane;
  • Brak kwalifikacji zawodowych i odpowiednich do pracy narzędzi;
  • Brak fachowego nadzoru;
  • Chaos informacyjny.

Wadliwe projekty budowlane
Dotyczy to głównie sytuacji, kiedy projekt odbiega od realiów budowy. Najczęściej są to błędy w projektach więźb dachowych. Trudno powiedzieć czy w prezentowanych przykładach brak wyobraźni czy niechlujstwo sprawiło, że pominięto ważne elementy konstrukcyjne więźb.

Projektant zapomniał o podparciu krokwi koszowych lukarny (fot. 1), widoczne prowizoryczne zabezpieczenie przed zawaleniem – żółta strzałka.

Autor projektu zapomniał wrysować, a cieśla nie wyciął i nie zamontował brakujących krokwi bez których nie można w prawidłowy sposób wykonać pokrycia dachowego – fot. 2.

Na kim w związku z tym spoczywa odpowiedzialność? Na projektancie? Na cieśli, który dokładnie odwzorował wizję projektanta? Czy może winą należy obarczyć dekarza, który projekt potraktował dosłownie jako wytyczną wykonawczą i pokrycie dachowe zamontował na „wiszących” bez podparcia łatach?

Odpowiedź może być tylko jedna – wymaga jednak kilku zdań komentarza. Każdy z nas wykonawców spotyka się od czasu do czasu z podobną sytuacją. Mamy  źle wykonany projekt a inwestor oczekuje, że prawidłowo wykonamy dach. Inwestorzy w takiej sytuacji najczęściej zwracają się do nas następującymi słowy: ”...jest Pan fachowcem, to rozwiąż Pan problem...” Wielu z nas zapominając wtedy, że jesteśmy tylko robotnikami budowlanymi, odkrywa u siebie talenty twórcze i co gorsze aspiracje bycia i projektantem i konstruktorem jednocześnie, wplątując się czasami w problemy o nieprzewidywalnych skutkach. Jest rzeczą oczywistą, że za wadliwie wykonany projekt odpowiada wyłącznie autor takiego projektu!

fot. 2. Projektant zapomniał wrysować, cieśla nie wyciął – nie zamontował

Wielu z Was wykonawców powie pewnie, że filozofuję, że wskazując błędy projektowe straciliby i klientów i pieniądze. Przywołam więc kolejne przysłowie: „Lepiej z mądrym zgubić niż z głupkiem znaleźć”.  Zapewniam Was, to przysłowie nad wyraz często SPRAWDZA SIĘ.

Jak wobec tego zachować się w podobnych sytuacjach, żeby ani nie stracić klienta i móc zarobić pieniądze? Sprawa jest bardzo prosta:
  1. Zadbajmy o to, żebyśmy mogli zapoznać się z projektem, zanim przygotujemy ofertę na wykonanie więźby czy pokrycia dachowego. Zatrważające jest, jak wiele ofert składanych jest ustnie, najczęściej przez telefon, gdzie jedynym parametrem potrzebnym do złożenia oferty jest legendarny już metr kwadratowy.
  2. Jeżeli jesteśmy fachowcami, obejrzyjmy dokładnie projekt. Zwróćmy uwagę na wszystkie niedociągnięcia i najlepiej w formie notatki służbowej dołączmy ją do oferty. Poprośmy, aby dokonano korekty projektu lub jeżeli naprawdę chcemy i czujemy się na siłach, by zaproponować nowe rozwiązanie: zaproponujmy je inwestorowi za pieniądze. Zapewniam Was, że postępując w ten sposób po pierwsze zyskacie u klienta miano profesjonalisty a po drugie będziecie mieli okazję zarobić dodatkowe pieniądze – stawki projektantów są zwykle wyższe od naszych. Co najważniejsze: NIE ZAPOMINAJMY o formie pisemnej oraz o tym by wszelkie zgody na zmiany poświadczane były podpisem kierownika budowy i inwestora.

CDN

mgr inż. Jerzy Romanow

Mistrz Ciesielstwa i Dekarstwa
Orzecznik Techniczny
Polskiej Federacji Dekarzy,
Blacharzy i Cieśli
©® www.dach-dom.com

 
Źródło: Dachy, nr 4 (112) 2009

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Artykuły ekspertów

- Reklama -

Polecane firmy

Polecamy


 


 

Który model dachówki ceramicznej płaskiej jest Ci najbardziej znany?








GŁOSUJ

Które okna dachowe (Twoim zdaniem) montujesz najszybciej?







GŁOSUJ