Lukarny szczupakowe na śląskich dachach

Ocena: 0
7795

Nie jestem zwolenniczką współczesnej architektury polskiej. Na polskich uczelniach młodych architektów kształci się głównie pod kątem innowacyjności, kreatywności – tu trzeba przyznać, że pod tym względem wygrywają oni wiele światowych konkursów i rankingów. Natomiast współczesne polskie jednorodzinne budownictwo mieszkaniowe jest tak przeładowane w formie, a dachy tak połamane w różnych kierunkach, że czasami patrzenie na taki obiekt sprawia… cierpienie lubiącym prostotę.

Fot. 1. Kurznie – wielka lukarna szczupakowi

Patrząc na starą architekturę śląską, zarówno wiejską, jak i miejską, widać prostotę, praktyczność, jednolitość bryły, proste, najczęściej dwuspadowe dachy. A jednocześnie budynki są dość mocno zróżnicowane, wcale nie identyczne czy nudne. Podobnie sytuacja wygląda na dachach. Dachy mimo pozornej prostoty są bardzo urozmaicone i zróżnicowane. Istniejącą pod dwuspadowym dachem przestrzeń zwaną poddaszem lub strychem starano się dawniej doświetlić naturalnym światłem. Szukano różnych sposobów i doświetlano poprzez szklane dachówki, okienka dachowe, przeszklone włazy oraz wszelkiego rodzaju lukarny (patrz DACHY 3–4/2015). W tym artykule skupimy się na nietypowych lukarnach, rzadko spotykanych na polskich dachach, występujących w szczególnym nasileniu na Śląsku, a zwłaszcza na Dolnym Śląsku.

Nietoperzowe, szczupakowe, wole oka
W niemieckiej literaturze przedmiotu lukarna tzw. wole oko nazywana jest lukarną nietoperzową (Fledermausgaube; Fledermaus – nietoperz), natomiast na rzadziej spotykaną tzw. lukarnę wydłużoną używa się nazwę lukarna szczupakowa (Hechtgaube; Hecht – szczupak).

Ta wydłużona lukarna to kombinacja wolego oka i lukarny z daszkiem jednospadowym. Łączy ona funkcjonalne korzyści obu typów. Jej punkt wierzchołkowy został rozciągnięty wszerz w płaską połać, zakończoną wygiętymi bokami, co przypomina grzbiet szczupaka. Kąt nachylenia lukarny wydłużonej jest mniejszy niż pochylenie dachu głównego. Lukarny tego typu kryto dawniej dachówkami karpiówkami, esówkami i pod pewnym warunkiem, jeśli załamanie w punkcie połączenia boku i płaskiego daszka nie było zbyt ostre, dachówkami zakładkowymi.

Lukarny szczupakowe występowały jako pojedyncze lub w jednym rzędzie na dachach parterowych budynków mieszkalnych na wsi, niekiedy nieproporcjonalnie wielkie (fot. 1), niekiedy umieszczone wzdłuż dachu i przedzielone lukarną typu wole oko (fot. 2). Na dachach budynków wiejskich lukarny szczupakowe najczęściej występują równolegle na dwóch poziomach dachu w postaci dwóch długich lukarn (fot. 3). Niekiedy występują jako krótsze na bocznej części połaci, przedzielone pośrodku połaci lukarnami typu wole oko (fot. 4) i są proporcjonalnie długie do długości pokrycia budynku (fot. 5).

Fot. 2. Dwie lukarny szczupakowe z wolim okiem

Fot. 3. Lukarny na dwóch poziomach – Wojcieszów

Fot. 4. Tu wole oko i lukarny szczupakowe są do siebie bardzo podobne. Wieś Jezierzyce

Fot. 5. Harmonijnie podzielony dach

Dawne pałace w większości znajdują się na wsi, lukarny szczupakowe spotkać można na gospodarczych zabudowaniach przypałacowych, zwłaszcza niezbędnych kiedyś stajniach, jak we wsi Karpniki (fot. 6), gdzie ciągną się na całej jej długości.

Fot. 6. Lukarny szczupakowe na dachu stajni przypałacowej w Karpnikach

Lukarny szczupakowe spotyka się raczej w małych miastach, zarówno na budynkach parterowych, jak i piętrowych kamienicach. Ich długość dostosowana jest do szerokości budynku, kamienicy, a tym samym połaci dachowej. Najczęściej występują równolegle w dwóch rzędach, na środkowej części połaci (fot. 7), na 2/3 długości połaci (fot. 8) lub prawie na całej długości połaci (fot. 9). Niektóre lukarny posiadają tylko niewielkie oszklone okienka umieszczone w ścianie z desek (fot. 10), inne są całkowicie przeszklone (fot. 11), a te na stajniach i budynkach gospodarczych są z reguły nieoszklone (fot. 12), stanowiąc także naturalną wentylację ich strychów.

Fot. 7. Dość mocno sfatygowany dach w Paczkowie

Fot. 8. Lukarny o znacznie większej długości niż na poprzedniej fotografii – Świerzawa

Fot. 9. A tu lukarna wydłużona, biegnąca przez cała szerokość dachu – Byczyna

Fot. 10. Okienka w ściance z desek

Fot. 11. Lukarna z całkowicie przeszkloną ścianą czołową

Fot. 12. Zbliżenie z fot. 6 – na budynkach gospodarczych przeszkleń nie było wcale

W niektórych miastach na Dolnym Śląsku można spotkać nietypowe dachy, które z daleka wyglądają, jakby miały lukarny szczupakowe, ale z bliska okazuje się to inną formą doświetlenia strychów. Nie jestem pewna, czy konstrukcje takie powinno się nazywać lukarnami. Występują one w dwóch, a nawet trzech rzędach na połaci dachu. Pozornie są one wykonane jak lukarna szczupakowa, ale biegną na całej długości połaci, kończąc się jak dach na ścianach szczytowych budynku. Forma ta popularna jest na dachach w Bystrzycy Kłodzkiej. Spotkać tam można jeszcze dodatkowe, nietypowe rozwiązanie. Dolna lukarna podłużna biegnie od początku do końca dachu, a górna z tych jakby lukarn kończy się przed naczółkiem dachu równo z długością kalenicy (fot. 13).

Fot. 13. Z daleka przypomina to lukarny wydłużone, ale faktycznie nie są to lukarny (Bystrzyca Kłodzka

Z kolei w Złotym Stoku formy tych lukarn podłużnych znajdują się na kamienicy, zaczynają się na ścianie szczytowej (murze ogniowym), a kończą na ścianie szczytowej sąsiedniej kamienicy (fot. 14). Z zewnątrz, patrząc od dołu, wygląda to tak, jakby dach miał trzy uskoki, a dwie przestrzenie między nimi były oszklone. Czy dawniej były oszklone całkowicie, wie to tylko właściciel, który robił remont dachu (fot. 16).

Fot. 14. Złoty Stok – dach z ciekawym podziałem oraz klasyczna jaskółka

Fot. 15. Ten sam dach co na poprzednim zdjęciu

Historyczne, nie współczesne
Jak widać, jeden typ lukarny szczupakowej, w zasadzie mającej tylko praktyczne znaczenie, można stosować na połaciach dachu w różnych wielkościach, wersjach, ułożeniach itp., tworząc dodatkowy motyw zdobniczy na dachu. Na prezentowanych fotografiach, dachy z lukarnami szczupakowymi były i praktyczne, i dekoracyjne. Czy była to zasługa dawnych geometrów, architektów czy świetnych fachowców – dekarzy, trudno to w tej chwili jednoznacznie ustalić. Ich wykonanie wymagało na pewno dobrej znajomości fachu ciesielskiego i dekarskiego. Obecnie chyba nikt takich lukarn nie projektuje i nie robi, a niektórzy dekarze znają je tylko z remontów starych dachów.


Elżbieta Wijas-Grocholska
Zdjęcia: Autorka

Źródło: Dachy, nr 2 (218) 2018

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ: