Dachy w szwajcarskim stylu

Ocena: 0
1589

Szwajcaria to kraj pełny dziwnych kontrastów. Kraj górzysty, o nieurodzajnych ziemiach, a jednocześnie jeden z najbogatszych w świecie. Kraj leżący w środku Europy, a jednocześnie neutralny. Kraj bez konkretnego rządu, ale z wieloma instytucjami mającymi wpływ na losy całego świata. Kraj ukochany przez elity świata. W życiorysy każdego naszego wieszcza, pisarza, polityka wpisany jest krótszy lub dłuższy pobyt na terenie w Szwajcarii. Mimo posiadanego bogactwa w zabudowie wsi i miast panuje uporządkowany, prosty, skromny i surowy porządek.

Fot. 1. Takich starych szałasów jest w Szwajcarii bardzo dużo. Mimo że stare i mało reprezentacyjne, często stoją obok użytkowanych domów i nikt ich nie burzy

Modne w XVIII i XIX w., nie tylko z powodu gruźlicy, wyjazdy na kuracje do tego kraju były dla wielu inspiracją także w zakresie budownictwa. Wybitny niemiecki architekt Karl Friedrich Schinkel już w latach 30. XIX w. projektował wille na wzór alpejski. Zainteresowanie tym stylem wzmógł ogłoszony w Szwajcarii w 1852 r. konkurs na prace i projekty na temat narodowej architektury szwajcarskiej. Kilka prac opierało się na motywach architektury ludowej. Moda na budynki na wzór architektury szwajcarskiej, stała się bardzo popularna w Europie po wystawie światowej w Wiedniu w 1873 r. W architekturze styl ten, który zdominował architekturę środkowoeuropejskich miejscowości turystycznych i kuracyjnych końca XIX i początku XX w., zwany jest stylem szwajcarskim, alpejskim lub tyrolskim.

Szwajcarskim, ponieważ to w kantonach szwajcarskich wcześniej niż w innych regionach podalpejskich wykształciła się architektura nawiązująca do budownictwa ludowego górali zamieszkujących doliny alpejskie, zaś tyrolskim – ponieważ na obszar Europy Środkowej bezpośrednia inspiracja szła najczęściej z niemieckojęzycznego Tyrolu, oba zaś te rejony leżą na terenie Alp.

 

Fot. 2. Ozdobna wiatrownica, szczyt, kogut na dachu

Budownictwo ludowe Szwajcarii obejmowało budynki drewniano- kamienne o różnej wielkości: od niewielkich szałasów pasterskich po domy chłopskie w dwóch zasadniczych wariantach. Pierwszy z wariantów miał kształt zbliżony do kwadratu i funkcję tylko mieszkalną. Drugi łączył funkcję mieszkalną z gospodarczą pod jednym dachem i miał plan wydłużonego prostokąta. Domy budowane były na wysokiej, wyrównującej poziom, podmurówce z kamienia, a następne kondygnacje z drewna, w konstrukcji zrębowej, przykryte niskim dwuspadowym dachem z dużymi okapami, o kącie nachylenia połaci od 25 do 30%, najczęściej krytym dranicami, czyli deskami uzyskiwanymi w wyniku rozwarstwiania bali. Dach położony był na krokwiach z ozdobnie profilowanymi końcami, podobnie zdobione były zakończenia płatwi. Szczyty budynków były niekiedy szalowane deskami, tworząc dodatkowy motyw dekoracyjny. Szalowana była czasami część gospodarcza. Zdarzają się do tej pory budynki szalowane małymi, drewnianymi goncikami, szer. 3–4 cm, o wykroju półokrągłym. W wariancie pierwszym, pod okapem, na całej szerokości frontowej ściany szczytowej oraz na obu ścianach bocznych, rozciągał się balkon; w drugim wariancie balkon na ścianach bocznych obejmował tylko część mieszkalną. Takie formy były do II poł. XIX w. podstawą budownictwa chłopskiego i małomiasteczkowego.

Fot. 3. Elewacja z małych drewnianych gontów

Fot. 4. Charakterystyczna zabudowa „pensjonatowa” ma swoje korzenie w architekturze szwajcarskiej

Ze Szwajcarii do Europy
W II poł. XIX w. w Europie, głównie wśród elit, nastała moda na zainteresowanie przyrodo- i wodolecznictwem. Wpłynęło to na rozwój kurortów uzdrowiskowych, położonych u podnóża Alp szwajcarskich, niemieckich i austriackich. Wznoszono wówczas na wzór dawnych chałup góralskich nowe budynki o nowych funkcjach: pensjonatów, hoteli, domów kuracyjnych, schronisk itd. Najpierw nastąpiło to w Szwajcarii, potem w Austrii i Bawarii. Te wielokondygnacyjne wille i pensjonaty były czynne głównie latem. Z zewnątrz prezentowały się efektownie, lecz wewnątrz były skromne, a niekiedy prymitywne. Na zewnątrz uzupełnione je tarasami, loggiami i balkonami, służącymi głównie do leżakowania i kąpieli słonecznych. Fasady willi, zwłaszcza werandy, balustrady zewnętrznych schodów oraz obramowania okien i drzwi, na wzór chałup zdobiono wyrzynaną w desce dekoracją o wzorach geometrycznych lub roślinnych. Dachy nie uległy zmianie, dalej przykryte były niskim dwuspadowym dachem z dużymi okapami, o małym kącie nachylenia połaci, ale kryte już najczęściej ceramiczną dachówką zakładkową. Domy budowane współcześnie mają niekiedy dachy z mniejszymi okapami (fot. 9).

Fot. 5. Taki widok skojarzył mi się z koloniami podgrzybków

Fot. 6. Berno – mocno wystające okapy dachów i lukarny nad nimi

Jednolite kolory dachów
Podczas gdy w Polsce nowa zabudowa na wsi nie podlega żadnej kontroli, a dachy mienią się wszystkimi kolorami, w Szwajcarii domy są budowane w jednym stylu, pokryte dwuspadowym, okapowym, rozłożystym, przypominającym kapelusz grzyba, dachem pokrytym czerwoną lub brązową dachówką. Patrząc na niektóre miejscowości w dolinach miałam wrażenia, że wyglądają jak kolonie… podgrzybków.

Fot. 7. Nowe obiekty także mają wystające okapy

Fot. 8. Dachy Berna. Wszystkie w jednolitym, czerwonym kolorze. Nie ma tu miejsca na pstrokaciznę

Podobnie wystające okapy mają budynki np. w mieście Berno. Charakterystyczna zabudowa tego miasta, ścisła zabudowa. To wrażenie potęgują mocno wystające okapy z dachów kamienic, nad którymi dopiero znajdują się różnego rodzaju lukarny. Bardzo dużo jest lukarn, co pomaga w wykorzystaniu przestrzeni na poddaszu. Podobne rozwiązanie dachów z wystającymi okapami i lukarnami ponad nimi spotyka się w starszej zabudowie miasta oraz w nowoczesnej architekturze, z nowo budowanych bokach mieszkalnych. Ciekawostką dachów starych kamienic i starszej zabudowy miasta są liczne kominy, bardzo urozmaicone w kształtach górnego przekrycia. Kominy są zamknięte górą, z reguły ozdobnie pokrytym dwuspadowym daszkiem. Dość często na pokryciach dachów szwajcarskich można zobaczyć miejscowe przekrycia dachówkami szklanymi, a nawet spotkać koguta.

Fot. 9. „Domki” na kominach

Styl szwajcarski dotarł w latach osiemdziesiątych XIX stulecia na tereny obecnej Polski, głównie do miejscowości sanatoryjno-uzdrowiskowych np. Nałęczów, Krynica, Polanica, Międzygórze. Wille tego typu pojawiły się w Konstancinie, Otwocku, Podkowie Leśnej, a nawet w Sopocie. Na wieś również dotarł, głównie do zabudowy folwarcznej, ale np. na wieś śląską dotarł w postaci tzw. śwajcerdachów (pisałam o tym w DACHACH z lipca 2015 r.).

Elżbieta Wijas-Grocholska
Zdjęcia: Autorka

Źródło: Dachy, nr 9 (213) 2017

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Artykuły ekspertów

- Reklama -

Polecane firmy

Dachy - krok po kroku

Polecamy