Grupa Pruszyński konsoliduje polski rynek

Ocena: 0
1588

Spółka Blachy Pruszyński, czołowy producent blaszanych pokryć dachowych i elewacyjnych, przejęła 100% udziałów w firmie Florian Centrum, która od ponad 20 lat zajmowała się produkcją pokryć dachowych i elewacyjnych przeznaczonych do stosowania zarówno w budownictwie ogólnym, jak i przemysłowym. To kolejna inwestycja Grupy Pruszyński, która jest efektem konsekwentnej strategii jej rozwoju. Finalizacja transakcji nastąpiła w marcu br.

Florian Centrum działa na polskim rynku od 1996 roku. W ofercie firmy znajdują się m.in. blachodachówki, blachy trapezowe, płyty warstwowe oraz akcesoria budowlane. Dzięki efektywnej współpracy z grupą ArcelorMittal, mającej wieloletnie doświadczenie w produkcji blach ocynkowanych oraz ocynkowanych i powlekanych w kręgach, Florian Centrum S.A. produkowała wyroby wysokiej jakości.

Według Krzysztofa Pruszyńskiego, prezesa Grupy Pruszyński, przejęcie spółki podyktowane było m.in. koniecznością stałego umacniania wysokiej pozycji na rynku. To także element długotrwałej strategii polegającej na stałym zwiększaniu zaangażowania na polskim rynku. Krzysztof Pruszyński zapowiada także, że podjęte są również kroki mające zaowocować kupnem kolejnych polskich firm. Zdecydowaliśmy się na przejęcie spółki Florian Centrum przede wszystkim z trzech powodów – wyjaśnia Krzysztof Pruszyński – Po pierwsze, chcieliśmy zneutralizować konkurenta. Po drugie, potrzebna jest nam marka skierowana do klientów, którzy szukają dobrych jakościowo, ale mniej wyrafinowanych produktów. Po trzecie, zamierzamy rozszerzyć asortyment oferowany przez Florian Centrum.

Przejęty przez firmę Blachy Pruszyński podmiot będzie nadal funkcjonował pod swoją nazwą. W zarządzie spółki pozostanie też część jej dotychczasowych członków. Chcemy zachować ciągłość działalności firmy. Zamierzamy jednak dokonać niezbędnych zmian w jej funkcjonowaniu – twierdzi Krzysztof Pruszyński – Florian Centrum w swoim najlepszym okresie miał ok. 160 mnl zł przychodów rocznie. W 2017 roku było to zaledwie nieco ponad 60 mln zł. Jak widać, działania naprawcze są konieczne. I my zamierzamy ich dokonać.

Źródło: Dachy, nr 4 (220) 2018

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ: