Wdrażanie dyrektywy w sprawie charakterystyki energetycznej budynków

Ocena: 0
2342
Około trzech lat zajęło formalne wdrożenie do polskiego systemu prawnego Dyrektywy 2002/91/WE w sprawie charakterystyki energetycznej budynków. Nie odbywało się to w sposób ciągły, ale skokami, z wieloma zmianami koncepcji.
Kompleksowa propozycja odrębnej ustawy „o systemie oceny energetycznej budynków i lokali mieszkalnych oraz kontroli niektórych urządzeń w zakresie efektywności energetycznej” była przygotowana już 18 sierpnia 2006 r., ale nie nadano jej biegu. W jej miejsce Sejm 19 września 2007 r. przyjął ustawę o zmianie ustawy „prawo budowlane”, gdzie w przypisie do tytułu jest deklaracja, że „przepisy niniejszej ustawy wdrażają postanowienia Dyrektywy 2002/91/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 16 grudnia 2002 r. w sprawie charakterystyki energetycznej budynków”.

Ustawanie wystarczy
W rzeczywistości wdrożenie Dyrektywy wymienioną ustawą jest niepełne, ponieważ dopiero w marcu br. rozpoczęto przygotowanie kilku niezbędnych rozporządzeń wykonawczych; projekty tych rozporządzeń budzą sporo kontrowersji, w znacznej mierze spowodowanych pośpiechem przy opracowaniu.

Postanowienia ustawy z 19.09.2007 r. mogą pozostać w sferze deklaracji, jeżeli mechanizmy kontroli okażą się nieskuteczne. Przykładowo, w projekcie nie ma punktu o obowiązku przedstawiania świadectwa energetycznego notariuszowi sporządzającemu akt kupna lokalu lub budynku. Uzależnia to sporządzanie świadectw od świadomości energetycznej i ekonomicznej inwestorów i nabywców. Należy podkreślić też, że ustawa w tej formie dopuści wykonywanie świadectw energetycznych przez inżynierów z uprawnieniami do projektowania, ale bez specjalistycznego przeszkolenia i egzaminu.

Obecnie przewiduje się opracowanie ponownie odrębnej ustawy przez Ministerstwo Infrastruktury we współpracy z Ministerstwem Gospodarki w terminie do 30 czerwca 2008 r.

O co chodzi w dyrektywie 2002/91/WE?
Dyrektywa 2002/91/WE kodyfikuje doświadczenia z tzw. znakowania energetycznego budynków (energy rating, energy labeling) zapoczątkowanego jako system dobrowolny na przełomie lat 80. i 90. XX wieku w różnych miastach i stanach USA i Kanady. Związane to było ze specyfiką północno-amerykańskiego rynku nieruchomości, charakteryzującego się dużym udziałem rynku wtórnego. Intencją systemu było podwyższenie atrakcyjności handlowej budynków o lepszej charakterystyce energetycznej. System ten był następnie przejmowany w różnych krajach Europy (Austria, Dania, Niemcy, UK).

Generalnie etykietowanie energetyczne, znakowanie energetyczne, certyfikacja energetyczna (te trzy nazwy są używane powszechnie) budynków jest jedną z metod zachęcania właścicieli i inwestorów budynków mieszkalnych do nadawania budynkom cech energooszczędności, a tym samym zmniejszania zużycia energii na ich ogrzewanie. Działanie takie polega na określeniu – wg jednolitych zasad – rocznego zapotrzebowania energii na ogrzanie i chłodzenie budynku i potwierdzeniu tej wartości w formalnym dokumencie.

Dyrektywa 2002/91/WE nie jest jedynym aktem prawnym w tej dziedzinie, lecz jest jednym z elementów polityki obniżania emisji CO2, prowadzonej w UE od 1993 r.

W 1993 r. przyjęta została Dyrektywa Rady 93/76/EWG w sprawie ograniczenia emisji CO2 (SAVE) przez poprawę efektywności energetycznej, która wymagała od krajów członkowskich opracowania, wdrożenia i raportowania o programach w obszarze efektywności energii w sektorze budownictwa. Programy miały dotyczyć:
  • energetycznej certyfikacji budynków,
  • naliczania kosztów ogrzewania, klimatyzacji i ciepłej wody na podstawie rzeczywistego zużycia,
  • finansowania przez stronę trzecią inwestycji mających na celu poprawę efektywności energetycznej w sektorze publicznym,
  • izolacji termicznej nowych budynków,
  • regularnej inspekcji kotłów grzewczych,
  • audytów energetycznych w przedsiębiorstwach o wysokim zużyciu energii.
Programy mogły zawierać ustawy, rozporządzenia, instrumenty ekonomiczne i administracyjne, informację, edukację i dobrowolne porozumienia, których skutek może być obiektywnie oceniony.
W Unii Europejskiej opracowany został i wprowadzony jako podstawa planowania gospodarczego tzw. „V Program środowiska zrównoważonego i rozwoju”. Krajowe polityki w zakresie rozwoju zrównoważonego w budownictwie i gospodarce komunalno-bytowej wyrażają się m. in. systemem podatków ekologicznych na paliwa, odpowiednimi przepisami budowlanymi i systemami kredytowania modernizacji (w tym termomodernizacji) starych zasobów budowlanych oraz wznoszenia nowych budynków energooszczędnych.

Dyrektywa 2002/91/WE ma wykorzystywać do oszczędności energii na cele eksploatacji budynków mechanizm rynkowy związany z obrotem lokalami i budynkami; założeniem jest wyższy popyt na budynki energooszczędne i stąd ich wyższą wartość rynkową.

Sama Dyrektywa 2002/91/WE nie spowoduje jednak istotnych skutków zmniejszających zużycie energii w nowym budownictwie i w zasobach budowlanych; konieczne jest również wdrożenie Dyrektywy 2006/32/WE w sprawie efektywności energii końcowej i usług energetycznych, która w międzyczasie zastąpiła Dyrektywę 93/76/EEC.

Polscy inżynierowie a Dyrektywa 2002/91/WE
Zgodnie z art. 5 ustawy Prawo budowlane „obiekt budowlany wraz ze związanymi z nim urządzeniami budowlanymi należy (...) projektować i budować w sposób określony w przepisach, w tym techniczno-budowlanych oraz zgodnie z zasadami wiedzy technicznej, zapewniając m. in. spełnienie wymagań podstawowych”.

W rzeczywistości przestrzegane są tylko wymagania zapewnienia bezpieczeństwa konstrukcji. Wynika to z:
  • przyjętych programów kształcenia polskich inżynierów budowlanych,
  • zakodowanych w świadomości specjalistów obaw przed odpowiedzialnością karną,
  • istnienia współczynników bezpieczeństwa.
Wygodna dla inżynierów jest również sytuacja w zakresie bezpieczeństwa pożarowego, ponieważ zgodność z przepisami zapewniają rzeczoznawcy ds. zabezpieczeń ppoż.

Pozostałe aspekty, w tym składające się na fizykę budowli zagadnienia:
  • ochrony przed hałasem i drganiami,
  • oszczędności energii i odpowiedniej izolacyjności cieplnej przegród,
są mniej lub bardziej lekceważone, tak w projektowaniu, jak i w wykonawstwie obiektów.

Wynika to z kilku przyczyn:
  • braku właściwego przygotowania absolwentów,
  • braku właściwych wymagań w ramach egzaminu na uprawnienia budowlane,
  • braku sprawdzania projektów i należytej kontroli robót.
Konsekwencją tego jest złe przygotowanie praktykujących inżynierów, którzy nie potrafią sprawdzić zgodności budynków z wymaganiami ochrony cieplnej, dobrać materiałów izolacji cieplnej i zaprojektować przegród. Monitorowanie sytuacji w projektowaniu przez moich dyplomantów z Politechniki Białostockiej wykazuje, że dokumentacja projektowa w wielu przypadkach nie uwzględnia wymagań ochrony cieplnej budynków – wartości współczynnika przenikania ciepła przegród podane są w co trzecim projekcie, a wartości wskaźnika sezonowego zapotrzebowania na ciepło w co dziesiątym projekcie budynku mieszkalnego wielorodzinnego.

Często brakuje także rysunków detali budowlanych i opisów technicznych; brakuje również doboru odpowiednich do danych warunków materiałów izolacji cieplnej. Dość typowy zapis w opisie technicznym budynków to: styropian w ścianach, wełna mineralna w dachu. W tej sytuacji podpis drugiego uprawnionego lub rzeczoznawcy pod stwierdzeniem o zgodności z przepisami oscyluje między grzecznością a poświadczeniem nieprawdy.

Generalnie można stwierdzić, że studiowanie architektury i budownictwa na polskich wyższych uczelni nie przygotowuje absolwentów do projektowania i wznoszenia budynków spełniających wszystkie Wymagania Podstawowe wymienione w ustawie Prawo budowlane. Tym bardziej studia nie przygotowują do funkcji eksperta, w tym do sporządzania świadectw energetycznych.
Lepsze przygotowanie podstawowe mają inżynierowie ochrony środowiska, ale oni także wymagają wyuczenia dużego zbioru PN-EN związanych z Dyrektywą.

W życiu zawodowym również inżynierom nie stawia się wystarczających wymagań z tematyki fizyki budowli, w tym ochrony cieplnej budynków. Wg oficjalnych danych Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa do uprawnień architekta obowiązuje znajomość jednej normy z zakresu ochrony cieplnej budynków, konstruktora – dwóch, specjalisty inżynierii środowiska – trzech, przy czym jedną z tych norm podano nieaktualną.

Dzisiaj mamy 58 opublikowanych EN ochrony cieplnej budynków, z których do poprawnego projektowania budynków potrzebna jest znajomość ok. 13. Istnieje również obszerny zbiór EN tzw. około dyrektywowych, tj. związanych bezpośrednio z Dyrektywą 2002/91/WE.

Część norm na obliczenia cieplne komponentów budowlanych i budynków zawiera algorytmy na tyle skomplikowane, że bezpośrednie ich wykorzystanie przez projektantów do obliczeń na ręcznym kalkulatorze jest wręcz niemożliwe. Na użytek projektantów muszą więc powstawać odpowiednie narzędzia (programy komputerowe, katalogi wyników obliczeń), a projektanci muszą umieć się nimi posługiwać.

Nie tylko uprawnienia
Samo posiadanie uprawnień budowlanych nie przygotowuje nawet do projektowania i wznoszenia budynków, nie mówiąc o kwalifikacjach eksperta.

Znacznie lepiej przygotowani są pod tym względem audytorzy energetyczni, a to ze względu na motywację do samokształcenia w tematyce ochrony cieplnej budynków i oszczędności energii.
Na wzór innych krajów europejskich w Polsce powinien zostać wykreowany nowy zawód: eksperta energetycznego, z kwalifikacjami do wykonywania świadectw energetycznych i kontroli wybranych urządzeń.

Warunkiem uzyskania licencji zawodowej eksperta energetycznego powinno być szkolenie (co najmniej dwutygodniowe), zakończone egzaminem państwowym lub nie mniej niż roczne studium podyplomowe. Organizatorzy szkoleń muszą być uznani przez odpowiedni organ (np. ministerstwo budownictwa), a samo szkolenie – powinno być prowadzone z użyciem odpowiedniego wsparcia programami komputerowymi i podręcznikami. Szkolenie w formie studiów podyplomowych dałoby szansę wykorzystania potencjału ośrodków akademickich i odciążyłoby ministerstwo budownictwa z nadzoru nad kursami.

Na podstawie doświadczeń zagranicznych proponuje się w Polsce przyjąć minimalny wymiar szkolenia ekspertów energetycznych na kursach obejmujący 80 godzin, a na studiach podyplomowych – co najmniej 230 godzin.

Zupełnie niezależnie należy odpowiednio przygotowywać absolwentów kierunków: architektura, budownictwo, inżynieria środowiska do realizacji zawodu; istnieje potrzeba interwencji Ministerstwa Budownictwa w sprawie standardów nauczania. Konieczna jest też zmiana wymagań do egzaminu na uprawnienia budowlane.

prof. dr hab. inż. Jerzy A. Pogorzelski
Politechnika Białostocka,
ITB

Źródło: Dachy, nr 6 (102) 2008
PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

Artykuły ekspertów

- Reklama -

Polecane firmy

Dachy - krok po kroku

Polecamy