Blachy układane koncertowo. Elewacja i dach z blachy cynkowo-tytanowej

Ocena: 0
2396

Filharmonia Koszalińska im. Stanisława Moniuszki długo czekała na siedzibę z prawdziwego zdarzenia. Budowę nowego gmachu rozpoczęto w 2010 r., końcowy odbiór przewidziany jest na II kwartał 2013 r. Kosztująca ponad 30 mln zł inwestycja wyróżnia się z otoczenia przede wszystkim dzięki swojej frontowej elewacji i dachowi. Elementy te zostały pokryte blachą cynkowo-tytanową. Roboty blacharsko-dekarskie wykonała firma Tomaszczyk i Synowie (www.tomaszczyk.net).

Posiadające siedzibę w Ługach pod Lęborkiem przedsiębiorstwo Tomaszczyk i Synowie jest znane na Pomorzu ze swojej fachowości. Właściciel Piotr Tomaszczyk może się pochwalić tytułem Blacharza Jakości firmy Rheinzink. Nic więc dziwnego, że zarówno inwestor, jak i generalny wykonawca (Elektrobudowa SA, Oddział Spółki Rynek Przemysłu, GWI, Gdańsk, od lat kierowana przez dyrektora Macieja Kurylczyka) nie mieli nic przeciwko temu, żeby to ta właśnie firma zajęła się pracami blacharskimi na tym prestiżowym obiekcie.

Montaż paneli elewacyjnych odbywał się od dołu

Można wręcz dodać, że wyszło to „na zdrowie” i projektowi, i obiektowi. Plan nie zawierał bowiem wszystkich detali, a te które zostały uwzględnione, wymagały poprawek. Mimo uwag wniesionych przez wykonawcę do projektu trzeba przyznać, że współpraca z projektantem (Autorska Pracownia Architektoniczna - Jacek Bułat, Poznań) układała się dobrze i bez tarć, do jakich czasem dochodzi na styku obszarów wykonawczego i projektowego.

Podkonstrukcje pod elewację

Podkonstrukcja pod elewację
Szczegóły nie ujęte w projekcie zostały zaplanowane i wykonane – oczywiście po uzgodnieniu tego z pracownią architektoniczną, konstruktorską oraz kierownictwem budowy – pod kierownictwem Piotra Tomaszczyka przez jego ekipę blacharzy. Chodziło tu przede wszystkim o attyki na metalowych ramach wieńczących dach i pokrytych z boku i z góry blachą cynkowo-tytanową. Zwłaszcza elewacja frontowa, zaczynająca się na górze łukiem i schodząca pod kątem dół, pochłonęła wiele czasu i pracy. Głównym problemem było rozwiązanie konstrukcji pod kryjącą elewację blachę na bokach owej ściany oraz konstrukcja pod ażurowe, podświetlane od wewnątrz litery, tworzące nad wejściem napis „Filharmonia Koszalińska”.

Łuk na przejściu attyki na elewację wymagał od blacharzy dużych umiejętności projektowych i wykonawczych

Wykonanie tej podkonstrukcji wymagało dużej wiedzy oraz wyobraźni. Piotr Tomaszczyk podkreśla planowość przebiegu prac: od zaprojektowania podkonstrukcji w kształcie „uszu” ze stali ocynkowanej, przez laserowe wycinanie napisu w blasze ocynkowanej gr. 1,5 mm z wcześniej zaplanowanym układem liter, aż do umiejętnego zafelcowania blachy cynkowo-tytanowej z zachowaniem układu rąbka na elewacji. Przy literach trzeba było pamiętać o zakładach blachy, a także o tym, że litery takie jak A, R czy O mają wewnętrzne elementy, które również muszą się na czymś wspierać, ale w sposób jak najmniej widoczny. Wszystko to zostało zrealizowane perfekcyjnie. Pod napisem zamontowano oświetlenie, odbijające się od wypolerowanej blachy światło prześwituje przez ażurowe litery i robi ogromne wrażenie na odwiedzających Filharmonię.

Napisy zostały dopasowane do przebiegu rąbków

Przygotowane w warsztacie, zamontowane na budowie
Fachowcy docenią także połączenie elewacji z attykami, wykonanie samych attyk, łuków, dokładność tych prac.

Inspektor nadzoru, kierownik budowy i projektanci byli niezwykle wymagający. Trzeba jednak przyznać, że docenili oni umiejętności i osiągnięcia firmy Tomaszczyk i Synowie. Zaangażowanie i umiejętności firmy – nie tylko w zakresie wykonawczym, ale także i projektowym – były dla nich miłym zaskoczeniem. Mimo to firma blacharska bynajmniej nie była traktowana ulgowo. Wszystkie detale były po kilka razy konsultowane z projektantem i oceniane (zwłaszcza te, które wymagały osobistej inwencji dekarzy). Współpraca układała się jednak pomyślnie, bo żadne z rozwiązań nie zostało zakwestionowane.

Laserowo wycinane litery trzeba było zamocować

Większa część elementów z blachy została wprawdzie przygotowana pod wymiar w warsztacie w siedzibie firmy Tomaszczyk i Synowie, lecz sam ich montaż na placu budowy wymagał ze strony doświadczonych blacharzy dużej staranności.

Filharmonia w Koszalinie jak opera w Sydney?
Konstrukcja obiektu została wykonana z żelbetu. Podkonstrukcja pod okładziny blaszane ze stali, aluminium oraz drewna impregnowanego.

Elewacja jest u góry zaokrąglona i pochylona pod kątem

Łączna powierzchnia dachu wynosi ok. 1690 m2, powierzchnia elewacji wentylowanej to ok. 600 m2 oraz 144 mb attyk.

Dach jest ocieplony wełną mineralną układaną ze spadkiem, spadkową pokryty dwukrotnie papą.
Do pokrycia elewacji i dachu zużyto ok. 12 ton blachy Rheinzink® w kolorze Patyna Pro szaroniebieska gr. 0,8 mm, ok. 500 m3 wełny mineralnej (w tym spadkowej i fasadowej z welonem), 2 ton stali (użytej głównie na podkonstrukcję attyk i czap attykowych) oraz 15 m3 drewna.

Rąbki zgadzają się co do milimetra

Orynnowanie obiektu to fabryczne półokrągłe rynny, rury spustowe i kosze zlewowe Rheinzink w kolorze szaroniebieskiej patyny. Łącznie z przerwą zimową realizacja dachu i elewacji trwała ok. 10 miesięcy.

Filharmonia Koszalińska jest dzisiaj gotowa do użytku. Bez wątpienia swój oryginalny wygląd budynek zawdzięcza elewacji i dachowi, które oglądane z bliska jeszcze zyskują. Charakterystyczny obiekt ma szanse stać się symbolem miasta.

Od strony wykonawczej nic nie pozostawiono przypadkowi

I to bez obaw, że za kilka lat symbol ten straci swój blask, a na jaw wyjdą niedoróbki – fachowość blacharzy z firmy Tomaszczyk i Synowie oraz trwałość materiału pozwalają sądzić, że tak się nie stanie.


Galeria:


Pliki do pobrania:

 

 


Źródło: Dachy, nr 2 (158) 2013
PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -