10 lat płońskiej fabryki Braas

Ocena: 0
1424
Marka Braas jest w Polsce obecna od 17 lat.

Okolicznościowy tort w kształcie –  a jakże! – dachówki

Marka Braas jest w Polsce obecna od 17 lat. Od 10 lat dachówki produkowane są w zakładzie w Płońsku. 11 września br. na pikniku na terenie fabryki świętowano jubileusz rozpoczęcia produkcji. Święto zaszczycił swoją obecnością cały zarząd Monier wraz z Prezesem Zarządu Frankiem Schnieberem. Jedną z głównych atrakcji był godzinny koncert znanego z reklamy telewizyjnej zespołu „Braas Band”, który od sierpnia w wybranych miejscowościach w całej Polsce grał przebój „Braas. Robimy dachówkę!”.

W ciągu roku fabryka w Płońsku produkuje ilość dachówki, którą można pokryć od 3000 do 5000 domów jednorodzinnych lub 250 boisk piłkarskich! Od początku istnienia wyprodukowała już tyle dachówek, że wystarczyłoby ich do pokrycia 300 000 domów.


Wyróżnieni pracownicy fabryki Braas w Płońsku z Prezesem Zarządu Monier, Frankiem Schnieberem (1. z lewej)

Fabryka produkowała na samym początku tylko model Frankfurter, teraz wytwarza dachówki betonowe Bałtycką i Romańską w technologii Cisar oraz model Podwójne S w technologii Lumino. Z taśmy produkcyjnej schodzą nie tylko dachówki podstawowe, ale także krawędziowe, gąsiory, wentylacyjne, łączniki gąsiorów czy dachówki pod stopień kominiarski. Sama linia produkcyjna jest nowoczesna, całkowicie zautomatyzowana, skomputeryzowana i bezpieczna dla pracowników.

Fabryka nie istniałaby bez ludzi, którzy w niej pracują. W trakcie świętowania 10. rocznicy otwarcia fabryki nagrodzonych zostało 18 pracowników związanych z zakładem od samego początku. Zakład aktualnie zatrudnia 40 osób. Wrześniowy piknik był dobrą okazją nie tylko do wspominania początków zakładu, a także świetnym momentem do snucia planów.


Nagrodą w zorganizowanym przez policję konkursie dla dzieci były domki z pokryciem z dachówek Braas

W celach „rozrywkowych” na pikniku zjawili się strażacy, którzy dali pokaz ratowania ofiary wypadku samochodowego, obficie zraszając pianą plac. Obecne dzieci miały wielką uciechę, gdy mogły zwiedzić wnętrze wozu strażackiego i w ypróbować wszystkie akcesoria – łącznie z sikawką. Chwilę po pokazie na teren fabryki na sygnale wjechała policja. Chętni mogli przejechać się policyjnym motocyklem albo radiowozem na sygnale. Zainteresowanych było sporo, zważywszy na fakt, że przejażdżka nie była spowodowana wcześniejszym wykroczeniem.

Obok jednej z hal znajdowało się stanowisko do strzelania z łuku. Trafienie do tarczy, nie mówiąc już o trafieniu w „dziesiątkę” było dla niektórych nie lada wyczynem. Nieopodal dzieci brały udział w konkursie plastycznym lub skakały na batutach. Piknik zakończył się późnym popołudniem.

Źródło: Dachy, nr 10 (130) 2010
PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

Artykuły ekspertów

- Reklama -

Polecane firmy

Dachy - krok po kroku

Polecamy