Plastmo Polska - zawsze rynny - Rozmowa z Prezesem Zarządu Plastmo Polska, Stanisławem Mireckim

Ocena: 0
2312
Dlaczego PVC płowieje i czy tak będzie zawsze? Dlaczego Polacy kochają rynny w kolorze brązowym? Jakie kolory lubią Skandynawowie, a jakie Ukraińcy?

Prezes Zarządu Plastmo Polska, Stanisław Mirecki

Piotr Rożnowicz, DACHY: Panie Prezesie, rynny z tworzyw sztucznych są bardzo popularne na polskich dachach. Uważa się jednak, że obok wielu zalet mają jeden poważny mankament: są mało odporne na promienie UV i płowieją. Czy da się z tym coś zrobić?

Stanisław Mirecki, Prezes Zarządu Plastmo Polska: Nie ukrywam, że to prawda. Problem z utratą koloru swoich wyrobów mają wszyscy producenci systemów rynnowych z PVC. Płowienie zależy od kilku czynników, przede wszystkim jakości surowca. PVC to idealny materiał do produkcji wszelkich instalacji mających styczność z wodą, nie tylko rynnowych. Niestety materiał ten jest obarczony pewną istotną wadą. Póki co nie ma możliwości technologicznych, które pozwoliłyby wadę tę wyeliminować. Mówię tu o podatności PVC na płowienie pod wpływem promieniowania ultrafioletowego.

DACHY: Nie obawia się Pan, że przyznając się do kłopotów z blaknięciem kolorów daje Pan do ręki oręż konkurentom?

SM: Nie obawiam się. Pozycja Plastmo Polska na rynku jest na tyle mocna, że możemy o tym mówić bez żadnych obaw. Tym bardziej, że wszyscy mamy ten sam problem. Kolor tracą wszystkie wyroby z PVC, nie tylko rynny. Z uwagi na dziurę ozonową penetracja promieni UV jest coraz większa. Ludzie mają sposoby, aby się przed nimi chronić, ale jak zasłonić rynny czy okna? To jest wielki temat, interesujący dla całej branży dachowej. Uważam, że nie można chować głowy w piasek i należy o tym mówić głośno.

Produkcją orynnowania z PVC zajmują się nie tylko znane firmy i marki, ale również małe wytwórnie. Ich właściciele bardzo rzadko mają wiedzę z zakresu przetwórstwa tworzyw sztucznych i popełniają szereg błędów. Nie mają laboratoriów, nie sprawdzają swoich wyrobów pod względem chemicznym itd. Nie mogą sobie pozwolić na odrzucenie partii surowca z powodów jakościowych. Po prostu muszą produkować bez względu na wszystko. Uderza to rykoszetem również w nas. Ludzie rzadko kiedy są w stanie rozpoznać markę orynnowania zainstalowanego na dachu, dla nich to po prostu PVC. No i budowane na tej podstawie opinie przenoszą na wszystkich producentów rynien z tworzywa sztucznego.

DACHY: Z rynnami metalowymi nie ma takich problemów.

SM: Są za to inne. O ile producentów rynien z PVC nie ma jednak wielu (konieczna jest pewna wiedza chemiczna, niezbędne są specjalistyczne, drogie maszyny, trzeba zapewnić sobie stałe dostawy surowca itp.), to wytwórców rynien z blachy jest bardzo wielu. Zresztą Plastmo Polska także produkuje rynny metalowe, ale o tym później. Podaż jest więc duża. A popyt? No cóż, inwestorzy bojąc się płowienia rynien z tworzywa sztucznego, kupują stalowe. Ale kupując rynnę stalową niewiadomego pochodzenia istnieje o wiele większe prawdopodobieństwo nabycia produktu niepewnego, niespełniającego żadnych norm. No i klienci wpadają z deszczu pod rynnę, bo zrobić dobrą rynnę wcale nie jest łatwo!

Zainteresowanie inwestorów rynnami metalowymi to po części efekt zabiegów marketingowych, a nie tego, że metal jest dobrym materiałem na rynny. Tworzywo sztuczne nadaje się do tych celów o wiele lepiej. Ma tylko jedną wadę, o której już wspomniałem, a którą da się wyeliminować.

DACHY: Wcześniej powiedział Pan, że nie ma technologicznych możliwości wyeliminowania problemu utraty koloru…

SM: Zgadza się, ale mówiłem o PVC, a teraz mówię o innym materiale – także tworzywie sztucznym, ale innym. Zaraz o nim opowiem. Zacznę jednak od czego innego. 70% rynien sprzedawanych przez Plastmo Polska na rynku polskim ma kolor brązowy. Nie mam pojęcia, skąd się wzięło zamiłowanie inwestorów do tego koloru?! Jest to dla mnie poniekąd irracjonalne, w końcu nie jest to ani kolor najładniejszy, ani najbardziej praktyczny.

Różne mam przemyślenia na ten temat...

Istnieją dwie szkoły dobierania koloru instalacji rynnowej do domu. Jedna preferuje dobieranie barwy do elewacji. Tak dzieje się m.in. w Europie Zachodniej. Tam kolory takie jak czerń, grafit czy brąz mają promile udziałów w rynku. Gdy 20 lat temu Plastmo Polska zaczęło sprzedawać rynny z PCV, to okazało się, że klienci chcą tylko rynien brązowych! Wtedy jeszcze produkcja odbywała się w Danii – nasi duńscy partnerzy łapali się za głowy. Nie oceniali wyborów, ale wielce się im dziwili, ponieważ produkcja rynien w kolorze brązowym była o wiele droższa niż innych kolorów. Działo się tak, bo sprzedaż orynnowania w kolorze brązowym w Skandynawii była i jest znikoma. Tam sprzedaje się przede wszystkim kolor szary, potem biały, grafitowy, nawet czarny.

DACHY: Jaki to ma związek z płowieniem na słońcu?

SM: Otóż jak się potem okazało w badaniach fotoskopowych, brązowy i czerwony to kolory, na które najsilniej oddziałuja promienie UV. No i nic dziwnego, że powstała opinia, jakoby rynny PVC szybko traciły kolor.

W Skandynawii całe miasta mają orynnowanie w kolorze szarym. I nie mają kłopotów z odbarwianiem. Plastmo Polska eksportuje tam swoje  wyroby i właściwie nie pamiętam, kiedy stamtąd było zamówienie na rynny inne niż szare.

Ale skład surowcowy ma też znaczenie. Jeszcze zanim technologie produkcji rynien PVC przyszły do Polski z Zachodu, istniała już u nas firma (zresztą istnieje ona do dziś i nadal zajmuje się produkcją instalacji z PVC), która produkowała rynny z tworzywa sztucznego. Traciły kolor już w kilka miesięcy po zamontowaniu na dachu. Można jeszcze dzisiaj spotkać takie instalacje. Są kompletnie pozbawione koloru.

DACHY: Wyjaśnijmy więc, jak Plastmo Polska radzi sobie z zagadnieniem blaknięcia tworzywa pod wpływem UV.

SM: Gdy Plastmo Polska stało się na tyle samodzielne, że mogliśmy sami wybierać dostawcę i badać jakość produkcji we własnych laboratoriach, zaczęliśmy szukać innych dostawców surowca. Szukaliśmy firmy, która podejmie się stworzenia tworzywa sztucznego odpornego na odbarwianie pod wpływem UV. Nawiązaliśmy kontakt z firmą BASF, podpisaliśmy umowę o współpracy – jej efekty już są. Powstał Luran, nowe tworzywo odporne na promieniowanie UV. Można więc powiedzieć, że to mała „rewolucja” na rynku rynien z tworzywa sztucznego. Gruntownie sprawdziliśmy nowy materiał, poddając go m.in. naświetlaniu przez wiele godzin. Zdał egzamin ze świetnymi wynikami. Luran posiada wszystkie cechy fizyko-chemiczne surowca PVC, a jednocześnie jest o wiele bardziej odporny na utratę barwy. Surowiec jest opatentowany i?wykorzystywany wyłącznie przez Plastmo Polska do produkcji rynien PLASA.

DACHY: Jakie są oczekiwania Plastmo Polska w związku z Luranem i systemem PLASA?

SM: W tej chwili ok. 70% naszej produkcji to systemy z tworzyw sztucznych, reszta to PLASTAL. Rynny z tworzywa sztucznego wciąż są zasadniczym wyrobem firmy. Rocznie sprzedajemy w Polsce 1,5 mln mb rynien. Nie są to nasze maksymalne zdolności produkcyjne. Jestem przekonany, że zwiększymy produkcję i udziały w rynku – wielu producentów nie wytrzyma konkurencji z jakością rynien PLASA.

Tym bardziej, że ceny systemów PLASA pozostaną na poziomie rynien ze „zwykłego” PVC. Takie same będą także kształty i rozmiary rynien. Inwestor będzie miał więc czysty zysk: lepsze, niepłowiejące rynny w starej cenie.

Rozpoczynamy intensywne działania promocyjne, planujemy szeroko zakrojone działania dla sprzedawców. Musimy uświadomić nabywcom wszystkie zalety nowego surowca. Działania te będą ukierunkowane przede wszystkim na segment handlu. Dekarze potrzebują nieco innych szkoleń. Prowadzimy je, bo niestety polscy wykonawcy wciąż popełniają błędy przy montażu naszych rynien. Co ciekawe, nie ma z tym problemów na Ukrainie, mimo że w porównaniu z naszym rynkiem wydajemy tam bardzo niewielkie pieniądze na szkolenia dla montażystów.

Próbujemy ominąć także i ten problem: PLASA instaluje się nieco łatwiej. Mamy nadzieję, że to, co było główną przyczyną kłopotów, czyli klejenie w niewłaściwych punktach, zostało znacznie ułatwione.

DACHY: Skoro tworzywo sztuczne jest doskonałym materiałem na rynny, dlaczego Plastmo Polska produkuje rynny metalowe?

SM: Systemy rynnowe są zasadniczym obszarem działalności firmy Plastmo Polska. A ponieważ rynek wciąż się zmienia, klienci mają różne potrzeby, firma chce te potrzeby spełniać i oferuje rynny metalowe. Marka rynien metalowych produkowanych przez Plastmo Polska to PLASTAL. Robimy je z blach wysokiej jakości, stalowych, cynkowo-tytanowych i miedzianych. Rynny metalowe to nie jest zły wybór. Ważne, aby dopasować instalację rynnową do własnego domu i dachu. Na Zachodzie, gdzie dachy kryje się głównie dachówkami czy szlachetną blachą płaską, montuje się też metalowe systemy rynnowe z blachy. PVC kłóciłoby się estetycznie z takim dachem. Natomiast doskonale nadaje się do tak popularnych w Polsce blachodachówek (które notabene przyszły do nas ze Skandynawii).

Wspomnę, że produkujemy również rynny na zamówienie producentów blachodachówek. Powie ktoś, że producenci blachodachówek sami produkują rynny, lepiej więc mieć dach i rynny z tego samego materiału. To mylne przekonania, ponieważ rynny wymagają blach o innych parametrach technicznych niż materiał stosowany do krycia dachu. Jako że produkcja blachodachówek nie jest mocno skomplikowana, na rynku działa wielu małych producentów, wytwarzających blachy dachówkopodobne i „przy okazji” rynny. Wszystko z blachy tego samego rodzaju. Powtórzę jednak – mali producenci nie są w stanie zapewnić swoim wyrobom odpowiedniej jakości. Produkują je ponadto niezgodnie z normą europejską, obowiązującą także w Polsce. Produkt jest więc tani, ale kiepskiej jakości i za kilka lat będą z nim kłopoty.

DACHY: Jaki procent produkcji jest eksportowany?

SM: 40% naszej produkcji eksportujemy na wschód, do Rosji i na Ukrainę. Tamtejszych nabywców nie interesują systemy metalowe, lecz wyłącznie z tworzywa sztucznego. Być może jest to kwestia ceny. I co ciekawe, dominuje tam kolor biały! 70–80% sprzedawanych rynien ma kolor biały, o brązowym nikt nie chce nawet słyszeć. No i nie ma tam kłopotów z płowieniem, mimo że dotychczas sprzedawaliśmy tam rynny z PVC.

DACHY: Czy zechciałby się Pan pokusić o jakieś generalne spostrzeżenia dotyczące rynku rynien?

SM: Nie będę chyba odkrywczy, jeśli powiem, że świat idzie w kierunku specjalizacji. Tak też będzie i w rynnach. Na przykład w Niemczech liczą się tylko dwaj producenci systemów rynnowych: Zambelli i Grömo. Produkują oni elementy systemów rynnowych zgodnie z normą europejską, a więc kompatybilne z rynnami i rurami spustowymi innych wytwórców, którzy produkują swoje wyroby także zgodnie ze wspomnianą normą. Ci dwaj producenci zaopatrują w rynny całe Niemcy. Mocno wyspecjalizowany jest też niemiecki handel fachowy, tamtejsi dystrybutorzy nie prowadzą tak dużego asortymentu jak nasi. Nie do pomyślenia jest, aby jeden dystrybutor prowadził wyroby dwóch konkurencyjnych producentów. Uważam, że polski rynek także będzie się rozwijał w tym kierunku.

DACHY: Jakie są plany firmy na przyszłość?

SM:
Mamy w planach poszerzenie zakresu swojej działalności – ale wciąż koncentrujemy się na systemach odwadniających. Naszą ambicją jest stać się czołowym polskim producentem systemów rynnowych, znanym także z innowacyjności. Mocny nacisk kładziemy na produkcję i promocję systemu PLASA. Pracujemy również nad nowym projektem dotyczącym odwadniania dachów płaskich. Widzimy już koniec prac, w trakcie których powstała m.in. nowa podciśnieniowa instalacja odwadniająca dla dachów płaskich. Ponadto rozpoczęliśmy także prace nad systemem pozwalającym wykorzystać wody opadowe.

DACHY: Przez 19 lat istnienia – w przyszłym roku 20. urodziny! – Plastmo Polska wypracowało sobie mocną pozycję na rynku.

SM: Jesteśmy dumni ze zdobytej pozycji. Bez fałszywej skromności mogę powiedzieć, że jesteśmy potentatem. 20 lat pracy i inwestycje w nowoczesne technologie nie poszły na marne. Już dzisiaj zapraszam do świętowania z nami jubileuszu 20 rocznicy powstania firmy. Czasu wprawdzie jest sporo, ale zaczęliśmy już prace nad koncepcją obchodów rocznicy – nie chcę, aby było to jedynie jednorazowe uroczyste przyjęcie. Jubileusz będzie obchodzony w poszczególnych regionach sprzedaży. Będzie też okazją do poczynienia obszerniejszych podsumowań dotyczących polskiego rynku rynien i w ogóle dachów.

DACHY:
W przyszłym roku zamierzam życzyć Panu kolejnych równie owocnych 20 lat. Dziękuję za rozmowę.

Źródło: Dachy, nr 7 (127) 2010
PODZIEL SIĘ:
OCEŃ: