Dachy i ptaki

Ocena: 0
2108

W naszej cywilizacji jesteśmy na niewiarygodnie wysokim poziomie produkcji sztucznych wytworów materialnych, którymi się otaczamy i odgradzamy od otaczającej nas przyrody. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu mieszkańcy wsi, których było zdecydowanie więcej, korzystali przede wszystkim z dóbr natury i szanowali prawa otaczającej ją przyrody. Pilnie obserwowali zachowanie przyrody, a jej prawa utrwalali we wszelkiego rodzaju przysłowiach i porzekadłach.

Fot. 1. Sprytne kawki wydziobały kratki i uzyskały dostęp do miejsc, gdzie mogą założyć gniazda

Jednym ze składników tej przyrody są ptaki. Ponieważ ptaki latają „pod niebem”, najbliższe są im sięgające nieba dachy. W tym artykule omówimy dość istotny wpływ różnych ptaków na interesujące nas tematycznie dachy.

W dawnych strzechach słomianych i trzcinowych namiętnie gnieździły się wróble oraz inne mniejsze ptaszki. Potem znalazły sobie miejsce w szczytach murowanych budynków z okapami dachów wychodzących poza lico murów. Obecnie zaakceptowały cywilizację i chętnie robią gniazda w dostępnych otworach, wykruszając m.in. styropianowe ocieplenie przy styku z dachem.

Ptakami, które idą z duchem cywilizacji są jerzyki i kawki. Jerzyki pierwotnie gniazdowały w dziuplach starych drzew albo szczelinach skał w stromych urwiskach i przepaściach. Współcześnie lęgną się niemal wyłącznie w budynkach, nie tylko w centrach dużych miast, ale także w mniejszych miastach i na wsiach. Jerzyki robią gniazda m.in. w otworach wentylacyjnych w stropodachach i pod dachówkami. Kawki natomiast zasiedliły poddasza dachów płaskich na współczesnych osiedlach-blokowiskach. Gdy otwory prowadzące na te dachy zostają zaślepione plastikowymi kratkami, kawki po prostu je wydziobują (fot. 1).

Cywilizacja natomiast zabija inne bardzo cenione niegdyś ptaki. Jednymi z nich są sowy, za zgodą i przyzwoleniem ludzi zamieszkujące kiedyś poddasza domów, gdzie sowy tępiły mnożące się tam gryzonie, głównie myszy. W starych budynkach drewnianych i murowanych spotkać jeszcze można niewielkie, okrągłe otwory w samym szczycie ściany szczytowej, tuż pod kalenicą, które tworzono z myślą o sowach (fot. 2).

Fot. 2. Otwór dla sów – dawniej otwarty

Jedno z przysłów mówi: Powiedziały jaskółki, że niedobre są spółki, powiedziały bociany, że niedobre są zmiany. Jaskółki dymówki na ogół gnieżdżą się wewnątrz budynków, oknówki natomiast na zewnątrz, np. we wnękach okiennych. O ile te pierwsze są dość konserwatywne w lokalizowaniu gniazd, to oknówki w ich umieszczaniu są dość pomysłowe. Dawniej częstym widokiem na wsi były gniazda jaskółek budowane pod połacią dachu nad drzwiami prowadzącymi do obory lub stajni. Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi wydał w 2003 roku rozporządzenie, które nakazuje rolnikom zabezpieczyć budynki gospodarskie przed dostępem zwierząt innych niż utrzymywane w gospodarstwie, czyli także przed jaskółkami. Brzmi to jak wyrok na te ptaki, ale wielu mądrych rolników przepisu tego nie przestrzega. Żywią się one głównie muchami. Jaskółki nie budują gniazd na niepewnym, starym, walącym się domu, więc jeśli budują gniazdo, tzn. że budynek jest w dobrym stanie technicznym.

Inne przysłowia o bocianie mówią: Gdzie bocianie gniazdo, tam szczęście i spokój; gdzie bocian siada, tam buduj dom, gdzie siada sroka, kop studnię. Bociany otaczano powszechnym szacunkiem. Wierzono również, że ich gniazda na szczycie domu są środkiem zapobiegawczym przeciwko uderzeniu pioruna, stąd zakładano w tym miejscu specjalne koła zachęcające bociany do zagnieżdżenia się – zawsze na końcu kalenicy przy ścianie szczytowej (nigdy pośrodku dachu, ponieważ ciężar gniazda przekraczał nieraz 500 kg) (fot. 3). Obecnie widok bocianiego gniazda na dachu to rzadkość. Niektórzy remontując dach pozostawiają dawne gniazda, ale rzadko są one po remoncie zamieszkiwane. Niekiedy bocian akceptuje zmianę, ale dach wówczas wygląda jak na tej fotografii z Niemodlina (fot. 4).

Fot. 3. W Polsce bocianie gniazdo na dachu jest traktowane z sympatią

Fot. 4. Ale bocian to jednak „ciało obce” i potrafi go „upiększyć” w sposób inny niż pożądany…

Najbardziej popularne na dachach są… gąsiory kalenicowe i grzbietowe. Gąsior to samiec gęsi. Dlaczego gąsiory? Skąd ta nazwa, trudno powiedzieć. Czyżby dawniej przelatujące stada gęsi lubiły siadać na kalenicach wysokich dachów, np. katedr? Nieraz można zobaczyć, jak na kalenicy siadają gołębie, każdy na swoim gąsiorze (fot. 5).

Fot. 5. Gołębie na gąsiorach – każdy na swoim

Wiele zakładów ceramiki budowlanej produkujących na przełomie XIX i XX w. na terenie Śląska i Niemiec dachówki ceramiczne w swoich katalogach umieszczało w ofercie gąsiory z kogutem (niem. Giebelstück mit Hahn), które były bardzo realistycznie przedstawione z upierzeniem i pieknym ogonem (fot. 6), dziobem i grzebieniem, na stałe złączone z gąsiorem bądź stanowiące nasadkę na gąsior z odpowiednio profilowanym otworem. Występowały one z reguły jako gąsiory początkowe i w takiej formie można je jeszcze spotkać na nielicznych dachach, ale sporadycznie spotkać można jeszcze gąsiory z kogutem umieszczone na kalenicy (fot. 7) lub pośrodku kalenicy. Ptak ten był interpretowany różnie w różnych kulturach, ale w większości z nich to symbol czujności, czasu, waleczności, energii, płodności, dysponował też mocą odpędzania zła. Wizerunek czerwonego koguta chronił dom przed pożarem, a na Śląsku jego wizerunek informował o przebytym pożarze. Niektóre zakłady oferowały też gąsiory z wizerunkiem sowy i orła.

Fot. 6. Gąsiory z kogutem

Fot. 7. Ciekawostka: kogut nie na gąsiorze początkowym, ale środkowym

Obecnie najbardziej popularnym ptakiem, kojarzonym z dachem są gołębie, głównie w miastach. Gromadzą się przede wszystkim w rynkach miast, przesiadując na wybranych dachach kamienic, jak np. w Cieszynie. Na całym rynku Cieszyna gołębie wybrały dach jednej z kamienic w południowej pierzei. Ciekawe, dlaczego akurat ten dach?

Rzadziej można je spotkać na wsi, ale na Śląsku hodowanie gołębi to hobby wielu mężczyzn. Niektórzy na gołębniki przeznaczają poddasza nawet domów mieszkalnych, stąd nie dziwi widok większej ilości gołębi na połaci dachu (fot. 8).

Fot. 8. Stado hodowlanych gołębi na dachu wiejskiego domu

Ptaki są bardzo potrzebne. Chiński przywódca Mao Tse Tung wydał rozkaz zniszczenia wróbli jako darmozjadów, zjadających m.in. zboże. Chińczycy wytępili wróble, a dwa lata później z głodu zginęło kilkadziesiąt milionów Chińczyków. Wróble żywią się głównie owadami, a niewytępione przez nie szkodniki spowodowały choroby i zniszczenie roślin oraz wielki nieurodzaj.

Szanujmy ptaki i dajmy im zamieszkiwać dachy wspólnie z nami. Każdy z nas ma swoją rolę w tym świecie.


Elżbieta Wijas-Grocholska
Zdjęcia: Autorka

Źródło: Dachy, nr 3 (219) 2018

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

Artykuły ekspertów

- Reklama -

Polecane firmy

Dachy - krok po kroku

Polecamy